Od kilku już podróży mamy taki zwyczaj (mój mąż i ja), że jeśli to tylko możliwe, lubimy zdobywać najwyższe szczyty odwiedzanych krajów. Wiadomo, nie zawsze nam się to udaje, nie zawsze jest nam po drodze, nie zawsze też szczyty te są na miarę naszych możliwości. Ale jeśli to tylko możlwie, staramy się tak pokierować planem podróży, aby umieścić w nim najwyższą górę czy wulkan.
Tak też się stało na Wyspach Kanaryjskich. Tak naprawdę zanim jeszcze mieliśmy kupione bilety lotnicze w to miejsce na mapie świata wiedzieliśmy, że jeśli kiedykolwiek tu przylecimy, to El Teide musi być celem pierwszej kanaryjskiej podróży.
Choć nie było łatwo, zdobyć El Teide udało nam się w listopadzie 2025 roku. Dlaczego nie było łatwo? Koniecznie przeczytajcie do końca! Jestem pewna, że dzięki tym wszystkim poniższym informacjom będzie Wam łatwiej zdobyć najwyższy szczyt nie tylko Wysp Kanaryjskich, ale i całej Hiszpanii!
Dlaczego wybrałam się na El Teide nocą?
Odpowiedź jest krótka: bo tak wyszło.
Choć planowałam stanąć na dachu Hiszpanii w promieniach wschodzącego słońca, nie miałam zamiaru wdrapywać się na El Teide nocą. Chciałam jednego dnia dojść u podróża szczytu, spędzić noc w schronisku, by na odpowiednią chwilę przed wschodem słońca dokonać ataku szczytowego. Ale po pierwsze, schronisko Altavista na Teide od jakiegoś czasu z nieznanego mi powodu nie przyjmuje wędrowców, po drugie – jedyne pozwolenia na wejście na szczyt, które udało mi się wywalczyć zezwalały na zdobycie El Teide między 6 a 9 rano. Dlatego zdecydowałam się na wyruszenie z parkingu pod El Teide o 2 w nocy, by stanąć na szczycie dokładnie wtedy, kiedy zza oceanu wzejdzie słońce. Latem można pokusić się o spędzenie nocy gdzieś w okolicy schroniska, nie polecam czynić tego jednak zimą, bo temperatura oscyluje wokół zera. Zresztą, latem też niezbyt tam ciepło i to nawet wtedy, kiedy jeszcze kilka godzin wcześniej wylegiwaliście się na rozgrzanym piasku.
Kiedy jest idealna pora roku na zdobycie El Teide nocą?
Ale zacznijmy po kolei. Kiedy jest więc idealna pora na zdobycie El Teide?
Choć El Teide jest dostępny niemal przez cały rok, większość internetowych przewodników na zdobycie góry poleca maj, czerwiec, wrzesień albo październik. Unikamy wtedy zimowych niespodzianek, gdy śnieg potrafi na krótko zamknąć drogi do parku (dokładnie to zdarzyło się w grudniu zeszłego roku), a także lipcowych i sierpniowych upałów w ciągu dnia, które potrafią utrudnić aklimatyzację. W tych wakacyjnych miesiącach na Wyspach Kanaryjskich jest też niezwykle tłoczno, co nie tylko utrudnia zdobycie pozwolenia na wejście, ale też psuje obcowanie z naturą. I na myśli mam tu nie tylko El Teide.
Nie skupiajcie się jedynie na tych wymienionych wyżej miesiącach. Nie bójcie się też tych bardziej chłodnych. Jak już wiecie, sama na szczycie El Teide stanęłam w drugiej połowie listopada i nie mogłam wymarzyć sobie lepszej pory!
Kiedy jest idealna pora miesiąca na zdobycie El Teide nocą?
Możecie się ze mną spierać, ale wybór daty ma tutaj smak magii. Ponieważ park narodowy El Teide jest jedną z najważniejszych na świecie Starlight Reserve, do wyboru macie dwa scenariusze.
Miłośnicy Astronomii! Jeśli Waszym celem jest zobaczenie Drogi Mlecznej w pełnej, oszałamiającej krasie, celujcie w datę w okolicach nowiu. Tylko wtedy brak światła księżyca pozwoli na odkrycie miliardów gwiazd. To kosmiczne, niezapomniane i magiczne prawie tak samo jak zobaczenie zorzy polarnej.
Jeśli stawiacie na styl romantyczny albo jesteście zapalonymi nocnymi fotografami (choć akurat w tym przypadku i jedna i druga opcja nadaje się doskonale) i widoki gwiazd nie są dla Was aż tak spektakularne, jak krajobraz w cieniu i blasku księżyca, wybierzcie okres jego pełni. Wtedy na pewno obszar parku El Teide zapewni Wam mistyczny, niemal bajkowy urok.
O co chodzi z pozwoleniami na El Teide?
Od wielu już lat nie można ot tak wejść sobie na El Teide. Precyzując, na krater Pico del Teide od górnej stacji kolejki (La Rambleta). Potrzebne jest pozwolenie. Ilość pozwoleń jest ściśle limitowana, chętnych natomiast nie brakuje. Dlatego uważam, że zdobycie pozwolenia na wejście na El Teide jest najtrudniejszym etapem całej przygody.
Pozwolenie na zdobycie El Teide (i nie tylko) możecie uzyskać na tej oficjalnej stronie, na której uprzednio należy założyć konto.
Aby nie pogubić się na stronie, na której widnieje mnóstwo szlaków do rezerwacji, po (WAŻNE: PO) utworzeniu konta i zalogowaniu się na stronie, kliknijcie w ten link, który zabierze Was we właściwe miejsce. Na dole strony znajdziecie kalendarz z aktualnymi ilościami dostępnych miejscówek. Z lewej strony kalendarza wybierzcie ilość osób oraz interesujący Was przedział czasowy, a potem kliknijcie w interesujący Was dzień.
Proste? Tylko w teorii. Ponieważ chętnych jest więcej niż ilość wejściówek, walka o swój permit jest bardzo zacięta.
UWAGA: W każdy poniedziałek o 7 rano czasu kanarskiego (w Polsce jest to godzina 8) pojawiają się dostępne okienka na wejście na El Teide na 28 dni do przodu. Obowiązkowo zalogujcie się conajmniej kwadrans przed 8 rano. Aby poczuć się pewniej w tym wirtualnym zdobyciu El Teide poćwiczcie sposób rezerwowania bez presji czasu na kilka dni przed udostępnieniem interesujących Was dni.
Niestety, dość często po prostu nie udaje się zdobyć permitu na dzień albo porę dnia, którą sobie ktoś zaplanuje czy wymarzy. Zwłaszcza, jeśli na El Teide chcecie wybrać się w szczycie sezonu, wiosną lub latem, albo w weekend, albo o najbardziej rozchwytywanej porze dnia, czyli mniej więcej między 9 a 18.
Dobrze, jeśli możecie pozwolić sobie na elastyczność i macie więcej dni do dyspozycji.
Czy inne pozwolenia w drodze na El Teide również są potrzebne?
Tak! Wszystko co przeczytaliście powyżej dotyczy jedynie wejścia na sam szczyt, czyli ostatniego, najkrótszego odcinka. Aby dostać się na punkt startu możecie albo wjechać kolejką albo wejść o własnych siłach. Wybierając tę drugą opcję również potrzebujecie permitu. Otrzymacie go na tej samej stronie. Do wyboru zostaje Wam tu kilka opcji. Na szczęście walka o te pozwolenia nie jest już tak zawzięta, jak o sam szczyt.
Pamiętajcie jednak, by rozpocząć od rezerwacji wejścia na sam szczyt El Teide, a następnie, w zależności od zdobytej opcji, dostosujcie kolejny etap.
Dostępne szlaki prowadzące na El Teide (i nie tylko) znajdziecie tutaj. Sama wybrałam szlak Sendero PNT 07 Montaña Blanca – La Rambleta (estación superior del teleférico), który najlepiej nadaje się na nocne wejście.
Czy warto ryzykować wejście bez permitu?
Wchodząc na El Teide spotkałam wiele osób wracających na parking. Dziwiłam się, jak to jest możliwe, że my dopiero od godziny zmierzamy w górę, a oni już schodzą? Na wyjaśnienie tej zagadki nie musiałam długo czekać. Wystarczyło spotkanie ze strażnikiem parku El Teide, który każdemu wędrowcowi sprawdzał pozwolenie. Był bezlitosny! Nie było pozwolenia, zawracał do samochodu.
Wiem, że zdarzają się sytuacje, zwłaszcza w nocy, kiedy to strażnik jest mniej surowy, albo po prostu go nie ma. Tak było z resztą przy samym wejściu na krater – owej nocy nie było strażnika. Dlatego też ludzie sporo ludzi codziennie pozwala sobie zaryzykować. Sama jednak nie polecam takiego zagrania. Szkoda Waszego czasu, szkoda nocy, szkoda stresu. A poza tym, permity są po to, by kontrolować ilość wchodzących.
O co chodzi z kolejką na El Teide?
Jak już pisałam wyżej, na El Teide (nie sam szczyt) można wjechać kolejką. Nie dotyczy to jednak wejścia nocnego, ponieważ kolejka działa codziennie od godziny 9. Większość osób, która weszła razem ze mną na szczyt El Teide, po wschodzie słońca zdecydowała się wrócić kolejką na dół, na parking. Sama postanowiłam jednak zejść z wulkanu o własnych siłach. Chciałam na własne oczy zobaczyć wulkaniczny krajobraz, którego w drodze w górę z powodu nocy nie było widać.
Czy polecam zejście na własnych nogach czy zjazd kolejką? To zależy! Zejście było dość wymagające, przede wszystkim z powodu nieprzespanej nocy. Ale było doskonałą opcją rozgrzania ciała po pół godziny spędzonej na szczycie El Teide, gdzie temperatura i lodowaty wiatr nie były łaskawe. Zdecydowanie wolałam więc zacząć schodzić od razu kiedy byłam na to gotowa, w zamian za spędzenie godziny (była 8) w oczekiwaniu na uruchomienie kolejki. Na korzyść kolejki przemawia jednak to, że zdecydowanie szybciej znajdziecie się na dole.
Jeśli w ogóle, w ciągu dnia, chcecie wjechać kolejką na El Teide pamiętajcie, by zakupić bilety z odpowiednim wyprzedzeniem, zwłaszcza w szczycie sezonu. Sama na El Teide wchodziłam w listopadzie, kiedy już po zejściu z wulkanu odjechaliśmy z parkingu w stronę hotelu, nie mogłam uwierzyć, jak długi sznur aut próbował wjechać na parking przy kolejce! Więcej o kolejce na El Teide przeczytacie tutaj.
Gdzie zaparkować wybierając się na El Teide nocą?
Wybierzcie popularny parking przy Montaña Blanca, którego lokalizację znajdziecie tutaj. To stąd startuje szlak Sendero 7, który jest najrozsądniejszy na nocne wejście. Ale uwaga, przyjedźcie z zapasem czasu, parking jest niewielki i dość szybko się zapełnia nawet w środku nocy. Jeśli jednak po dotarciu na miejsce okaże się, że nic tu po Was, wróćcie na ten parking, który jest nieco większy, ale czeka Was dodatkowy kilometr (albo dwa, licząc też powrót).
Jest jeszcze opcja zaparkowania na parkingu przy kolejce, ale nie życzę Wam aż tylu dodatkowych kilometrów w środku nocy.
Kiedy zacząć wejście na El Teide?
Koniecznie sprawdźcie godzinę wschodu słońca, jeśli to właśnie ten magiczny moment jest celem Waszej wspinaczki. Załóżcie, że na szczycie musicie być około 15-30 minut wcześniej, by zająć miejsce i nacieszyć się ciszą przed nadejściem pierwszych promieni.
W listopadzie, kiedy sama wybrałam się na szczyt El Teide, słońce wschodziło około 7:30. Dlatego z parkingu (tego dalszego) wyruszyliśmy około 2:15, co dało nam bezpieczny margines na spokojne podejście i dotarcie na szczyt na kwadrans przed wschodem słońca.
Ile czasu zajmuje wejście na El Teide nocą?
Standardowy szlak, Sendero 7, to długi dystans, ale zalecany na nocne zdobycie El Teide. Liczcie realistycznie 5–6 godzin samego podejścia (od parkingu do szczytu), a tempo podyktuje wysokość. Bądźcie cierpliwi, cieszcie się każdym krokiem i nie zmuszajcie się do szaleńczego tempa. Zejście zajmie Wam kolejne 3–4 godziny.
Czy można się zgubić idąc na El Teide nocą?
Szlak na El Teide, którym wchodziłam – Sendero 7 – jest bardzo dobrze oznaczony. Nie wiem co trzeba by było zrobić, aby zgubić drogę, nawet w nocy. Poza tym, El Teide cieszy się tak dużą popularnością, że wręcz niemożliwe jest, abyście na szlaku znaleźli się całkiem sami. Nawet w tych mniej popularnych miesiącach. Nawet w nocy.
Pamiętajcie, niezawodna czołówka oraz kierowanie się oznaczeniami zaprowadzą Was na szczyt El Teide.
Co zabrać wybierając się na El Teide nocą?
Bez wątpienia najważniejsza jest czołówka. I może jeszcze zapasowe baterie, jeśli nie ufacie jej do końca. Pamiętajcie, że wchodząc na El Teide nocą będziecie wchodzili w absolutnej ciemności (chyba, że trafiła Wam się pełnia księżyca albo czas około niej), to właśnie czołówka będzie Waszym jedynym przewodnik. Dobrze więc, aby była niezawodna!
Jak to w górach bywa, bardzo ważna jest też woda – minimum 2-3 litry wody na osobę. I to nawet nocą! Pamiętajcie, że El Teide leży na wysokości prawie 4000 metrów (dokładnie 3718 m n.p.m.) i odwodnienie wzmaga objawy choroby wysokościowej. Zabierzcie też batony energetyczne, czekoladę, orzechy i termos z ciepłą herbatą lub kawą – to złoty strzał na szczycie, ale i w drodze na niego.
A jeśli nie wyobrażacie sobie górskiej przygody bez kijków trekkingowych, niech i one znajdą się w Waszym wyposażeniu. Będą tym bardziej niezastąpione przy zejściu i odciążają kolana.
Czy choroba wysokościowa może doskwierać na El Teide?
Szczyt El Teide sięga ponad 3700 m n.p.m., jest to więc taka wysokość, na której może wystąpić choroba wysokościowa. Może ona dotknąć każdego, bez względu na wiek, płeć czy kondycję. Typowe jej objawy to ból i zawroty głowy oraz nudności.
Wiadomo, że aklimatyzacja jest tu kluczem, ale zdaję sobie sprawę, że raczej mało kto rozważa taki krok przed wizytą na El Teide. Dlatego zachowajcie choć te poniższe minimalne wskazówki, aby uniknąć albo zminimalizować objawy choroby wysokościowej. Przez cały dzień pijcie dużo wody i bezwględnie unikajcie alkoholu dzień wcześniej. Dbajcie też o właściwy odpoczynek i choć kilka godzin snu, nawet jeśli na El Teide wyruszycie w środku nocy, warto zwiedzanie w dniu poprzedzającym zakończyć wcześniej, na rzecz konkretnego odpoczynku.
Jeśli to możliwe, postarajcie się spędzić dzień przed wspinaczką na wysokości (np. zwiedzając płaskowyż Las Cañadas).
Jeśli jednak objawy choroby wysokościowej Was dopadną i się nasilają, nie ma co ryzykować. Wasze bezpieczeństwo jest ważniejsze niż stanięcie na szczycie jakiejkolwiek góry. Zawróćcie niezwłocznie!
Jak się ubrać wybierając się na El Teide nocą?
Teneryfa to lato, ale El Teide to zima. Nocą na wysokości ponad 3000 metrów temperatury spadają do 0°C, a przy silnym wietrze ta może być nawet -5°C i mniej. To nie jest czas na brawurę.
Doskonale sprawdzi się tu zasada trzech warstw, którą zapewne bardzo dobrze znacie z zimowych wędrówek. Warstwa bazowa: dobra bielizna termoaktywna (nie bawełna!), która odprowadzi wilgoć. Warstwa środkowa: ciepły polar lub lekka puchowa kurtka – izolacja to podstawa. Warstwa zewnętrzna: koniecznie wiatroszczelna i nieprzemakalna kurtka oraz spodnie. Pamiętajcie, że najgorszy jest wiatr, a ten na szczycie to najgorszy wróg!
Nie zapomnijcie też o czapce, rękawiczkach i kominie! To one chronią punkty ucieczki ciepła. Największym zmarzluchom polecam zaopatrzyć się również w koc termoaktywny. Zajmuje niewiele miejsca, a może uprzyjemnić Wam oczekiwanie na wschód słońca na szczycie El Teide. I to nie obciach! Widziałam kilka osób otulonych właśnie w taki koc i bardzo im wtedy tego zazdrościłam.
Nocne fotografie w drodze na El Teide – co trzeba wiedzieć?
Jeśli chcecie w swojej fotograficznej kolekcji posiadać najpiękniejsze zdjęcia Drogi Mlecznej, okolica El Teide jest ku temu doskonałą okazją. Pamiętajcie jednak, że aby wykonać dobre zdjęcie nocnego nieba aparatem, niezbędny będzie tu statyw. Takie zdjęcia wymagają długiego czasu naświetlania, a ludzka ręka nie jest w stanie poradzić sobie z tym bez ruchu. Oczywiście można zawsze ułożyć aparat na jakimś kamieniu, plecaku itd, jednak istnieje nikła szansa, że akurat taki kamień pozwoli Wam idealnie wykadrować to nocne zdjęcie.
Sama statywu nie zabrałam, z wiadomych logistycznych przyczyn. Liczyłam na owy kamień, ale jakoś żaden taki się nie trafił. Próbowałam z plecakiem, ale poddałam się po trzech podejściach. Zresztą im wyżej na El Teide, tym ziąb był tak nieznośny, że odechciało mi się wszelkich zabaw z aparatem.
Drogę Mleczną podziwiałam przez całą trasę. I była obłędna! Cieszyłam się chwilą, nie skupiałam się już na zawiłościach aparatu. Co jakiś czas wyłączałam czołówkę, aby jeszcze bardziej poczuć tę magię chwili.
Jeśli jednak Waszym ważnym celem są zdjęcia nocnego nieba nad Teneryfą, możecie wybrać się na dedykowaną temu zorganizowaną wycieczkę. Więcej informacji przeczytacie tutaj. Wycieczki takie nie są organizowane codziennie, uwzględnijcie to szykując swój plan na Kanarach.
Ile kosztuje nocne wejście na El Teide?
Zwykle taki punkt jest najmniej przyjemny w całym wpisie. Ale nie tym razem. Za wejście na El Teide (zarówno w nocy, jak i w dzień) tak naprawdę nie musicie nic płacić. Bo pozwolenie na szczyt jest bezpłatne. Jest trudne do zdobycia, o czym przeczytaliście już wyżej, ale jest zupełnie darmowe. Przynajmniej na dzień pisania tych słów.
Jedyne koszty, które poniesiecie wybierając się na El Teide to koszt wody, przekąsek oraz paliwa potrzebnego na dotarcie do parku narodowego. Parking również jest bezpłatny.
Co czeka Was na szczycie El Teide?
Jeśli wybierzecie wariant nocnego wejścia na El Teide, czeka Was to:
Po godzinach marszu w ciemności nagrodą jest… światło. Docierając do celu, usiądźcie wygodnie. Zaczniecie widzieć, jak pod Wami rozciąga się morze chmur, które oświetlane jest od dołu przez pierwsze promienie. Przed Wami ukaże się cała Teneryfa obmywana przez spokojne poranne wody Atlantyku. Nieco dalej dojrzycie w całej swej okazałości okoliczne wyspy: La Gomerę, El Hierro, La Palmę, a czasem też Gran Canarię. Ta chwila jest warta każdego kroku.
Będzie zimno, czasem nawet lodowato zimno. Ale to wszystko przestanie się liczyć. Będzie stali lub siedzieli jak zahipnotyzowani. Uśmiechy na twarzach towarzyszących Wam osób z różnych zakątków świata, coraz bardziej rozwiętlane ciepłymi promieniami wschodzącego słońca jeszcze dobitniej sprawią, że poczujecie, że dla takich chwil żyjecie.

























0 komentarzy