LITWA: 20 rzeczy, które warto zrobić w Wilnie

wrz 19, 2025 | Europa, Litwa | 0 komentarzy

wrz 19, 2025 | Europa, Litwa | 0 komentarzy

recepta_na_podroz_tytułowe

Wilno. Stolica Litwy, miasto barokowych kościołów, brukowanych uliczek i historii, która przemawia z każdego zaułka. To miejsce, gdzie polskie serca biją mocniej na dźwięk nazwisk Mickiewicza i Piłsudskiego, a jednocześnie miasto tętniące młodą energią, sztuką i niezwykłym klimatem.

Niby spodziewałam się, co zastanie mnie w Wilnie. Zwłaszcza, że kiedyś spędziłam kilka dłuższych chwil w Rydze, stolicy Łotwy, a co za tym idzie, nastawiałam się na podobne doznania. Wilno jednak zupełnie mnie zaskoczyło, oczarowało i sprawiło, że chcę tu wrócić nie na chwilę, a na dłuższy weekend, żeby jeszcze bardziej wsiąknąć w struktury tego modnego miasta. Żeby spacerować jego wąskimi brukowanymi uliczkami. Żeby zajadać się litewskimi delikatesami. Żeby sączyć chłodne wino do późnej nocy.

Mogłabym tak wymieniać jeszcze długo…

I będę! Ale już dokładniej i ze zdjęciami, aby i Wam zrobić z tego solidny pożytek.

Idąc za ciosem wpisu z Rygi ŁOTWA: 20 rzeczy, które warto zrobić w Rydze, który cieszy się Waszym wielkim zainteresowaniem, przygotowałam listę 20 wyjątkowych doświadczeń, które pozwolą Wam poczuć duszę tego jakże zaskakującego miasta.

Wilno, zaczynamy!

20 rzeczy, które warto zrobić w Wilnie

Rozpocznijcie podróż, prosząc o łaskę w Ostrej Bramie

Dla wielu, zwłaszcza Polaków, Ostra Brama to numer jeden Wilna. Miejsce to można postrzegać więc jako symboliczne i duchowe wrota do wileńskiej Starówki. Sami wejdźcie do miasta tak, jak przez wieki robili to królowie, pielgrzymi i kupcy. Koniecznie unieście głowy, by zobaczyć okna kaplicy.

Ostra Brama to jedyna zachowana brama miejska z murów obronnych wzniesionych na początku XVI wieku. Sławę zawdzięcza nie fortyfikacjom, a obrazowi Matki Miłosierdzia. Jest to unikatowy wizerunek typu wotywnego, przedstawiający Maryję samą, bez Dzieciątka. Ściany kaplicy pokrywają setki srebrnych i złotych wotów – serc, tabliczek i figurek, zostawionych przez wiernych w podzięce za otrzymane łaski. Modlił się tu papież Jan Paweł II w 1993 roku.

Wskazówka: Wejście do samej kaplicy znajduje się w bocznym kościele św. Teresy. Pod obraz zaprowadzą Was wąskie schody. Pamiętajcie o odpowiednim stroju, to miejsce sakralne. Zwróćcie tu też uwagę na ludzi modlących się na ulicy – to ponoć wielowiekowa wileńska tradycja. Stojąc pod obrazem zerknijcie za siebie, skąd rozpościera się piękny widok na wileńską starówkę.

recepta_na_podroz_ostra_brama

Weźcie udział w koncercie na palcu przed Ratuszem

Idąc dalej głównym traktem, dotrzecie na plac, który od zawsze był świadkiem najważniejszych wydarzeń. Zatrzymajcie się tu na chwilę, by poczuć puls miasta i wyobrazić sobie targujących się kupców i odczytywane królewskie dekrety.

Plac ten od XV wieku był centrum handlowym i administracyjnym. Stał tu gotycki ratusz ze słupem hańby (pręgierzem) pośrodku. Obecny, majestatyczny budynek to perła klasycyzmu, zaprojektowana przez Wawrzyńca Gucewicza pod koniec XVIII wieku. Plac był świadkiem triumfów i klęsk, w tym insurekcji kościuszkowskiej i wjazdu wojsk Napoleona.

Wskazówka: Latem plac tętni życiem dzięki festiwalom i koncertom (koniecznie sprawdźcie aktualności), a zimą zamienia się w bajkowy jarmark bożonarodzeniowy. I to taki z przytupem! To idealne miejsce na złapanie oddechu, bo całkiem sporo tu (latem) ogródków kawiarnianych i piwnych. Sam ratusz również godnie zadba o Wasze kubki smakowe, znajdująca się tu Restoranas Kristoforas to kwintesencja wileńskich smaków. Polecam gorąco!

recepta_na_podroz_koncert

Zgubcie się w labiryncie brukowanych uliczek

Najlepszy sposób na poznanie Wilna? Schowajcie mapy, zapomnijcie na chwilę o tym wpisie i dajcie się ponieść intuicji! Gwarantuję Wam, że za każdym rogiem czeka na Was coś niezwykłego, fascynującego, uroczego i pięknego.

Układ ulic Starego Miasta (UNESCO) w dużej mierze zachował swój średniowieczny charakter. Zwróćcie szczególną uwagę na ulicę Literacką (Literatų gatvė). Od 2008 roku artyści wmurowują w jej ścianę małe tabliczki i dzieła sztuki poświęcone pisarzom i poetom związanym z Litwą, tworząc niezwykłą galerię na świeżym powietrzu. Nie może Was tu zabraknąć!

Wskazówka: Pozwólcie sobie na bezcelowy spacer. To właśnie wtedy, gdy niczego nie szukacie, odnajdujecie najpiękniejsze detale: stare kołatki, zdobione gzymsy czy ukwiecone balkony. A właściwie, wybierzcie się na DWA spacery: o poranku, kiedy miasto leniwie budzi się do życia oraz wieczorem, gdy wszędobylski gwar, brzęk szkła i aromatyczne zapachy pokazują zupełnie inne oblicze stolicy Litwy. Sama nie wiem, która odsłona Wilna bardziej przypadła mi do gustu.

recepta_na_podroz_uliczki

Poczujcie się jak studenci na dziedzińcach Uniwersytetu Wileńskiego

Wejdźcie na teren jednej z najstarszych uczelni w tej części Europy. To nie jest zwykły budynek, to miasto w mieście. Przechadzajcie się po trzynastu połączonych ze sobą dziedzińcach, z których każdy ma inną historię i architekturę. A może jest wśród Was ktoś, kto dostąpił zaszczytu i studiował właśnie w Wilnie?

Uczelnia założona w 1579 roku przez króla Stefana Batorego wykształciła pokolenia wybitnych postaci, w tym Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego czy Czesława Miłosza. Uniwersytet Wileński jest największą uczelnią Litwy. Obecnie składa się z 12 wydziałów, posiada swój własny ogród botaniczny, ale też centrum obliczeniowo-badawcze oraz obserwatorium astronomiczne.

Wskazówka: Zajrzyjcie do kościoła świętych Janów ufundowanego przez samego Władysława Jagiełłę. Wewnątrz, pod sufitem, wisi wahadło Foucaulta, które w widowiskowy sposób demonstruje ruch obrotowy Ziemi.

recepta_na_podroz_uniwersytet

Zaglądajcie w urocze bramy i dziedzińce

Moi regularni czytelnicy dobrze wiedzą, że największe sekrety miast kryją się za fasadami kamienic, w wąskich uliczkach, po przekroczeniu bram. To samo dotyczy Wilna. Bądźcie więc ciekawi i bez wahania zaglądajcie do otwartych bram i nawet w te niezbyt zachęcające przejścia. To właśnie tam bije prawdziwe, niespieszne serce miasta.

Wileński układ urbanistyczny to spuścizna po czasach, gdy bogaci mieszczanie i szlachta budowali swoje rezydencje. Wewnętrzne dziedzińce zapewniały bezpieczeństwo i prywatność. Wiele z nich, jak te należące do Uniwersytetu Wileńskiego, pełniło funkcje reprezentacyjne i naukowe.

Wskazówka: Koniecznie zajrzyjcie na ulicę Szklaną (Stiklių gatvė). To część dawnej dzielnicy żydowskiej, pełna odrestaurowanych podwórek, w których dziś mieszczą się butiki, galerie i restauracje. To tu znajdziecie też moje ulubione wileńskie jedzenie – koniecznie odwiedźcie Lokys. Palce lizać!

recepta_na_podroz_bramy

Podążajcie przez miasto śladami Adama Mickiewicza

Będąc w Wilnie, nie możecie wręcz pominąć miejsc związanych z naszym wieszczem. Jeśli odwiedziliście już powyższe punkty, część zadania możecie uznać za wykonane. Pozostało Wam jeszcze muzeum Mickiewicza, mieszczące się w mieszkaniu przy zaułku Bernardyńskim (ul. Bernardinų gatvė 11), które wynajmował poeta od Wielkanocy do czerwca 1822 roku.

Obowiązkowo poszukajcie też celę Konrada w Klasztorze Bazylianów, gdzie więzieni byli Filomaci. Cela Konrada to symboliczne miejsce męczeństwa pokolenia romantyków. Choć dokładna lokalizacja celi Mickiewicza (był więziony przez sześć miesięcy) nie jest pewna, to właśnie w murach tego klasztoru rosyjskie władze więziły członków tajnych stowarzyszeń Filomatów i Filaretów, co stało się kanwą dla III części „Dziadów”.

Wskazówka: Jeśli mało Wam Mickiewicza, odszukajcie wmurowane tablice pamiątkowe na ścianach budynków, w których mieściły się mieszkania poety. Jest ich kilka, dla ułatwienia pozostawię tu ich adresy: przy ul. Wielkiej (obecnie nr 26), ul. Literackiej (Literatų gatvė 8), Zamkowej (Pilies gatvė 22).

recepta_na_podroz_mickiewicz

Pomachajcie komuś na drugim krańcu świata

Na Placu Ratuszowym, który już znacie, czeka na Was coś jeszcze. Coś naprawdę unikatowego, absolutnie niezwykłego i ultranowoczesnego. Stoi tu Portal – futurystyczna, minimalistyczna rzeźba, która jest tak naprawdę oknem na świat. Dzięki technologii transmisji na żywo łączy ona Wilno z… Lublinem, Dublinem, a nawet Filadelfią!

Projekt Portal wystartował w 2021 roku, pierwotnie łącząc Wilno z Lublinem, co miało symbolicznie nawiązywać do dziedzictwa Unii Lubelskiej. Jego celem od początku było budowanie mostów między kulturami i przełamywanie barier. W 2024 roku, w ramach rozwoju projektu, wileński portal został przeniesiony ze skweru przy dworcu do samego serca Starego Miasta – na Plac Ratuszowy – i zyskał nowe, spektakularne połączenie z Filadelfią.

Wskazówka: To jedno z najlepszych i najbardziej unikalnych miejsc na zdjęcie z Wilna! Pamiętajcie o różnicy czasu – najlepsza interakcja z mieszkańcami po drugiej stronie Atlantyku będzie w godzinach popołudniowych i wieczornych czasu litewskiego. Stańcie blisko i pomachajcie – reakcje po drugiej stronie bywają bezcenne i pokazują, że mimo tysięcy kilometrów, wszyscy jesteśmy do siebie podobni. A to wszystko zupełnie na żywo!

recepta_na_podroz_portal

Zajadajcie się cepelinami w historycznej Halės Turgus

Pora na coś ku pokrzepieniu sił! Skierujcie się na południe od Ostrej Bramy, by dotrzeć do najstarszego targu w mieście. Poczujcie jego gwar i zapachy. W jednej z małych knajpek zjedzcie prawdziwe, litewskie cepeliny.

Budynek targu wzniesiono w 1906 roku, a jego metalowa konstrukcja była wówczas szczytem nowoczesności. To miejsce od zawsze tętniło życiem, będąc centrum handlowym dla mieszkańców. To tutaj zaopatrywano się w świeże produkty z całej Litwy. Można to zresztą zrobić i dziś.

Wskazówka: Poza cepelinami, spróbujcie też innych lokalnych specjałów: ciemnego, żytniego chleba (duona), wędzonego kindziuka (skilandis) czy zimnej zupy z buraków, po naszemu chłodnika litewskiego (šaltibarščiai). Wreszcie warto też spróbować kibinai (kibinów) – pierogów z ciasta drożdżowego z farszem, które są spuścizną po Karaimach, turkijskiej grupie etnicznej osiadłej na Litwie wieki temu.

recepta_na_podroz_hala

Nauczcie się podstaw litewskiego z ulicznych szyldów

Spacerując, zwracajcie uwagę na napisy. Spróbujcie wspólnie odgadnąć i zapamiętać kilka kluczowych zwrotów. To mały gest, który otwiera serca mieszkańców. Choć punkt ten aż kusi mnie, abym wspomniała tu o poszukiwaniu polskich szyldów, bo mijałam takowe na każdym kroku!

Język litewski jest jednym z najstarszych żyjących języków indoeuropejskich. Przetrwał wieki polonizacji i rusyfikacji, a jego odrodzenie w XIX wieku stało się fundamentem litewskiej tożsamości narodowej. Litwini są bardzo dumni ze swojego języka i chętnie to podkreślają. Choć dość biegle też dogadują się po angielsku, a czasem i po polsku. A może odwrotnie?

Wskazówka: Przydatne zwroty: Laba diena (Dzień dobry), Ačiū (Dziękuję, wymawia się „aciu”), Prašom (Proszę/Nie ma za co), Skanu (Smaczne), Alus (Piwo).

recepta_na_podroz_szyldy

Spójrzcie na miasto z góry

Wróćcie w okolice Uniwersytetu, by wspiąć się na wieżę kościoła świętych Janów. Panorama czerwonych dachów Starego Miasta, którą stamtąd zobaczycie, na długo pozostanie w Waszej pamięci.

Dzwonnica kościoła św. Janów, najwyższa budowla wileńskiej Starówki (68 m), była przez wieki punktem obserwacyjnym. Na szczyt prowadzą wąskie, drewniane schody (jest też winda!), a sama wspinaczka to już przygoda.

Wskazówka: To najlepsze miejsce, by zrozumieć układ urbanistyczny Starego Miasta. Z góry doskonale widać siatkę uliczek i dziedzińców uniwersyteckich, które właśnie przemierzaliście. W Wilnie warto też zahaczyć o inne kościelne wieże, których jest tu naprawdę mnóstwo.

recepta_na_podroz_wieże

Ekspresowo przenieście się do Paryża

Spacerując po Wilnie, możecie nagle poczuć się, jakbyście w magiczny sposób przenieśli się o ponad tysiąc kilometrów na zachód. To nie złudzenie. Pewne części miasta, a zwłaszcza Užupis, do której jeszcze wrócimy, dzielą z paryskim Montmartre’em tego samego wolnego, artystycznego ducha. Wąskie, brukowane uliczki wspinające się na wzgórze, małe galerie sztuki ukryte w bramach, artyści przesiadujący w kawiarniach i muzyka niosąca się echem pośród starych kamienic – ta atmosfera jest niemal identyczna. To wrażenie bycia w miejscu nieco osobnym, kreatywnym i nieszablonowym.

Ta francuska nuta w Wilnie nie jest przypadkowa. Kultura francuska przez wieki silnie oddziaływała na polsko-litewską arystokrację – uczono się języka, czerpano z mody i sztuki. 

Wskazówka: Aby dopełnić paryskiego doświadczenia, odwiedźcie miejsca, które serwują to, co w kuchni francuskiej najlepsze. Oto kilka sprawdzonych adresów w Wilnie, gdzie poczujecie smak Francji: na elegancką kolację wybierzcie klasyczne bistro Balzac albo bardziej nowoczesną Le Mans. Na idealnego croissanta i kawę skierujcie kroki do Boulangerie Vilnius albo La Madeleine Bakery.

recepta_na_podroz_paryz

Delektujcie się słońcem i historią na Placu Katedralnym

Stańcie na ogromnym placu, który jest sercem nie tylko Wilna, ale i całej Litwy. To miejsce koronacji, manifestacji i spotkań. Sama zwiedzanie miasta zaczęłam właśnie tutaj i od razu polubiłam to miasta. To przestronne, rozległe miejsce, tak różne od wąskich uliczek starego miasta, ale mimo wszystko posiada swój wyjątkowy klimat.

Sama Katedra robi wrażenie wprost proporcjonalne do swoich rozmiarów. Stoi w miejscu dawnej pogańskiej świątyni boga Perkuna, a jej pierwsza, potwierdzona historycznie gotycka wersja została ufundowana przez Władysława Jagiełłę po chrystianizacji Litwy. Na przestrzeni wieków świątynia była wielokrotnie niszczona przez pożary i wojny, a następnie odbudowywana w stylach renesansowym i barokowym, kiedy to dobudowano słynną Kaplicę św. Kazimierza. Swój obecny, klasycystyczny wygląd katedra uzyskała po gruntownej przebudowie w XVIII wieku według projektu Wawrzyńca Gucewicza. Pełniąc przez całą historię funkcję nekropolii władców Polski i Litwy, w czasach radzieckich została zamieniona na galerię obrazów, by ostatecznie wrócić do wiernych i zostać ponownie konsekrowana w 1989 roku. W podziemiach Katedry, udostępnionych do zwiedzania, spoczywają królowie i wielcy książęta, w tym Aleksander Jagiellończyk i Barbara Radziwiłłówna.

Wskazówka: Pomiędzy Katedrą a Dzwonnicą znajdźcie na chodniku niewielką płytkę z napisem Stebuklas (Cud). Według legendy, jeśli staniecie na niej, obrócicie się wokół własnej osi i pomyślicie życzenie – spełni się ono. Pamiętacie podobną zabawę z Rygi? W Wilnie nie trzeba się aż tak napracować.

recepta_na_podroz_tytułowe

Odnajdźcie chwilę zadumy w wileńskich świątyniach

Jeśli obiło Wam się o uszy stwierdzenie, że Wilno jest stolicą kościołów, możecie spokojnie w to uwierzyć. Z całą pewnością stolica Litwy to wielki ośrodek religijny.

W mieście wznosi się ponad 40 kościołów rzymskokatolickich: kościoły parafialne (około 28-30), a także liczne kaplice (w tym przyszpitalne i cmentarne) oraz kościoły klasztorne, około 20 czynnych cerkwi i kaplic prawosławnych (najważniejszym ośrodkiem jest Monaster Ducha Świętego), 3 synagogi żydowskie, 2 kościoły protestanckie, kilka zborów i domów modlitwy innych wyznań, takich jak baptyści, zielonoświątkowcy czy metodyści, a nawet kienesa karaimska.

Wskazówka: Poczujcie chłód wiekowych murów, zapach kadzidła i ciszę. To idealne miejsce na chwilę refleksji i ucieczkę od zgiełku miasta. A kiedy Wilno odwiedzacie w upalny dzień, to również niezawodny sposób na znalezienie chwili ochłody.

recepta_na_podroz_koscioly

Zróbcie sobie słodką przerwę

Wróćcie na Starówkę i w jednej z uroczych cukierni (kepyklėlė) pozwólcie sobie na chwilę słodkiej przyjemności przy kawie. Usiądźcie w jednej z licznych kawiarni przy ulicy Zamkowej (Pilies gatvė). Zamówcie kawę i po prostu patrzcie na przepływający tłum. To fascynujący spektakl, w którym mieszają się języki, kultury i pokolenia. Nie będziecie się tu nudzić (i głodzić!).

Tradycje cukiernicze w Wilnie są bardzo bogate. Koniecznie wypatrujcie šakotisa – imponującego sękacza, który jest tradycyjnym ciastem weselnym. Szukajcie małych, rodzinnych piekarni, gdzie wypieki są świeże i przygotowywane według tradycyjnych receptur. Wspomniana wyżej ulica Zamkowa od średniowiecza była główną arterią prowadzącą od Zamku na południe. To przy niej swoje kamienice mieli najbogatsi mieszkańcy, a profesorowie Uniwersytetu spieszyli na wykłady. Dziś słynie ze sklepików z bursztynem i lnem, które kontynuują kupieckie tradycje tego miejsca.

Wskazówka: Jeśli poza rozpływającymi się w ustach słodkościami chcecie jeszcze nacieszyć oczy albo zrobić instagramową fotkę, wybierzcie się do Poniu Laime na wspomnianej już Stiklių gatve.

recepta_na_podroz_słodkości

Przekroczcie granicę Republiki Zarzecza

Przejdźcie przez jeden z mostów na rzece Wilejce (Vilnia), by znaleźć się w dzielnicy artystów. Ale to jeszcze nic! Przenieście się do innego kraju! Bo 1 kwietnia 1997 (Prima Aprilis!) roku Užupis (Republika Zarzecza) ogłosiła symboliczną niepodległość. I choć nie jest uznawana przez żaden rząd, posiada własnego prezydenta, walutę oraz konstytucję, którą sami możecie przeczytać, bo została wyryta na murze na ulicy Paupio. I to aż w 23 językach! Jeśli nie po drodze Wam dzisiaj w to miejsce, uchylę rąbka tajemnicy owej konstytucji, która głosi, że „pies ma prawo być psem” i że „kot nie ma obowiązku kochać swojego właściciela, ale musi pomóc w razie potrzeby”. Zaciekawieni?

Zarzecze przez wieki było ubogą, nieco zapomnianą dzielnicą żydowską, która w czasach sowieckich jeszcze bardziej popadła w ruinę. Po odzyskaniu przez Litwę niepodległości, opuszczone mieszkania zaczęli zajmować artyści, tworząc tu wyjątkową wspólnotę. Dziś to jedna z najdroższych i najmodniejszych dzielnic Wilna, która jednak zachowała swój artystyczny, wolny duch. Polecam wybrać się tu na spacer tuż przed zachodem słońca.

Wskazówka: Jednym z symboli republiki jest zbudowany ze składek pomnik anioła, spogląda na główny plac, uosabiając wolność artystyczną w Europie Wschodniej. Szukajcie też Syrenki w niszy nad rzeką. A jeśli nurtuje Was pytanie, czym zapłacicie za piwo w Užupis, spieszę z wyjaśnieniem, że obowiązująca tu waluta ma się następująco: jeden euroužas to równowartość jednego euro, niezależnie od aktualnego kursu europejskiej waluty.

recepta_na_podroz_zarzecze

Pobujajcie się na huśtawce nad Wilejką

Tego się zupełnie nie spodziewałam! A było to moje pierwsze spojrzenie na Užupis, a raczej rzeczną granicę symbolicznej republiki. Spacerując więc wzdłuż rzeki na Zarzeczu, poszukajcie huśtawki zawieszonej pod mostem Zarzecznym (Užupio tiltas). Jeśli Wam się poszczęści i huśtawka akurat nie będzie w użyciu, rozsiądźcie się wygodnie i poczujcie się znów jak dzieci. Dajcie sobie chwilę na beztroski relaks.

Podobno w Užupis takich huśtawek jest więcej, ale sama jakoś intensywnie ich nie szukałam, nie jestem więc w stanie potwierdzić tej informacji. Jeśli wierzyć zapiskom Internetu, te huśtawki to współczesna, oddolna inicjatywa mieszkańców, idealnie oddająca ducha Zarzecza – dążenie do wolności, zabawy i odzyskiwania przestrzeni miejskiej dla ludzi. To symbol, że miasto to nie tylko zabytki, ale też małe radości.

Wskazówka: To idealne miejsce na chwilę przerwy. Wsłuchajcie się w szum rzeki mocząc stopy w chłodnej wodzie i po prostu cieszcie się chwilą, z dala od turystycznych tłumów. Huśtawki Užupis Bridge Swing szukajcie tutaj. Aha, pamiętajcie, że trzeba tu uważać na kajaki, bo ponoć często wpadają w ławeczkę! A no i na huśtawkę można się dostać przechodząc przez rzekę. Namówiłam Was?

recepta_na_podroz_huśtawka

Napijcie się lokalnego piwa nad rzeką

A jeśli o relaksie mowa, zakupcie w sklepie butelki litewskiego piwa rzemieślniczego (Vilniaus Alus) i usiądźcie na brzegu Wilejki. A może połączycie ten punkt z tym wyżej? Choć nie mam pewności czy to akurat legalne!

Tradycje piwowarskie na Litwie są bardzo stare i sięgają czasów pogańskich. Dziś Litwa przeżywa renesans piwowarstwa rzemieślniczego. Zresztą chyba jak większość współczesnego zachodniego świata. Jeśli z piwem Wam nie po drodze, warto też spróbować tradycyjnego kwasu chlebowego (gira), który jest doskonałym napojem orzeźwiającym.

Wskazówka: Szukajcie w sklepach piw z małych, lokalnych browarów. Pytajcie o šviesus (jasne) lub tamsus (ciemne). Albo litewski numer jeden Švyturys Ekstra.

recepta_na_podroz_piwo

Odkryjcie urok wileńskich winiarni

Zatrzymajmy się jeszcze chwilę przy trunkach. Wieczorem czeka na Was jeszcze jedno zadanie! Zostańcie po tej stronie rzeki lub wróćcie na Starówkę i znajdźcie jedną z kameralnych winiarni (vyninė), często ukrytych w gotyckich piwnicach. Ale zapomnijcie na chwilę o wszystkim, co wiecie o winach gronowych. Czeka na Was podróż w zupełnie nowy świat smaków, ponieważ Litwa winem stoi, ale… owocowym!

Chłodny klimat Litwy nigdy nie sprzyjał masowej uprawie szlachetnych odmian winorośli. Jednak zaradni Litwini od wieków doskonalili sztukę fermentacji tego, co dawała im natura. Produkcja win z owoców, jagód i kwiatów to głęboko zakorzeniona tradycja domowa, która była sposobem na zachowanie smaków obfitych zbiorów na długie, zimowe miesiące. Każda rodzina miała swoje sekretne receptury. Dziś najlepsi litewscy winiarze czerpią z tej tradycji, udoskonalając dawne przepisy i tworząc szlachetne trunki doceniane przez koneserów.

Wskazówka: Będąc w winiarni, nie bójcie się eksperymentować i proście o lokalne specjały! Koniecznie zapytajcie o wino z aronii (intensywne i wytrawne), czarnej porzeczki (aromatyczne i bogate) lub klasyczne jabłkowe. Jeśli macie okazję, zamówcie wersję degustacyjną, by spróbować kilku różnych rodzajów – od wytrawnych po słodkie. Taka butelka to również fantastyczna i absolutnie nietypowa pamiątka z podróży, która z pewnością zaskoczy Waszych znajomych.

recepta_na_podroz_wino

Złóżcie hołd bohaterom na Cmentarzu Antokolskim

Na koniec ucieknijcie nieco dalej od centrum, by odwiedzić Cmentarz na Antokolu (Antakalnio kapinės) – nekropolię, która jest żywą kroniką burzliwego XX wieku i panteonem współczesnej Litwy. Położony w malowniczym, sosnowym lesie, jest miejscem spoczynku żołnierzy wielu armii, wybitnych artystów i mężów stanu. Być może nie będzie Wam tu po drodze, bo cmentarz oddalony jest od centrum o 4 kilometry, mimo wszystko polecam, zwłaszcza jeśli zapragniecie chwili ciszy i odpoczynku od miejskiego gwaru.

Cmentarz ten, założony w 1809 roku, powstał na dawnych, zalesionych terenach należących do potężnego rodu Sapiehów. Jego historia jest skomplikowana – początkowo funkcjonował jako zbiór kilku oddzielnych cmentarzy: szpitalnego (dla żołnierzy armii carskiej różnych wyznań), garnizonowego, a nawet tzw. Cmentarza Sierot dla najuboższych. Z czasem wszystkie te części połączono w jedną nekropolię. Spoczęli tu żołnierze niemieccy i rosyjscy z I wojny światowej, około 1600 żołnierzy polskich z lat 1919-1921, a także żołnierze radzieccy z II wojny światowej, dla których w czasach ZSRR wzniesiono monumentalny pomnik. Dziś Cmentarz Antokolski pełni rolę narodowego panteonu, gdzie obok siebie leżą prezydenci odrodzonej Litwy, wybitni twórcy na tzw. Wzgórzu Artystów oraz bohaterowie, którzy oddali życie za niepodległość kraju w 1991 roku.

Wskazówka: Będąc na miejscu, koniecznie odszukajcie memoriał poświęcony ofiarom wydarzeń ze stycznia 1991 roku. Jego centralnym punktem jest wzruszająca rzeźba „Pieta”. To miejsce zadumy, które w ciszy opowiada najnowszą historię Litwy. Zwróćcie uwagę na to, jak bardzo ten cmentarz różni się charakterem od zabytkowej Rossy (punkt niżej) – jest to raczej park pamięci, gdzie historia splata się z naturą. Spacerując po jego alejkach, można odnaleźć oddzielne kwatery żołnierzy z różnych epok i narodowości, co najlepiej świadczy o skomplikowanych losach Wilna.

recepta_na_podroz_cmentarz

Zapalcie znicz przy sercu Piłsudskiego na Cmentarzu na Rossie

Na koniec Waszej podróży po Wilnie odwiedźcie miejsce absolutnie wyjątkowe – Cmentarz na Rossie. Dajcie sobie czas na spacer pośród starych, omszałych nagrobków i poczujcie niezwykłą atmosferę tego miejsca. To właśnie tutaj, w mauzoleum Matka i Serce Syna, spoczywa serce marszałka Józefa Piłsudskiego u stóp jego matki.

Cmentarz, założony pod koniec XVIII wieku z dekretu władz austriackich, szybko stał się miejscem spoczynku elity intelektualnej, kulturalnej i politycznej Wilna. Składa się z kilku części: Starej Rossy, Nowej Rossy i Cmentarza Wojskowego. Spoczywają tu tysiące zasłużonych postaci dla historii Polski i Litwy, m.in. historyk Joachim Lelewel, poeta Władysław Syrokomla, a także ojciec Juliusza Słowackiego – Euzebiusz.

Wskazówka: Wejście na cmentarz jest bezpłatne. Poza odnalezieniem grobu Matki i Serca Syna, po prostu pozwólcie sobie na spacer bez mapy. To poruszające doświadczenie pozwala zrozumieć, jak nierozerwalnie splecione są losy Polski i Litwy oraz poczuć ducha dawnego Wilna. To też cudowny spacer wśród historii, natury, architektury. 

recepta_na_podroz_rossa

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *