POLSKA: 10 powodów by zakochać się w Podlasiu

wrz 26, 2025 | Europa, Polska | 0 komentarzy

wrz 26, 2025 | Europa, Polska | 0 komentarzy

recepta_na_podroz_podlasie

Dacie wiarę, że w całym swoim życiu to właśnie na Podlasiu nie byłam jeszcze nigdy? To naprawdę ostatnie województwo naszego pięknego kraju, w którym moja noga jeszcze nie stanęła. Czy bardzo zdziwi Was więc moje wyznanie, że na Podlasie jechałam z głową pełną stereotypów? Spodziewałam się sennej krainy, końca Polski, gdzie jedyną atrakcją są głośno klekoczące bociany i komary zebrane w grupy wielkości małych dronów. Myślałam, że tydzień w tym regionie będzie po prostu… miłym odpoczynkiem. Nic więcej.

Jak bardzo się myliłam!

Podlasie nie jest miłym odpoczynkiem. Podlasie to doświadczenie, które wciąga, transformuje i zostawia w sercu tęsknotę. To nie jest miejsce, które się „zwiedza”. To kraina, którą się czuje wszystkimi zmysłami. Zaskoczyła mnie na każdym kroku: swoją dzikością, smakiem, wielokulturową duszą i nietuzinkową fotogenicznością. A przede wszystkim zaskoczyła mnie spokojem, jakiego nie znalazłam nigdzie indziej.

Jeśli sami również macie w głowie jakiś utarty obraz Podlasia, pozwólcie, że zburzę go, posługując się poniższymi linijkami tekstu. Oto 10 dowodów na to, że Podlasie to absolutnie magiczne miejsce, które już dziś musicie wpisać na Waszą listę podróżniczych marzeń.

Spłynęłam Polską Amazonką i poczułam się jak odkrywca

Wyobraźcie sobie labirynt setek koryt rzecznych, które przecinając najbardziej zieloną nieskończoną łąkę, łączą się i rozdzielają, tworząc krajobraz nie z tego świata. To właśnie Narwiański Park Narodowy. Zamiast zwiedzać go pieszo, co może tu być dość kłopotliwe, wskoczyliśmy do kajaka! Ale to nie był zwykły spływ. Przez trzy godziny wiosłowania wokół nas nie było żywej duszy! Precyzując, żywej ludzkiej osoby. Bo wokół nas nie brakowało bocianów, kosów, wielkich na pół dłoni ważek, nie wspominając już o bujnej wodnej faunie, a jestem pewna, że niejeden większy ssak obserwował nas z gęstej trawy. Wiosłowanie po spokojnych wodach Narewki, w otoczeniu bujnej zieleni i ogłuszającego śpiewu ptaków, to przeżycie niemal mistyczne. Czułam się, jakbym odkrywała nieznany ląd, a za każdym zakrętem czekała nowa tajemnica. Na krótką chwilę na powrót poczułam się jak na kajaku unoszącym się na wodach największego jeziora Ameryki Środkowej — Cocibolca.

Więcej praktycznych porad:

Alternatywa dla kajaka: Jeśli nie macie ochoty wiosłować, zdecydujcie się na rejs tradycyjną łodzią pychówką. To płaskodenna łódź, którą przewoźnik odpycha długim wiosłem, opowiadając przy tym o lokalnej przyrodzie.

Kładka Waniewo-Śliwno: To absolutny hit parku! Trasa piesza, której fragmenty pokonuje się na pływających platformach przeciąganych siłą własnych rąk. Świetna zabawa i niesamowite widoki. Pamiętajcie, że kładka nie działa przy zbyt niskim poziomie wody.

Logistyka spływu: Pamiętajcie, że spływ jest w jedną stronę. Większość firm kajakowych oferuje transport kierowców z powrotem do samochodu pozostawionego na starcie – koniecznie dopytajcie o to przy rezerwacji. I tak, weźcie spray na komary!

recepta_na_podroz_narew
recepta_na_podroz_narew
recepta_na_podroz_narew
recepta_na_podroz_narew

Zorganizowałam najpiękniejszy piknik świata

Czasem najprostsze rzeczy dają najwięcej radości. Jednym z moich najcenniejszych wspomnień jest piknik nad brzegiem Narwi. Koc rozłożony na trawie, koszyk pełen lokalnych serów i chleba, a przed nami tylko bezkresna panorama rzeki i słońce powoli chylące się ku zachodowi. To kwintesencja podlaskiego slow life. Zatrzymanie się w pędzie, by po prostu być.

Więcej praktycznych porad:

Gdzie szukać miejsca? Idealnych, trawiastych zejść do rzeki szukajcie w okolicach wsi Topilec (tu byłam ja). Możecie też zjechać z głównych dróg i znaleźć własne, ustronne miejsce.

Co spakować do koszyka? Oprócz lokalnych pyszności (koniecznie spróbujcie sera korycińskiego), spakujcie termos z gorącą herbatą (wieczory bywają chłodne) i świece cytronelowe, które odstraszą komary.

recepta_na_podroz_piknik
recepta_na_podroz_piknik
recepta_na_podroz_piknik
recepta_na_podroz_piknik

Zrozumiałam, dlaczego bocian jest symbolem Polski

Nigdzie indziej nie widziałam tylu bocianów. Serio! W pewnym momencie naliczyłam ich aż kilkadziesiąt! Jeśli na Podlasie zawitacie w tej właściwej, bocianiej części roku, sami zauważycie, że są one dosłownie wszędzie – na gniazdach umieszczonych na co drugim słupie, brodzące po łąkach, szybujące dumnie na niebie. Obserwowanie ich stało się naszym małym rytuałem.

Jeśli Wam mało, udajcie się do Pentowa, które nosi dumny tytuł Europejskiej Wsi Bocianiej. To tu można poczuć, jak bardzo życie ludzi i przyrody jest ze sobą splecione.

Więcej praktycznych porad:

Dwór w Pentowie: Na terenie prywatnego dworku w Pentowie znajduje się kilkadziesiąt zasiedlonych gniazd. Można je wygodnie obserwować z postawionej tam wieży widokowej. Wstęp jest płatny symboliczną kwotę. Więcej informacji o dworze w Pentowie przeczytacie tutaj. I pamiętajcie, że miejsce to staje się tymczasowo zamknięte wraz z odlotem ostatniego bociana do ciepłych krajów.

Najlepszy czas na obserwacje: Bociany przylatują na przełomie marca i kwietnia, a odlatują w drugiej połowie sierpnia, czasem na początku września, często zbierając się na polach w ogromne stada, tzw. sejmiki bocianie.

recepta_na_podroz_bociany
recepta_na_podroz_bociany
recepta_na_podroz_bociany
recepta_na_podroz_bociany

Zgubiłam się w czasie w Krainie Otwartych Okiennic

Wsie Trześcianka, Soce i Puchły to żywy skansen. Podróż do tej krainy to jak wejście do innej epoki. Drewniane, kolorowe domy ze zdobionymi ręcznie okiennicami, misternymi gankami i malowanymi fasadami tworzą bajkowy klimat. A wokół wręcz po fryzjersku przystrzyżona trawa! Spacerując pustymi uliczkami, czułam spokój i autentyczność, której próżno szukać w popularnych kurortach. To idealne miejsce na niespieszny, fotograficzny spacer, czyli coś, co w podróżach kocham najbardziej.

Więcej praktycznych porad:

Zaplanujcie trasę: Najlepiej zwiedzać te wsie samochodem lub na rowerze, robiąc pętlę. Trasa nazywa się oficjalnie „Szlak Otwartych Okiennic” i tak też poszukajcie jej na mapie google. Więcej informacji znajdziecie na gminnej stronie.

Pamiętajcie o szacunku: To wciąż normalnie zamieszkane domy. Podziwiacie ich piękno zza płotu, nie hałasujcie i nie wchodźcie na prywatne posesje bez wyraźnego zaproszenia właścicieli.

recepta_na_podroz_okiennice
recepta_na_podroz_okiennice
recepta_na_podroz_okiennice

Zachwyciłam się kolorami podlaskich cerkwi

Podlasie to region, gdzie Wschód spotyka się z Zachodem. Nic nie oddaje tego lepiej niż przepiękne, kolorowe cerkwie prawosławne. Od monumentalnego Soboru Świętej Trójcy w Hajnówce, po małe, drewniane perełki ukryte wśród drzew, jak ta w Puchłach. Ich architektura, intensywne barwy i bogato zdobione wnętrza (ikonostasy!) robią ogromne wrażenie i opowiadają historię wielokulturowości tych ziem. Wow!

Więcej praktycznych porad:

Odwiedźcie pustelnię: Jeśli szukacie miejsca absolutnie wyjątkowego, odwiedźcie Skit w Odrynkach. To jedyna prawosławna pustelnia w Polsce, malowniczo położona na rozlewiskach Narwi. Cisza tu panująca to coś, za czym tęsknię najbardziej w swoim głośnym Wrocławiu.

Zasady zwiedzania: Mniejsze cerkwie często są otwarte tylko w godzinach nabożeństw. Planując wizytę, pamiętajcie o odpowiednim stroju (zakryte ramiona i kolana są wyrazem szacunku).

recepta_na_podroz_cerkiew
recepta_na_podroz_cerkiew

Spotkałam Króla Puszczy

Wizyta na Podlasiu bez zobaczenia żubra jest nieważna! A przynajmniej tak twierdzi Internet. Oczywiście, najłatwiej spotkać go w Rezerwacie Pokazowym Żubrów. Ale prawdziwa magia spotkania objawia się w naturze, na dziko, zaczyna się o świcie, wyruszając na poszukiwania dzikich stad. Widok potężnego żubra wynurzającego się z porannej mgły to moment, który zostaje pod powiekami na zawsze. Tego jestem pewna! Choć sama nie miałam aż tyle szczęścia, a Króla Puszczy podglądałam we wspomnianym już wyżej rezerwacie.

Więcej praktycznych porad:

Rezerwat Pokazowy: To świetna i pewna opcja, idealna dla rodzin z dziećmi. Bilet zakupicie w kasie obiektu, na miejscu zapłacicie zarówno gotówką, jak i kartą. Na wizytę warto przeznaczyć około godziny. Czekają tu na Was też inne cudowne okazy. Dokładną lokalizację znajdziecie pod tym linkiem.

Bezpieczeństwo przede wszystkim: Jeśli przypadkowo spotkacie żubra na wolności, nigdy nie wysiadajcie z samochodu. Zachowajcie bezpieczną odległość (minimum 50 metrów), nie podchodźcie i w żadnym wypadku nie karmcie żubra. To naprawdę bardzo potężne, dzikie zwierzę, które należy szanować.

recepta_na_podroz_zubry
recepta_na_podroz_zubry
recepta_na_podroz_zubry

Odbyłam spacer po sercu pierwotnej Europy

Zgodzicie się ze mną, że Puszcza Białowieska to nie jest zwykły las. I to nie tylko z powodu tego, że jest to ostatni fragment pierwotnej puszczy na niżu europejskim. Wy może jeszcze tego nie wiecie, ale aby wejść do serca puszczy, najcenniejszej jej części, czyli Rezerwatu Ścisłego, wymagany jest certyfikowany przewodnik. To on otwiera oczy na rzeczy, których sami byśmy nie dostrzegli – opowiada o kilkusetletnich dębach i niezwykłej energii tego miejsca.

Więcej praktycznych porad:

Rezerwacja przewodnika: Przewodnika po Rezerwacie Ścisłym zarezerwujcie z wyprzedzeniem, zwłaszcza w szczycie sezonu, a także w weekendy. Możecie to zrobić na oficjalnej stronie parku. Wycieczka po puszczy trwa około 3 godzin. Kiedy już zdobędziecie swojego guida, pamiętajcie też o zakupie biletu wstępu do puszczy, co możecie zrobić pod tym linkiem.

Alternatywne szlaki: Jeśli nie macie czasu lub budżetu na przewodnika, albo (tak jak nam) nie udało się znaleźć przewodnika, świetną alternatywą jest 4,5-kilometrowy szlak pieszy Żebra Żubra lub ścieżka edukacyjna Szlak Dębów Królewskich. Też poczujesz magię!

recepta_na_podroz_puszcza
recepta_na_podroz_puszcza

Znalazłam urok w samej Białowieży

A teraz mój absolutny must see Podlasia! Wieś Białowieża to miejsce z tak niezwykłym klimatem i atmosferą, że pokochałam ją od pierwszej chwili. Stare, drewniane wille, zabytkowy dworzec kolejowy Białowieża Towarowa (obecnie Restauracja Carska i Apartamenty), urokliwe uliczki i Park Pałacowy – to wszystko sprawia, że spacer po tej miejscowości to najczystsza przyjemność. Zarezerwujcie tu obowiązkowo kilka godzin.

Więcej praktycznych porad:

Najlepszy widok: Na obrzeżach Parku Pałacowego koniecznie wejdźcie na wieżę widokową. Rozpościera się z niej piękna panorama na kawałek Puszczy.

Na dwóch kółkach: Wypożyczcie rower (jest tu wiele wypożyczalni) i pojedźcie malowniczą leśną trasą do Miejsca Mocy – dawnego miejsca kultu pogańskiego, gdzie podobno panuje niezwykła energia. Ale też przejedźcie się głównymi ulicami Białowieży. Bajka!

recepta_na_podroz_bialowieza
recepta_na_podroz_bialowieza
recepta_na_podroz_bialowieza
recepta_na_podroz_bialowieza
recepta_na_podroz_bialowieza

Poznałam Podlasie od kuchni

Podróż nie jest kompletna bez poznania lokalnych smaków. Prawda? Kuchnia podlaska jest prosta, sycąca i absolutnie przepyszna! Oczywiście próbowaliśmy kartaczy, babki i kiszki ziemniaczanej. Ale moim osobistym odkryciem i miłością stał się marcinek podlaski. To ciasto-legenda z okolic Hajnówki, składające się z kilkudziesięciu (!) cieniutkich placków przełożonych śmietanowym kremem. Niebo w gębie! Jestem w trakcie poszukiwań przepisu na najdoskonalszy domowy marcinek podlaski.

Więcej praktycznych porad:

Gdzie szukać smaków: Autentycznego marcinka szukajcie w lokalnych cukierniach w Hajnówce (sama jadłam tu i polecam), ale całkiem dobrego zjadłam też w Białymstoku. Najlepsze kartacze i babkę ziemniaczaną serwują restauracje regionalne – polecam sprawdzić te w Białowieży i okolicach.

Coś na trawienie: Może Was rozbawię, ale nie wyjeżdżajcie bez spróbowania Żubrówki (na Podlasiu smakuje jakoś tak inaczej) lub lokalnego samogonu, nazywanego tu duchem puszczy (kupujcie tylko z legalnego, sprawdzonego źródła).

recepta_na_podroz_cepeliny
recepta_na_podroz_cepeliny

Dałam się zaskoczyć stolicy regionu

Białystok okazał się być czymś więcej niż tylko „dużym miastem” po drodze do puszczy. To tętniąca życiem, zielona metropolia z przepięknym „Wersalem Podlasia”, czyli Pałacem Branickich. Spacer po odnowionym rynku, odkrywanie kolorowych murali i chłonięcie atmosfery tego miasta było idealnym uzupełnieniem naszej podróży.

Więcej praktycznych porad:

Logistyka miejska: W ścisłym centrum parkowanie jest płatne. Warto zostawić auto na jednym z większych parkingów i zwiedzać pieszo – Pałac, Rynek Kościuszki i Katedra są bardzo blisko siebie.

Szlak murali: Białystok słynie z wielkoformatowych malowideł. Koniecznie odszukajcie słynną Dziewczynkę z konewką przy al. Piłsudskiego czy mural Wyślij pocztówkę do Babci. Po więcej kolorowych białostockich murali odsyłam Was pod ten link.

recepta_na_podroz_bialystok
recepta_na_podroz_bialystok
recepta_na_podroz_bialystok
recepta_na_podroz_bialystok
recepta_na_podroz_bialystok

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *