MADERA: 5 najpiękniejszych lewad do przejścia

mar 13, 2026 | Europa, Madera, Portugalia, Wyróżnione | 0 komentarzy

recepta_na_podroz_levada_25_fontes

Jeśli miałabym polecić Wam tylko jedną jedyną rzecz, którą koniecznie trzeba zrobić będąc na Maderze, bez zastanowienia rzekłabym:

SPACER PO LEWADACH!

Dlaczego?

Bo czegoś takiego jak lewady nie znajdziecie w innym miejscu na świecie!

Bo lewady nie męczą, a dają pełen relaks, bo lewady nie nudzą, a fascynują.

Są doskonałe w upalny, ale i deszczowy dzień.

Na Maderze jest ich na tyle dużo, że zapewniają ucieczkę przed tłumami.

Jeśli tym krótkim wstępem jeszcze nie przekonałam Was do lewad, koniecznie czytajcie i oglądajcie dalej!

Czym właściwie są lewady?

Lewady to nic innego jak otwarte kanały irygacyjne. Ich nazwa pochodzi od portugalskiego czasownika levar, czyli przenosić. Choć systemy nawadniające znajdziemy w wielu miejscach na świecie (np. bisse w Szwajcarii czy acequias w Hiszpanii), to właśnie na Maderze stworzono sieć o niespotykanej skali i malowniczości.

Lewady na Maderze powstały już w XV wieku, tuż po zasiedleniu wyspy przez Portugalczyków. Cel był prosty, choć inżynieryjnie karkołomny: przetransportować wodę opadową z deszczowej i wilgotnej północy oraz z górskich szczytów na suche, rolnicze południe, gdzie zakładano plantacje trzciny cukrowej, bananowców i winnice. Woda ta miała też zasilić sady, domy i osiedla mieszkalne leżące na mniej deszczowym wybrzeżu wyspy.

Kto wybudował lewady? To pytanie frapowało mnie wraz z każdym kolejnym krokiem stawianym wzdłuż tych niezwykłych kanałów. Najwcześniejsze lewady budowali pierwsi portugalscy osadnicy. Jednak bardzo szybko, ze względu na ekstremalnie trudne warunki, do pracy zaczęto wykorzystywać niewolników sprowadzanych z Afryki Północnej i terytoriów subsaharyjskich, a także mauretańskich jeńców. To ich rękami, bez użycia żadnych maszyn, wykuwano pierwsze kanały w litej skale. W późniejszych wiekach, gdy niewolnictwo zostało zniesione, ciężar prac przejęli lokalni robotnicy oraz skazańcy. Powstało nawet specjalne określenie ludzi pracujących przy mozolnym żłobieniu kanałów na Maderze: Homens do bico, czyli ludzie z kilofami. Byli to prawdziwi kaskaderzy tamtych czasów (XIX i XX wiek). Często zwieszano ich na linach w wiklinowych koszach nad kilkusetmetrowymi przepaściami, aby mogli wykuwać rynny w pionowych ścianach bazaltowych klifów. Praca ta była niezwykle niebezpieczna i pochłonęła wiele istnień ludzkich.

Dziś na Maderze istnieje około 200 lewad, a ich łączną długość szacuje się na ponad 2500–3000 kilometrów! Niektóre z nich wykuto bezpośrednio w pionowych ścianach skalnych, inne prowadzą przez gęste, wpisane na listę UNESCO lasy laurowe (Laurissilva). Wzdłuż większości z nich znajdują się piesze szlaki, które pierwotnie miały służyć jako narzędzie umożliwiające serwisowanie samych kanałów (usuwanie liście czy kamieni). Choć lewady nadal spełniają swoją pierwotną funkcję, dzięki ich spektakularnemu położeniu w zjawiskowych częściach wyspy, stały się jedną z największych atrakcji na Maderze.

recepta_na_podroz_levada_25_fontes

Jak zwiedzać lewady i ile to kosztuje?

Wędrówki wzdłuż lewad to jedna z najtańszych rozrywek na wyspie – większość szlaków jest całkowicie bezpłatna. Wyjątkiem są niektóre popularne trasy, gdzie wprowadzono niewielkie opłaty za wstęp (4,5 euro) lub parking, aby sfinansować ochronę przyrody. Ponieważ ostatnimi laty sprawa opłat na szlaki, nie tylko lewady, zmienia się częściej niż kiedyś, chcąc być najbardziej na bieżąco przed odwiedzeniem lewad (i nie tylko) sprawdźcie, czy na wybrany przez Was szlak obowiązuje opłata TUTAJ. Na tej samej stronie, po założeniu konta, możecie też dokonać płatności za szlak, a przesłany na maila kod QR okażecie strażnikowi przy wejściu na lewadę (albo inny szlak czy atrakcję turystyczną).

Lewady zwiedza się tylko pieszo, idąc ścieżką serwisową, która biegnie tuż obok kanału. Ścieżka ta czasem jest betonowa, jednak w większości jest po prostu dobrze wydeptanym kawałkiem ziemi. Trasy są zazwyczaj płaskie lub o niewielkim nachyleniu, co czyni je dostępnymi dla każdego.

Kiedy można wybrać się na lewady?

Ten punkt jest naprawdę bardzo ważny! Lewady nadają się do zwiedzania o każdej porze roku, ale wymagają pokory wobec natury. Sama Maderę odwiedziłam dwukrotnie, w czerwcu oraz styczniu. Uwierzcie mi, że lewady w czerwcu wyglądają zupełnie inaczej niż w styczniu. W czerwcu woda w nich przepływająca tak samo jak wodospady wyglądały często jak ubogie strumyki. Zaś lewady w styczniu, najbardziej deszczowym miesiącu, zwłaszcza po kilkunastogodzinnej ulewie stały się dosłownie żywiołem dla najodważniejszych. Pojemność betonowych kanałów nie była w stanie sprostać ilości wody w nich przepływającej. W takiej sytuacji przemoczenie do suchej nitki jest najmniejszą pestką do przegryzienia…

Podsumowując, po obfitych opadach deszczu lewady przybierają zupełnie inne oblicze. Zdaję sobie sprawę, że dla niektórych mogą stać się wtedy zbyt wymagające, a nawet niebezpieczne. Jeśli obawiacie się o swoje zdrowie, komfort albo nie posiadacie właściwego obuwia lub przeciwdeszczowej odzieży, może warto przesunąć odwiedziny na lawedzie na inny dzień?

Pamiętajcie, że w przypadku wielkich i długotrwałych ulew lewady mogą być śmiertelnie niebezpieczne ze względu na ryzyko osunięć ziemi czy spadające kamienie. Zawsze więc sprawdzajcie komunikaty pogodowe i status szlaków (niektóre mogą być okresowo zamykane) na oficjalnej stronie IFCN (Instituto das Florestas e Conservação da Natureza). Madera dość dynamicznie reaguje na pogodę – jeśli w nocy była burza, rano szlak może być oficjalnie zamknięty z powodu osunięć ziemi. Wejście na zamknięty szlak grozi nie tylko mandatem, ale przede wszystkim utratą zdrowia, a nawet życia. Nie ma żartów! 

Ten wpis (ani żaden kolejny) prawie by nie powstał. Spory kamień spadł niecałe 50 centymetrów ode mnie… 

A jeśli jednak decydujecie się na taki challenge, pamiętajcie, że w przypadku intensywnych opadów ścieżki stają się bardzo śliskie. Niezbędne jest dobre obuwie trekkingowe z przyczepną podeszwą oraz porządna odzież przeciwdeszczowa.

recepta_na_podroz_levada_do_caldeira_do_verde

Na co trzeba uważać wybierając się na lewady?

Choć całkiem spora ilość lewad zaoferuje Wam spokojny i relaksujący spacer, musicie wiedzieć, że niektóre z nich wymagają większej uwagi niż inne. Aby Wasza przygoda była bezpieczna i radosna, przygotowałam dla Was listę najważniejszych rzeczy, o których trzeba pamiętać:

  • Wąskie przejścia i lęk wysokości: Niektóre odcinki bywają wymagające, bo czasem idzie się tuż nad przepaścią, czasem brakuje barierek. Jeśli macie lęk wysokości i obawiacie się o swój komfort, koniecznie sprawdźcie wcześniej, czy dany szlak posiada poręcze – warto dokładnie przeczytać dostępne w internecie opisy każdej lewady przed wyruszeniem w drogę.
  • Kto ma pierwszeństwo? Na Maderze znajdziecie szlaki na tyle szerokie, że bez problemu miniecie się z każdym. Jednak na wąskich odcinkach przyjmuje się zasadę, że pierwszeństwo ma osoba idąca „pod górę” (lub po prostu idąca do przodu), aby ułatwić płynność ruchu. Uważajcie przy tym, by nieumyślnie nie wpaść do kanału! Co prawda lewady zazwyczaj nie są głębokie, ale umówmy się – nikt nie chce wędrować dalej w mokrym bucie.
  • Tunele – fascynujące, ale wymagające: Dla jednych to niemała atrakcja, dla innych stres i dyskomfort. Wiele lewad przechodzi przez góry, a wydrążone w nich tunele czasem ciągną się przez kilometr (albo i więcej!). Latarka jest tu więc elementem obowiązkowym. Z doświadczenia polecam czołówkę zamiast latarki w telefonie – będzie Wam bardziej komfortowo, widno i na pewno bezpieczniej.
  • Wilgoć i zmienna pogoda: Niektóre fragmenty lewad biegną przez mocno zacienione miejsca, przez co podłoże bywa błotniste i śliskie. Nawet jeśli na południu wyspy świeci piękne słońce, pakując się na lewadę, pamiętajcie o zakrytym obuwiu, cieplejszej odzieży i kurtce przeciwdeszczowej.
  • Dzika natura i brak udogodnień: Lewady przebiegają przez najdziksze zakątki wyspy, więc na trasach zazwyczaj nie ma schronisk, sklepów, ani toalet! Zabierzcie ze sobą przekąski oraz picie, a potrzeby fizjologiczne, o ile to możliwe, załatwcie np. na stacji benzynowej w drodze na szlak. Choć zdarzają się wyjątki (jak kawiarnia przy lewadzie 25 Fontes), większość tras to naprawdę dzika przygoda.
  • Zasada „zero śmieci”: Podobnie ma się sytuacja z koszami na śmieci – po prostu ich nie ma. Wszystkie odpady obowiązkowo zabierzcie ze sobą z powrotem!
  • Technologia w służbie wędrowca: Na koniec mój absolutny must-have – zainstalujcie aplikację WalkMe Madeira (świetne są też maps.me czy AllTrails). Działają offline, pokazują Wasz punkt GPS na szlaku i informują o stopniu trudności czy ewentualnych zamknięciach ścieżek.

Co włożyć do plecaka wybierając się na lewady?

Jeśli powyższe punkty przeczytaliście wnikliwie, zapewne macie już przygotowane najpotrzebniejsze rzeczy. Jeśli pominęliście jakże ważne punkty, zacznijcie od początku. A więc, co należy zabrać do plecaka wybierając się na lewady na Maderze?

  • jedzenie oraz picie, bo na większości lewad nie znajdziecie sklepów, barów, restauracji ani schronisk,
  • polar (zima) lub longsleeve (lato) oraz kurtkę przeciwdeszczową, a jeśli na lewady wybieracie się po intensywnych opadach deszczu albo w trakcie deszczu (o ile szlak nie jest zamknięty, to ciągle jest możliwe) przydadzą się też spodnie przeciwdeszczowe,
  • buty ze sztywną podeszwą. Nie wybierajcie się na lewady w japonkach czy sandałach, zwłaszcza na te przecinające tunele. To z pewnością nic przyjemnego przechodzić przez wilgotny tunel z „gołymi” stopami.
  • powerbank, bo GPS i robienie zdjęć szybko drenują baterię, a w górach telefon częściej szuka zasięgu, co dodatkowo go osłabia.
  • latarka, a najlepiej czołówka. To kluczowe przy lewadach z tunelami. Świecenie telefonem jest niewygodne i ryzykowne (łatwo go upuścić na mokre kamienie albo nieopatrznie wrzucić wprost do kanału).

Którą lewadę wybrać?

To z pewnością najtrudniejszy punkt w tym wpisie! Przed swoją pierwszą podróżą na Maderę, w czerwcu kilka lat temu, spędziłam długie godziny szperając w internecie w poszukiwaniu tych najlepszych lewad. Mając do dyspozycji tydzień na wyspie oraz tysiące kilometrów nie jest łatwo podjąć taką decyzję. Aby nieco ułatwić Wam werdykt, poniżej zamieszczam moje ulubione lewady na Maderze. Niektóre z nich przeszłam dwa razy (styczeń i czerwiec), niektóre tylko raz, wszystkie jednak łączy wspólny mianownik — jeśli jeszcze wrócę na Maderę (a jestem pewna, że tak właśnie będzie), odwiedzę ja znowu. Są zniewalająco piękne, interesujące i zjawiskowe!

Levada das 25 Fontes (PR6) i Levada do Risco (PR6.1)

Pozwoliłam sobie połączyć te dwie lewady, co zwykle dzieje się samoczynnie w przypadku wybrania którejś z nich — większość wędrowców postanawia przejść je obie.

Levada das 25 Fontes to z pewnością ta najsłynniejsza i najbardziej oblegana lewada na Maderze. Magiczne, niemal bajkowe miejsce. Sama przeszłam ją dwukrotnie i śmiało mogę rzec, że to absolutny klasyk. Prowadzi przez gęsty las wrzosowy, czasem przez wąwóz. Jest to zdecydowanie najbardziej wodna lewada, a jeśli wybierzecie ją po ulewnym dniu, może się okazać, że nie zostawi na Was suchej nitki!

Pierwszy raz przemierzałam lewadę w czerwcu, była uroczym, pełnym frajdy spacerem. Kiedy za drugim razem wybrałam się na nią w styczniu, pokazała mi swoje zupełnie inne, jakże wodne i żyzne oblicze. Którą wersję wybieram? Choć obie były znakomite, przejście lewady po lub w trakcie deszczu to zupełnie inny poziom maderskiego doświadczenia.

Trudność: średnia (wąskie przejścia, sporo schodów, przewyższenie około 500 metrów). Po silnych opadach deszczu lewada zamienia się w dość trudny i wymagający szlak.

Długość: obie lewady z i na parking to 11 kilometrów.

Czas: około 4 godzin.

Koszt: ponieważ zarówno szlak PR6 jak i PR6.1 jest płatny (4,50 euro), każda osoba wybierająca obie lewady zapłaci 9 euro.

Warto wiedzieć:

  • To najbardziej oblegany szlak na wyspie, dlatego warto rozpocząć trekking najwcześniej rano, aby uniknąć tłumów.
  • Auto zaparkujecie na obszernym bezpłatnym parkingu.
  • Następnie czekają Was około 2 km asfaltem (można za kilka euro przejechać autobusem), by następnie wejść w serce Madery.
  • To jedna z nielicznych lewad, gdzie na szlaku znajdziecie schronisko – Rabaçal. Jest toaleta, jest ciepła kawa i słodkości. Ceny nie należą do najniższych, ale kto zmęczonemu zabroni na chwilę beztroskiej osłody?
  • Jeśli mało Wam kilometrów, warto rozważyć jeszcze jeden szlak prowadzący do wodospadu w okolicy powyższych dwóch lewad — Lagoa do Vento (PR6.3), czyli kolejna maderska perełka. UWAGA! Ta lewada wymaga oddzielnej opłaty – 4,5 euro za osobę.

recepta_na_podroz_levada_25_fontes
recepta_na_podroz_levada_25_fontes
recepta_na_podroz_levada_25_fontes
recepta_na_podroz_levada_25_fontes
recepta_na_podroz_levada_25_fontes
recepta_na_podroz_levada_25_fontes
recepta_na_podroz_levada_25_fontes

Levada do Caldeirão Verde (PR9)

Ta lewada to must see dla wszystkich miłośników botaniki. Co prawda większość szlaków na Maderze pozwala bez końca podziwiać bogatą roślinność wyspy, jednak to właśnie ta trasa jakoś szczególnie poruszyła moją botaniczną część duszy. I to mimo tego, że ponad połowę szlaku szłam w ulewie. Ale właśnie za to Maderę kocham najbardziej, że tu nigdy nie ma złej pogody! Wystarczy dobra odzież, a nawet najbardziej deszczowy dzień na wyspie zamienia się w niezapomnianą przygodę.

Już sama nazwa lewady zachęca do wyprawy w zielone, bo słowo verde znaczy w końcu — zielony! Lewada do Caldeirão Verde pozwala na wyprawę do jądra dżungli. Szlak biegnie zboczem głębokiej doliny, dzięki czemu oferuje spektakularne widoki. Jej atutem jest też to, że przechodzi przez cztery niskie tunele, a przy bardziej mokrej pogodzie będzie Wam też dane przejść pod wodospadami. Lewada kończy się przy potężnym, wysokim na 100 metrów wodospadzie spadającym do zielonego jeziora. Kiedyś, spod wodospadu można było ruszyć na kolejną lewadę, Caldeirão do Inferno, jednak od jakiegoś czasu, z przyczyn bezpieczeństwa, szlak ten jest tymczasowo zamknięty i nie polecam łamać tego przepisu — to może być bardzo niebezpiecznie.

Trudność: średnia (długa trasa, kilka niskich i ciemnych tuneli, momentami bardzo wąska ścieżka, na szczęście przewyższenia to mniej niż 100 metrów).

Długość: 12 km w obie strony.

Czas: około 5 godzin w obie strony.

Koszt: 4,5 euro za osobę.

Warto wiedzieć:

  • Ponieważ lewada przebiega przez cztery tunele, doskonale sprawdzi się tu latarka, najlepiej czołówka.
  • Również nieprzemakalne buty oraz kurtka przeciwdeszczowa i długie spodnie dodają Wam otuchy na szlaku, to dość wilgotna lewada i nie tylko w tunelach często stoi woda.
  • Lewada ta również jest znacznie oblegana, dlatego jeśli marzy Wam się kilka chwil sam na sam z maderską przyrodą, wstańcie skoro świt. Warto!

recepta_na_podroz_levada_do_caldeira_do_verde
recepta_na_podroz_levada_do_caldeira_do_verde
recepta_na_podroz_levada_do_caldeira_do_verde
recepta_na_podroz_levada_do_caldeira_do_verde
recepta_na_podroz_levada_do_caldeira_do_verde
recepta_na_podroz_levada_do_caldeira_do_verde
recepta_na_podroz_levada_do_caldeira_do_verde
recepta_na_podroz_levada_do_caldeira_do_verde

Levada da Rocha Vermelha PR28

To moja pierwsza lewada, którą miałam przyjemność przemierzać na Maderze. Mogę śmiało stwierdzić, że to właśnie dzięki niej zakochałam się w lewadach, a być może i w całej Maderze, bez pamięci.

Ta lewada to trasa dla koneserów, bo jest naprawdę dzika, zdecydowanie mniej zatłoczona, a do tego do przejścia jest tu blisko dwukilometrowy tunel. Ale to jeszcze nie wszystko! Ta lewada to też nieziemska wręcz roślinność, obłędne widoki, są też wodospady, dla odmiany są drabiny, a więc i wspinaczka dla ludzi o mocnych nerwach.

Trudność: powiem to bez ogródek, ta lewada jest dość trudna i wymagająca, jest dość długa, z przewyższeniami sięgającymi prawie 900 metrów i długi, ciemny i wilgotny tunel nie pomaga.

Długość: 10 km w jedną stronę, więc w dwie strony to już prawie 20 km.

Czas: około 5-7 godzin.

Koszt: 4,5 euro za osobę.

Warto wiedzieć:

  • Rocha Vermelha oferuje niesamowitą ciszę i kontakt z naturą z dala od turystycznego zgiełku.
  • Ta lewada wymaga bardzo dobrej kondycji i świetnej latarki! Przejście długim tunelem jest nieprzyjemne i trwa około 20 minut, dlatego dobre światło (i obuwie) to tu podstawa.
  • Polecam Wam poświęcić cały dzień i przejść pełną lewadę, bo widoki i przeżycia na jej szlaku są dosłownie bezcenne i zapierają dech w piersiach. I do tego ta cisza!
  • Być może uda Wam się przejść całą lewadę bez świadków, czego Wam serdecznie życzę.

recepta_na_podroz_levada_rocha_vermelha
recepta_na_podroz_levada_rocha_vermelha
recepta_na_podroz_levada_rocha_vermelha
recepta_na_podroz_levada_rocha_vermelha

 Levada Nova (i Levada do Moinho – PR7)

Levada Nova często łączy się ją z lewadą do Moinho, tworząc pętlę, dlatego też w tym punkcie znajdują się obie z nich.

To moje kolejne ulubione lewady. Obie również cieszą się dużą popularnością, bo jest tu co robić! Lewada Nova dość znacznie różni się od pory roku, którą wybierzecie na jej przejście. Najpiękniejsza jest zimą, kiedy to ilość wody w kanałach i wodospadach jest spektakularna, a roślinność jest najbujniejsza. Nie oznacza to jednak, że jeśli na lewadę wybierzecie się latem, będzie nudno. Nic podobnego!

Lewada Nova znana jest przede wszystkim z imponującego wodospadu, za którym można przejść wykutą w skale ścieżką. Jeśli wybierzecie się tu w chłodniejszej porze roku, istnieje duża szansa, że nie przejdziecie tędy suchą stopą. Ale właśnie z tego powodu tak bardzo kochamy lewady, prawda?

Levada do Moinho jest natomiast nieco bardziej dzika i za to właśnie ją uwielbiam. Przyznam też, że jest bardziej urocza, dlatego serdecznie Was namawiam do przejścia ich obu.

Trudność: średnia ze względu na dużą ekspozycję, miejscami idzie się krawędzią bez barierek. Przewyższenie na całym szlaku to około 560 metrów.

Długość: około 8-9 km (pętla) obie lewady.

Czas: 4-5 godzin (obie lewady).

Koszt: Jeśli wybierzecie obie lewady, zapłacicie 4,5 euro za osobę za Levadę do Moinho.

Warto wiedzieć:

  • To jedna z nowszych lewad (stąd nazwa), oferuje piękne widoki na uprawy tarasowe w okolicach Ponta do Sol, czyli najbardziej słonecznego miasta na Maderze.
  • Ponoć odradzana jest osobom z silnym lękiem wysokości, bo póki co, miejscami brakuje na niej barierek. No cóż, po prostu uważajcie na siebie!

recepta_na_podroz_levada_nova
recepta_na_podroz_levada_nova
recepta_na_podroz_levada_nova
recepta_na_podroz_levada_nova

Levada dos Cedros PR14

Na koniec coś innego, coś bardziej płaskiego! Jeśli szukacie miejsca, które wygląda jak żywcem wyjęte z planu filmu, to Levada dos Cedros jest absolutnym strzałem w dziesiątkę. To trasa, która prowadzi przez jeden z najstarszych i najlepiej zachowanych lasów laurowych na wyspie. To tutaj poczujecie, co oznacza termin las mglisty, bo drzewa spowite są oparami, do tego towarzyszyć Wam będzie soczysta zieleń mchów oraz okazałe paprocie, które zdają się pamiętać czasy dinozaurów. To miejsce ma w sobie coś mistycznego, co sprawia, że człowiek mimowolnie zaczyna szeptać, by nie mącić spokoju natury. Nie ma tu tuneli, więc jeśli inne opisane wyżej lewady przerażają Was klaustrofobicznie, to właśnie ta ostatnia jest dla Was.

Ta lewada to podróż do korzeni Madery. Jej nazwa pochodzi od potężnych cedrów maderskich, które spotkacie na swojej drodze. Szlak kończy się przy czarującym wodospadzie, który wpada do małego, krystalicznego jeziorka, idealne miejsce na chwilę oddechu i nacieszenie oczu pięknem, którego nie da się opisać słowami.

Trudność: średnia. Choć trasa jest bardzo przyjemna, to na końcu (jeśli zdecydujecie się na powrót przez Fanal, a jest taka opcja i bardzo ją Wam polecam) czeka Was spore podejście po schodach, które może dać w kość. Jeśli zdecydujecie się wracać tą samą drogą, przewyższenie nie przekroczy 250 metrów.

Długość: około 13 km (jeśli robicie pętlę przez Fanal).

Czas: około 3-5 godzin. Tu pewna rozbieżność, nie tylko uwzględniająca czas na zdjęcia, ale szlak ten ma liczne modyfikacje, dlatego można go zrobić szybciej lub dłużej.

Koszt: 4,5 euro za osobę.

Warto wiedzieć:

  • Levada dos Cedros jest często wilgotna i śliska, nawet gdy na wybrzeżu świeci słońce.
  • Warto ubrać się na cebulkę i mieć buty z dobrą przyczepnością.
  • Ogromnym plusem jest to, że lewada kończy się w pobliżu słynnego lasu Fanal – gorąco polecam połączyć te dwa miejsca w jedną wyprawę.
  • Przygotujcie się na to, że mgła może pojawić się tu w kilka sekund, co tylko dodaje temu miejscu niesamowitego klimatu!

recepta_na_podroz_levada_cedros
recepta_na_podroz_levada_cedros
recepta_na_podroz_levada_cedros

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *