Jestem pewna, że nie ma na świecie osoby, która odwiedziła Maderę i nie złożyła wizyty w absolutnej i wyjątkowej perełce tej wyspy – magicznym lesie Fanal. Jeśli jeszcze nie słyszeliście tej nazwy, sądzę, że po prostu nie interesowaliście się Maderą. Po cichu liczę na to, że czytając ten post i przeglądając zdjęcia, sami zapragniecie jeszcze w tym roku spakować plecaki i wybrać się na Maderę, by na własnej skórze poczuć niezwykłość tego najpiękniejszego lasu na świecie.
Maderę odwiedziłam dwukrotnie, w czerwcu oraz w styczniu. Ponieważ wybrałam dwie zupełnie różne pory roku, miałam ogromną przyjemność poznać wyspę w dwóch całkiem odmiennych odsłonach. Ile razy zatem przechadzałam się po Fanal? Aż cztery! Jak to w ogóle możliwe? Od pierwszego wejrzenia, od pierwszego spotkania z Fanal, zakochałam się w nim bez pamięci. Po prostu nie chciałam, a wręcz nie potrafiłam, zamknąć się w przysłowiowym „odhaczeniu” tego miejsca na mapie. Musiałam tam wracać. Zrozumiecie to doskonale, jeśli sami już tam byliście, albo jeśli niebawem Wasze stopy dotkną tego mistycznego obszaru.
Wiecie, co w Fanal jest absolutnie najlepsze? To, że tam nie ma czegoś takiego jak zła pogoda, aby go odwiedzić! Las wygląda szałowo zarówno skąpany w promieniach wschodzącego czy zachodzącego słońca, jak i w zacinającej ulewie czy gęstej, mlecznej mgle. Ba! Wielu (w tym ja sama!) uważa, że to właśnie w ten najbardziej paskudny, deszczowy, mglisty i chłodny dzień Fanal prezentuje się najbardziej zjawiskowo. Dlatego koniecznie doczytajcie ten wpis do końca, uważnie obejrzyjcie wszystkie załączone niżej fotografie i przekonajcie się sami, która odsłona Fanal najbardziej skradnie Wasze serce.
Zacznijmy jednak od odrobiny teorii. Ten las po prostu na to zasługuje!
Czym jest Fanal i dlaczego odbiera mowę?
Co to jest Fanal?
Wyobraźcie sobie scenerię wyciągniętą prosto z Władcy Pierścieni albo Alicji w Krainie Czarów, albo jeszcze innej czarodziejskiej ekranizacji. Zaś bardziej przyziemnie Fanal to reliktowy las wawrzynolistny (Laurissilva), wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. To otwarty, górzysty płaskowyż porośnięty prastarymi, poskręcanymi drzewami, z których zwisają girlandy mchów i porostów. To miejsce, w którym czas dosłownie się zatrzymał wieki temu!
Jak i kiedy powstał Fanal?
Lasy tego typu porastały niemal całą Europę Południową i Afrykę Północną miliony lat temu! Fanal to ocalały świadek epoki trzeciorzędu. Oznacza to, że ten ekosystem ma od 15 do 40 milionów lat! Spacerując tam, dotykacie historii naszej planety. Same drzewa pamiętają czasy sprzed kilkuset lat, a ich poskręcane konary to efekt wieloletniej walki z silnymi atlantyckimi wiatrami, które akurat tej części wyspy nie szczędzą po dziś dzień.
Dlaczego Fanal jest tak obłędnie popularny?
Odpowiedź jest prosta: dla jego absolutnie unikalnego, mrocznego i mistycznego klimatu. Żadne słowa ani zdjęcia nie są w stanie w 100% oddać tej aury, gdy w gęstej mgle nagle wyłania się przed Wami czarny, powyginany konar. To miejsce to mekka dla fotografów, miłośników natury i każdego, kto pragnie poczuć się jak w baśni. Chyba nie ma na świecie osoby, której Fanal nie przypadłby do gustu. Nie ma też osoby, która raz widząc Fanal na własne oczy, nie wracałaby pamięcią do tek wizyty już do końca swych dni.
Czy gdzieś na ziemi znajduje się coś podobnego?
Lasy wawrzynolistne przetrwały w zaledwie kilku miejscach na świecie – znajdziecie je jeszcze na sąsiednich Wyspach Kanaryjskich (np. słynny las Anaga na Teneryfie) czy na Azorach. Widziałam te lasy zarówno na Kanarach, jak i na Azorach i choć były zjawiskowo piękne i zapierające dech w piersiach, to maderski Fanal wyróżnia się tym niesamowitym układem: samotne, majestatyczne drzewa rozsiane na soczyście zielonych polanach, a to wszystko często otulone gęstą mgłą.
Ile osób rocznie odwiedza Fanal?
Ponieważ Fanal to otwarta przestrzeń natury bez żadnych biletowanych bramek (jeszcze!), dokładnych statystyk nie ma. Szacuje się jednak, że zaglądają tu setki tysięcy osób rocznie. To absolutny klasyk i punkt must see dla każdego turysty lądującego na wyspie.
Kwestie praktyczne: Jak to wszystko zorganizować?
Gdzie dokładnie leży Fanal?
Las znajduje się w północno-zachodniej części wyspy, na terenie potężnego płaskowyżu Paul da Serra, zaledwie rzut beretem (kilkanaście kilometrów) od słynnego Porto Moniz. Droga prowadząca do lasu (szczególnie ER209) to sama w sobie widokowa petarda! Nie przesadzam!
Kiedy zwiedzić Fanal? O jakiej porze roku i dnia?
Każda pora jest dobra, uwierzcie mi! Jeśli zależy Wam na spektakularnych, ciepłych barwach, celujcie we wschód lub zachód słońca. Wschód to dodatkowo gwarancja, że będziecie mieć ten ogromny teren niemal wyłącznie dla siebie. Z doświadczenia wiem, że na wakacjach mało komu chce się zrywać z ciepłęgo łóżka skoro świt. A pora roku? Na Maderze zawsze jest co robić i Fanal pod tym wzlędem również nie zawodzi. Zimą szanse na deszcz i gęstą mgłę są większe, a co za tym idzie – szanse na ten najbardziej pożądany, mroczny klimat!
Czy Fanal można zwiedzać cały rok? Czy są tu godziny otwarcia?
To jest najpiękniejsze – natura nie ma tutaj godzin urzędowania. Fanal możecie odwiedzać 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, przez 365 dni w roku. Nie ma bramek, nie ma strażników pilnujących wejścia, nie ma zamykanych szlabanów.
Jak zwiedzić Fanal i ile czasu na to poświęcić?
Wszystko zależy od Was! Możecie po prostu zatrzymać się, wysiąść z auta i spędzić 1-2 godziny snując się bez celu między drzewami w okolicach samego parkingu (to tam są te najsłynniejsze, wyeksponowane na polanach okazy). Możecie też pójść o krok dalej i wyruszyć na pełny szlak PR13 Vereda do Fanal, co zajmie Wam około 3 do 4 godzin. O samym szlaku więcej pisałam w tym poście.
Czy jest tu parking i czy wizyta w Fanal jest płatna?
Wstęp jest całkowicie bezpłatny! A jeśli chodzi o auto, w samym sercu tego obszaru znajduje się spory, darmowy parking (szukajcie na mapach Posto Florestal Fanal). W sezonie i w środku dnia potrafi pękać w szwach, więc zasada „kto rano wstaje” bardzo się tu sprawdza. Od 2024 roku za przejście wielu szlaków na Maderze (w tym PR13 Vereda do Fanal) pobierana jest opłata, jednak samo wejście do strefy lasu przy parkingu wciąż pozostaje darmowe, co dość wielu z Was już zdążyło wprowadzić w błąd. Dlatego napiszę to jeszcze raz, wejście do lasu Fanal póki co jest zupełnie darmowe.
Czy Fanal można zwiedzać z małymi dziećmi?
Wózek absolutnie odpada! Teren to krzywe polany, wystające korzenie, śliska trawa i wszechobecne błoto. Ale jeśli macie chustę lub porządne nosidło ergonomiczne – droga wolna! Dzieciaki na pewno zafascynuje ten baśniowy świat nie mniej niż Was samych.
Słońce, deszcz i… tutejsi mieszkańcy!
Jaka pogoda panuje zazwyczaj w Fanal? Jak się ubrać?
To góry (ponad 1000 m n.p.m.) i środek oceanu w jednym! Nawet jeśli w stolicy – Funchal – praży słońce i jest 25 stopni, w Fanal możecie trząść się z zimna, co przyznam szczerze, zdarza się dość często. Bo tu panuje mikroklimat. Często też wieje bardzo silny wiatr. Koniecznie, ale to koniecznie ubierzcie się na cebulkę. Porządne, wodoodporne buty trekkingowe to podstawa (błoto potrafi tu być po kostki!), do tego wiatrówka lub kurtka przeciwdeszczowa. Sandały czy klapki odpadają – poza błotem spodziewajcie się tu całkiem pokaźnej ilości… krowich placków!
Czy Fanal lepiej wygląda w słoneczny czy deszczowy dzień?
Powiem to z pełnym przekonaniem: ten las stworzony jest dla mgły! Słońce ładnie oświetla zieleń, ale to gęste chmury przetaczające się przez płaskowyż, deszcz i chłód sprawiają, że Fanal staje się prawdziwie mistyczny. To wtedy poskręcane gałęzie wyglądają jak dłonie wyciągające się z mroku. To po prostu totalny sztos!
Zwierzęta w Fanal – uroczy lokatorzy!
O krowich plackach pisałam już wyżej, także nie będziecie zaskoczeni jeśli wyjasnię, że stałymi i absolutnie uroczymi bywalcami Fanal są stada krów. Spacerują niespiesznie, skubią trawę, a dźwięk dzwoneczków zawieszonych na ich szyjach niesie się echem we mgle (co potrafi wywołać gęsią skórkę!). Są bardzo fotogeniczne, ale pamiętajcie: zachowajcie dystans, nie dokarmiajcie ich i absolutnie nie stresujcie. To my jesteśmy u nich w gościach!
Co jeszcze ukrywa ten zakątek?
Piknik, joga, a może rower w Fanal?
Zabranie ze sobą koca i jedzenia to genialny pomysł. Niedaleko parkingu znajdziecie drewniane stoły idealne na piknik z obłędnym widokiem. Ale uchowajcie sam Fanal od niezbędnego ciężaru Waszego ciała! Piknik tak, na uboczu!
Dla miłośników jogi Fanal to oaza – cisza i energia płynąca z tych pradawnych drzew aż proszą się o rozłożenie maty (uważajcie tylko na krowie „niespodzianki” w trawie!). Ale, tak samo jak wyżej, trzymajcie się ubocza, a już na pewno nie podchodźcie zbyt blisko drzew. One już przeżyły swoje.
Jeśli wolicie dwa kółka – jazda pomiędzy samymi starymi drzewami odpada (ochrona korzeni i brak przejezdności), ale wokół Fanal i na całym płaskowyżu Paul da Serra wytyczono kilometry genialnych tras dla rowerów górskich.
Sesja zdjęciowa w Fanal?
Czy można tu zrobić sesję? Należy! To prawdopodobnie najbardziej „instagramowe” i fotogeniczne miejsce na całej Maderze. Jeśli planujecie sesję poślubną czy plenerową – Fanal musi być na Waszej liście! Ale zachowajcie zdrowy rozsądek! Wchodzenie na leżące konary drzew, dotykanie ich kory jest zabronione! Zresztą, przez głupotę i lekkomyślność turystów niektóre z prastarych drzew musiały zostać ogrodzone!
O czym bezwzględnie trzeba pamiętaćw Fanal?
Jesteście w rezerwacie. Szacunek dla natury to podstawa. Nie łamiemy gałęzi (nawet tych, które wydają się martwe), zachowujemy ciszę, a przede wszystkim – zabieramy ze sobą absolutnie wszystkie śmieci (tak, zużyte chusteczki też zabieramy ze sobą!).
A co w okolicy Fanal? Co zjeść i gdzie spać?
Po wizycie w Fanal koniecznie ruszcie na północ. W odległości zaledwie kilkunastu kilometrów czekają na Was naturalne baseny lawowe w Porto Moniz, zachwycająca, czarna plaża w Seixal (idealna na kolejne zdjęcia) czy imponujące formacje skalne w Ribeira da Janela. To właśnie w tych miasteczkach najłatwiej o nocleg najbliżej Fanal. A jedzenie? W samym lesie nie uświadczycie ani jednej budki z jedzeniem (i bardzo dobrze!). Głodni? Zjedźcie krętą drogą w dół do Porto Moniz lub Seixal i koniecznie zamówcie lokalną, przepyszną rybę Espada z bananem i marakują. Niebo w gębie! Zresztą, po więcej pysznych i noclegowych wskazówek zapraszam Was do tego wpisu: MADERA: 15 najpiękniejszych miast i miasteczek na Maderze.
Temat Fanal został już chyba całkowicie wyczerpany. Pozostały nam już tylko zdjęcia. Cóż mogę rzec na koniec – miłego oglądania i jeszcze przyjemniejszego obcowania z naturą podczas Waszej wizyty w Fanal! Dla mnie jest to absolutna wizytówka Madery, magiczne miejsce, do którego nieustannie wracam wspomnieniami i marzę, by znów zanurzyć się w jego mglistej ciszy. Fanal jest bajkowy, jest po prostu zjawiskowy. I powiem Wam szczerze… trochę szkoda mi osób, które nigdy nie będą miały okazji tam stanąć. A Wam już zazdroszczę Waszej pierwszej wizyty w tym bajkowym zakątku świata!
P.S. Przy okazji zdjęć z Fanal możecie sprawdzić jak na przestrzeni lat rozwinęłam się fotograficznie! Zdjęcia pełne słońca powstały pięć lat temu, podczas mojej pierwszej wizyty na Maderze. Te mgliste są świeższe, bo ze stycznia 2026 roku. Enjoy! 🙂






















0 komentarzy