35 CIEKAWOSTEK o Chorwacji

cze 8, 2026 | Bałkany, Chorwacja, Ciekawostki, Europa, Wyróżnione | 0 komentarzy

recepta_na_podroz_chorwacja

I. Miejski galimatias na początek.

Na myśl o Chorwacji większość z nas przywoła na tapet Split, Dubrownik albo Zadar. Ale czy wiecie, że żadne z tych miast nie jest stolicą kraju? Stolicą i zarazem największym miastem Chorwacji jest Zagrzeb! Miasto to nie leży nad morzem i być może z tego też powodu jest nie tylko rzadziej odwiedzane niż Split czy Dubrownik, ale też zapomina się o jego stołecznej funkcji.

    2. Geograficzny bumerang i różnorodni sąsiedzi.

    Spójrzcie na mapę – Chorwacja ma niezwykły kształt rogala lub bumerangu! Bumerangu, który od południa graniczy z Bośnią i Hercegowiną oraz Czarnogórą, od wschodu z Serbią oraz Węgrami, zaś ze Słowenią od północy. Od południowego zachodu ma dostęp do Morza Adriatyckiego, a stamtąd już niedaleka droga do Włoch. Ten niesamowity tygiel sąsiadów sprawia, że wschód miesza się tu z zachodem, co doskonale widać w architekturze, ale też na chorwackich talerzach.

      3. Kraj podzielony na żupanie.

      Podział administracyjny Chorwacji jest niezwykle ciekawy i mocno zakorzeniony w historii. Zamiast standardowych województw czy stanów, państwo to dzieli się na dwadzieścia żupanii (po chorwacku županije) oraz jedno miasto wydzielone na prawach żupanii, czyli stolicę – Zagrzeb. Każda z tych jednostek ma swojego żupana (odpowiednika naszego wojewody) i charakteryzuje się ogromną odrębnością kulturową oraz historyczną, co doskonale widać, gdy przemieszczacie się samochodem z północy na odległe południe.

      4. Trudna i krwawa droga do niepodległości.

      Chociaż dzisiaj Chorwacja to synonim sielskich wakacji i wolności, musicie wiedzieć, że to państwo odzyskało pełną niepodległość stosunkowo niedawno. W 1991 roku Chorwacja ogłosiła wyjście z Jugosławii, co natychmiast zapoczątkowało brutalny konflikt zbrojny, nazywany przez miejscowych Wojną Ojczyźnianą. Walki o niezależność i integralność terytorialną trwały aż do 1995 roku. Spacerując po mniejszych miejscowościach, do dziś możecie dostrzec ślady po kulach na elewacjach starych domów.

      5. Mieszkańcy z ognistym temperamentem.

      Chorwację zamieszkuje obecnie nieco poniżej 4 milionów ludzi. Populacja niestety powoli spada, ale ci, którzy zostali, to niezwykle dumni, głośni i piekielnie gościnni ludzie. Choć większość to rodowici Chorwaci, kraj ten jest fascynującym domem dla wielu mniejszości, w tym Serbów, Bośniaków czy Włochów. Na Istrii, którą osobiście uwielbiam za możliwości rowerowe, włoskie wpływy są tak silne, że tablice z nazwami miejscowości są zapisane w dwóch językach.

      recepta_na_podroz_chorwacja5

      6. Jeden język, trzy zupełnie różne światy.

      Językiem urzędowym państwa jest język chorwacki, jednak w gminach (općina) zamieszkanych co najmniej w 1/3 przez mniejszości, językami urzędowymi są również języki tych mniejszości. Obecnie status taki mają język serbski w 21 gminach, język węgierski w dwóch gminach, język włoski w dwóch gminach, język czeski w jednej gminie i język słowacki w jednej gminie. Ponadto sam język chorwacki posiada trzy główne narzecza: sztokawskie, kajkawskie i czakawskie. Różnice między nimi są tak drastyczne, że zdarza się, iż wyspiarz z południa nie jest w stanie dogadać się z rolnikiem z północy kraju bez przejścia na literacką wersję języka.

      7. Kuna w portfelu to pamiątka ze średniowiecza.

      W 2023 roku Chorwacja przyjęła euro, co niezwykle ułatwiło nam podróżowanie. Warto jednak wiedzieć, skąd wzięła się ich poprzednia waluta, czyli kuna. W średniowieczu na tych terenach skóry kun leśnych były tak wysoce cenionym towarem, że traktowano je jako oficjalny środek płatniczy w handlu i przy płaceniu podatków. Kiedy będziecie na szlaku w głębokim lesie, pamiętajcie, że to właśnie tutejsza dzika natura ukształtowała dawną ekonomię tego kraju.

      8. Hymn chwalący potęgę ojczystej natury.

      Zamiast śpiewać o bitwach, rzeziach i podbojach, Chorwaci postawili na umiłowanie swojego środowiska. Ich hymn narodowy nosi tytuł Lijepa naša domovino, co w tłumaczeniu oznacza „Piękna nasza ojczyzno”. Tekst jest poetycką pochwałą gór, nizin, rzek i słońca, co idealnie wpisuje się w to, co najbardziej w tym kraju kochamy. Co ciekawe, na samym początku, w dziewiętnastym wieku, utwór ten funkcjonował wyłącznie jako wiersz, a dopiero później doczekał się oficjalnej melodii.

      9. Narodowa szachownica pochodzi z królewskiej legendy.

      Każdy z Was kojarzy charakterystyczną, biało-czerwoną szachownicę (šahovnicę), która dumnie widnieje na chorwackiej fladze i herbie. Choć oficjalnie jest to jeden z najstarszych symboli narodowych w Europie, to stara lokalna legenda głosi, że w dziesiątym wieku chorwacki król Stefan Držislav został uwięziony przez Wenecjan. Wywalczył on swoją wolność i niepodległość dla kraju, wygrywając z weneckim dożą trzy wyczerpujące partie szachów. To właśnie na pamiątkę tego triumfu szachownica miała stać się narodowym symbolem.

      10. Trzy ogromne makroregiony geograficzne.

      Spoglądając na mapę, od razu zauważycie, że Chorwacja to geograficzny ewenement, który oferuje ogromną różnorodność. Kraj ten można podzielić na trzy główne makroregiony, z których każdy oferuje zupełnie inne wrażenia z podróży. Pierwszy to rozległa i płaska Nizina Panońska na wschodzie, będąca spichlerzem kraju. Drugi to potężny, surowy obszar Gór Dynarskich, idealny na mordercze trekkingi. Trzeci, najbardziej znany, to wąski i długi pas nizin nadmorskich, ciągnący się wzdłuż basenu Morza Adriatyckiego.

      recepta_na_podroz_chorwacja2

      11. Dwa skrajnie różne klimaty w jednym państwie.

      Ukształtowanie terenu sprawia, że wystarczy zaledwie kilkadziesiąt kilometrów jazdy przez górskie tunele, by całkowicie zmienić warunki pogodowe. Wybrzeże leży w strefie klimatu śródziemnomorskiego, gdzie lata są gorące i wyjątkowo suche, a zimy łagodne. Kiedy jednak przekroczycie barierę gór i wjedziecie do kontynentalnej części kraju lub skierujecie się w stronę Zagrzebia, powita Was typowy klimat umiarkowany, charakteryzujący się mroźnymi, śnieżnymi zimami i upalnymi, ale burzowymi latami.

      12. Turystyka jako absolutny filar gospodarki.

      Nikogo z Was pewnie nie zdziwi fakt, że to urokliwe państwo żyje z odwiedzających je gości. Niewielu jednak zdaje sobie sprawę z precyzyjnych proporcji. Wpływy z turystyki stanowią blisko dwadzieścia procent całego produktu krajowego brutto (PKB) Chorwacji. To jeden z najwyższych wskaźników w całej Europie. Uświadamia to, jak mocno życie i codzienna ekonomia przeciętnych obywateli są uzależnione od krótkiego, letniego sezonu i Waszych decyzji o wyjazdach.

      13. Potęga światowego dziedzictwa UNESCO na wyciągnięcie ręki.

      Ze względu na przenikanie się wpływów iliryjskich, rzymskich, weneckich i habsburskich, kraj ten to prawdziwy skarbiec. Obecnie Chorwacja może poszczycić się aż dziesięcioma obiektami wpisanymi na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Oprócz znanych wszystkim starych miast w Dubrowniku, Splicie czy Trogirze, na liście znajduje się między innymi niesamowita, zachowana w nienaruszonym antycznym kształcie Równina Stari Grad na wyspie Hvar, która idealnie nadaje się do eksploracji na szutrowym rowerze.

      14. Most, który połączył kraj w jedną całość.

      Jeśli podróżowaliście autem na południe Dalmacji jeszcze kilka lat temu, z pewnością pamiętacie uciążliwe i frustrujące kolejki na granicach w Neum, gdzie terytorium Bośni i Hercegowiny przecinało chorwackie wybrzeże. W 2022 roku otwarto monumentalny Most Pelješki. Ta potężna konstrukcja inżynieryjna pozwala nam dzisiaj swobodnie i bez zatrzymywania przemierzać trasę aż do samego Dubrownika, oferując przy okazji fenomenalne widoki na zalaną słońcem zatokę.

       

      15. Kraj tysiąca wysp to nie mit.

      Chorwacja posiada dokładnie 1246 wysp, wysepek i skał wynurzających się z Morza Adriatyckiego. Choć może Wam się wydawać, że to najwięcej wysp przypadających na europejski kraj, ale muszę Was rozczarować… Chorwacja pod względem wysp zajmuje dopiero szóste miejsce! Wyprzedziła ją nie tylko Grecja, ale i Szwecja, Finlandia, Norwegia, a nawet Estonia, która posiada aż 1500 wysp. Wracając zaś do samej Chorwacji, na stałe zamieszkanych jest zaledwie 48 z jej wysp. Reszta to królestwo dzikiej przyrody, idealne do eksplorowania na kajakach lub małych łódkach.

      recepta_na_podroz_chorwacja1

      16. Korčula jako ojczyzna wielkiego odkrywcy.

      Pozostańmy na chwilę na jednej z chorwackich wysp. Spacerując po niezwykle wąskich, ułożonych w kształt rybiego szkieletu uliczkach miasta Korčula na wyspie o tej samej nazwie, co krok natkniecie się na nazwisko Marco Polo. Choć Wenecjanie zaciekle bronią swojej wersji historii, lokalni mieszkańcy są absolutnie przekonani i z dumą głoszą, że ten najsłynniejszy podróżnik wszech czasów urodził się właśnie w ich otoczonym grubymi murami mieście.

      17. Turystyczny numer jeden – chorwackie parki narodowe.

      W Chorwacji wyznaczono osiem zachwycających parków narodowych. Aż pięć z nich znajduje się nad samym morzem lub w bliskiej odległości od wybrzeża. Bez wątpienia najpopularniejszy z nich – Park Narodowy Jezior Plitwickich to skomplikowany, wodny labirynt. Ten słynny na całym świecie rezerwat, wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO, składa się z szesnastu zjawiskowych jezior, które kaskadowo łączą się ze sobą ryczącymi wodospadami. Kolor wody w jeziorach stale ewoluuje od lazurowego po zielony. Zależy to od ilości minerałów i organizmów w wodzie, a także od kąta padania promieni słonecznych.

      18. Plaża, która zmienia kształt.

      A skoro o zmianach mowa, czy wiedzieliście, że plaża Zlatni Rat na wyspie Brač to słynny Złoty Róg. W zależności od siły wiatru i prądów morskich, czubek tej żwirowej plaży przesuwa się w lewo lub w prawo. Zjawisko to najlepiej obserwować podczas aktywnego trekkingu na najwyższy szczyt wyspy, Vidovą Gorę.

      19. Biały kamień, który zbudował świat.

      Wyspa Brač słynie nie tylko ze Złotego Rogu. Jej prawdziwym, historycznym skarbem jest oślepiająco biały wapień. Ten niesamowicie wytrzymały surowiec był wydobywany ręcznie przez twardych wyspiarzy od czasów starożytnych. To właśnie z niego wzniesiono Pałac Dioklecjana w Splicie, a liczne legendy i nieoficjalne źródła głoszą, że fragmenty tego samego kamienia posłużyły do budowy Białego Domu w Waszyngtonie oraz gmachu Parlamentu w Budapeszcie.

      20. Morskie organy w Zadarze.

      Wyobraźcie sobie instrument, na którym gra samo morze. W Zadarze zbudowano system podwodnych rur i gwizdków ukrytych pod marmurowymi schodami. Fale uderzające o brzeg wtłaczają powietrze do systemu, tworząc niepowtarzalne, hipnotyzujące melodie. Musicie posłuchać tej muzyki na żywo! Koniecznie wybierzcie się tu skoro świt albo tuż przed zachodem słońca.

      recepta_na_podroz_chorwacja4

      21. Szklany spacer nad przepaścią.

      Pozostając w temacie chorwackich atrakcji turystycznych, w Parku Przyrody Biokovo otwarto Skywalk – szklany taras widokowy w kształcie podkowy, zawieszony 1228 metrów nad poziomem morza. Wymaga mocnych nerwów, ale widoki na makarską riwierę rekompensują każdy stres.

      22. Na sportowo przez chorwackie góry.

      Jeśli szukacie prawdziwego wyzwania i geologicznych fenomenów, musicie poznać Welebit (z języka włoskiego Alpi Bebie). To pasmo górskie, w którym Góry Dynarskie stromo opadają ku Kanałowi Welebickiemu. Na terenie Welebitu znajdują się dwa parki narodowe: Park Narodowy Welebitu Północnego oraz Park Narodowy Paklenica. Najwyższy szczyt tych gór to Vaganski Vrh, który wznosi się na wysokość 1757 m n.p.m. Pamiętajcie jednak, że Welebit nie posiada korony całego kraju! Absolutnie najwyższym szczytem całej Chorwacji jest góra Dinara, wznosząca się na 1831 m n.p.m., położona tuż przy granicy z Bośnią i Hercegowiną, oferująca wędrowcom księżycowe krajobrazy i cudowny brak jakiejkolwiek komercyjnej infrastruktury turystycznej.

      23. Krawat pochodzi z Chorwacji.

      Kiedy szykujecie się na oficjalne spotkanie i wiążecie krawat, czy przyszło Wam kiedykolwiek do głowy, że ten nieodłączny element męskiej elegancji narodził się właśnie tutaj, na Bałkanach? Podczas brutalnych walk w siedemnastym wieku chorwaccy najemnicy wyróżniali się na zakurzonym polu bitwy charakterystycznymi, mocno wiązanymi na szyjach chustami. Pełniły one początkowo funkcję bardzo praktyczną, ułatwiając szybką identyfikację sojuszników w bitewnym chaosie, a nierzadko stanowiły pożegnalny dar od ukochanych żon. Francuscy oficerowie i arystokraci, słynący z zamiłowania do ekstrawagancji, byli tak zafascynowani tym żołnierskim elementem, że błyskawicznie zaadaptowali go na własnych, ociekających przepychem salonach. Zniekształcili przy tym francuskie słowo oznaczające Chorwata (Croate), tworząc nazwę „cravate”, która ostatecznie przyjęła się w niemal całej Europie i przetrwała do dziś.

      24. Ojczyzna najbardziej łaciatej psiej rasy na świecie.

      Te niesamowicie energiczne i urocze dalmatyńczyki, które ostatecznie zawojowały wielki świat popkultury dzięki słynnym hollywoodzkim produkcjom, wywodzą się historycznie z surowej, kamienistej krainy Dalmacji. Zanim jednak trafiły na wielkie salony i filmowe ekrany, przez długie stulecia pełniły na tych terenach niezwykle ciężką rolę. Początkowo towarzyszyły lokalnym wędrowcom, chroniły karawany, pilnowały cennego dobytku i sprawowały zaszczytną funkcję niezawodnych psów stróżujących na bardzo wymagających, bałkańskich szlakach.

      25. Dakto-rewolucja w kryminalistyce.

      Na przepięknej, pachnącej dziką lawendą wyspie Hvar urodził się Ivan Vučetić – błyskotliwy pionier daktyloskopii. Ten policyjny śledczy jako pierwszy człowiek na świecie udowodnił, że ludzkie linie papilarne są jedyne w swoim rodzaju i niepowtarzalne dla każdego z nas. Jego tytaniczna praca i nowatorskie podejście na zawsze odmieniły globalne systemy policyjne, zamykając w więzieniach tysiące przestępców na całym świecie.

      recepta_na_podroz_chorwacja

      26. Nikola Tesla urodził się w Chorwacji.

      Niedoceniany mistrz prądu przyszedł na świat w surowym, górskim klimacie. Wielu osobom Nikola Tesla kojarzy się wyłącznie z wielkim amerykańskim snem, nowoczesnymi laboratoriami i dżunglą Nowego Jorku. Tymczasem prawda o początkach tego potężnego geniusza ukryta jest głęboko na chorwackiej prowincji. Nikola urodził się w malutkiej, drewnianej wsi Smiljan, położonej w niezwykle surowym, biednym regionie Lika. To właśnie tam, pośród szalejących, gwałtownych burz i uderzających piorunów, które tak często nawiedzają te wietrzne strony, młody Tesla z wypiekami na twarzy fascynował się siłami natury.

      27. Miejskie skrajności, czyli najmniejsze miasto świata i najstarsza osada Europy.

      Kiedy namawiam Was do omijania gwarnych, turystycznych metropolii, robię to z pełną premedytacją, ponieważ to właśnie na chorwackiej prowincji kryją się najbardziej fascynujące historyczne rekordy, o których zapominają masowe przewodniki. Z jednej strony, zagłębiając się z plecakiem w zielone, odcięte od świata istryjskie lasy, natraficie na ufortyfikowane miasteczko Hum. Jest to oficjalnie zapisane w Księdze Rekordów Guinnessa najmniejsze miasto na całej planecie, w którym na co dzień żyje zaledwie od dwudziestu do trzydziestu stałych mieszkańców. Jeśli jednak w poszukiwaniu autentyczności skierujecie swoje kroki daleko na wschód kraju, całkowicie z dala od popularnych morskich kurortów, odkryjecie coś jeszcze bardziej zdumiewiającego. To właśnie niepozorne, chorwackie Vinkovci, zlokalizowane w rolniczej wschodniej Slawonii, deklasuje słynne europejskie stolice, dumnie dzierżąc tytuł najstarszej, nieprzerwanie zamieszkiwanej osady na naszym kontynencie. Archeolodzy bezsprzecznie udowodnili, że zwykłe, codzienne życie tętni w Vinkovci od ponad ośmiu tysięcy lat!

      28. Dubrownik – miasto jedyne w swoim rodzaju.

      Fani gigantycznego serialu „Gra o Tron” natychmiast rozpoznają te urokliwe, ciasne uliczki, masywne mury i potężne twierdze, które posłużyły reżyserom jako idealna scenografia dla stolicy serialowego Westeros. To jednak nie wszystko, co chcę Wam przekazać w tym punkcie! Stara Republika Raguzy, czyli historyczne państwo-miasto zrzeszone wokół dzisiejszego Dubrownika, mogła pochwalić się fenomenalnym kompasem moralnym i wizjonerskim podejściem do życia, wyprzedzając swoją epokę o całe stulecia. To właśnie na tym terytorium, już w 1416 roku, kategorycznie i bezwzględnie zakazano handlu żywym towarem, czyniąc tę kupiecką republikę jednym z światowych pionierów w całkowitym znoszeniu niewolnictwa. Jakby tego było mało, to również tutaj w XIV wieku, w obliczu szalejącej po Europie wyniszczającej dżumy, wdrożono pierwsze na naszej planecie surowe prawo sanitarne. Nakazywało ono bezwzględną kwarantannę i przymusową izolację dla wszystkich załóg statków przybywających do tego tętniącego życiem portu.

      29. „Mamma Mia! Here We Go Again” nakręcono w… Chorwacji!

      Choć akcja filmu fabularnie toczy się na spokojnej, sielskiej wyspie w Grecji, zdesperowani producenci po długich poszukiwaniach idealnych, nieskażonych komercją plenerów podjęli zupełnie inną decyzję. Zdecydowali się nakręcić ten hollywoodzki przebój niemal w całości na chorwackiej wyspie Vis. Ze względu na swoją intensywną wojskową przeszłość, wyspa ta przez wiele dziesięcioleci była całkowicie odcięta od zagranicznych gości. To właśnie ta przymusowa, militarna izolacja sprawiła, że Vis uchronił się przed niszczycielską inwazją potężnych, betonowych hoteli i masowej turystyki. Miejsce to urzekło reżyserów swoim nienaruszonym klimatem, autentycznymi rybackimi wioskami, zakurzonymi drogami i dzikimi plażami.

      30. Picigin, czyli szalony i widowiskowy sport narodowy ze Splitu.

      Będąc w Splicie być może traficie na słynną, piaszczystą plażę Bačvice w Splicie. Tu z pewnością Waszą uwagę natychmiast przykuje niezwykle dynamiczny widok. Zobaczycie tam grupki dorosłych, często bardzo wysportowanych Chorwatów, którzy z pełnym zaangażowaniem i okrzykami rzucają się szczupakiem w płytkiej wodzie, desperacko uganiając się za małą, obraną z filcu piłeczką tenisową. To właśnie Picigin, czyli tradycyjna, mająca już ponad sto lat gra, która stała się nieoficjalnym, niematerialnym dziedzictwem kulturowym tego miasta. Zasady są z pozoru trywialne, ale w praktyce wymagają dość akrobatycznych umiejętności: celem nie jest pokonanie przeciwnika w rywalizacji, lecz wspólne utrzymanie piłki w powietrzu za wszelką cenę, odbijając ją wyłącznie otwartymi dłońmi. Widok dojrzałych, rosłych mężczyzn wykonujących skomplikowane salta, pady i rzucających się w spienione fale z taką pasją, byle tylko nie pozwolić małej piłeczce dotknąć lustra wody, to czysta, nieskażona komercją esencja południowego, dalmatyńskiego temperamentu.

      recepta_na_podroz_chorwacja

      31. Trufle rosną nie tylko we Francji czy Włoszech.

      Lasy rosnące wzdłuż koryta rzeki Mirna, w okolicach miasteczek Motovun i Buzet (tzw. Motovunska šuma), to prawdziwe chorwackie zagłębie tych podziemnych grzybów. Co ciekawe, dawniej szukano ich za pomocą świń, ale dziś na błotniste poszukiwania zabiera się wyłącznie specjalnie szkolone psy o wybitnym węchu. Zamiast wydawać fortunę w sztywnych, wykwintnych restauracjach, wpadnijcie do małej wiejskiej konoby na tradycyjny makaron fuži z truflami lub zwykły omlet posypany świeżym grzybem. Jeśli do Chorwacji planujecie przybyć jesienią, uderzajcie do miasteczka Buzet na Dni Trufli, gdzie przygotowuje się inaugurującą, gigantyczną jajecznicę z 2000 jaj i 10 kilogramów świeżych trufli.

        32. Peka, czyli mistrzostwo najwyższej, kulinarnej cierpliwości i żaru z ogniska.

        Będąc w Chorwacji koniecznie poszukajcie małej, niepozornej i nierzadko zadymionej konoby, by doświadczyć esencji bałkańskiej kuchni – tradycyjnego dania przygotowanego pod peką. Nie jest to zwykły, szybki posiłek, lecz wielogodzinny, święty wręcz kulinarny rytuał, który wymaga ogromnej wiedzy i wyczucia. Peka to potężny, ciężki żeliwny dzwon, który starszy gospodarz całkowicie zasypuje resztkami rozżarzonego drewna i gorącym popiołem prosto z domowego paleniska. Pod tym szczelnym przykryciem, przez minimum trzy lub cztery godziny, całkowicie we własnym sosie powoli dusi się najdelikatniejsza, twarda z natury ośmiornica lub młoda jagnięcina w towarzystwie grubo ciosanych ziemniaków i miejscowych warzyw. Ponieważ ten starodawny proces wymaga tak ogromnej ilości czasu, w prawdziwych, autentycznych knajpkach pekę trzeba koniecznie rezerwować telefonicznie z przynajmniej jednodniowym wyprzedzeniem.

        33. Czarne jak gęsta noc Crni rižot prosto z ukrytej, dalmatyńskiej tawerny.

        Kiedy po całym dniu wyczerpującego trekkingu w słońcu lub wielogodzinnego pływania na morskich kajakach dopada Was potężny głód, ten historyczny klasyk lokalnych ludzi morza, czyli czarne risotto z mątwą, będzie strzałem w dziesiątkę. Jednakże, zgodnie z moją żelazną, podróżniczą zasadą bezwzględnego unikania turystycznych pułapek, kategorycznie odradzam Wam zamawianie tego dania w drogich, lśniących restauracjach zlokalizowanych przy głównych, reprezentacyjnych deptakach. Zapłacicie tam fortunę za mikroskopijną porcję podaną na ogromnym, białym talerzu, a smak będzie pozbawiony autentycznego charakteru. Zamiast tego, wciśnijcie się głęboko w najwęższe, zacienione i duszne uliczki portowych miasteczek. Z premedytacją szukajcie tam mikroskopijnych, obskurnych wręcz tawern, z których dobiega wyłącznie głośny śmiech miejscowych rybaków, a jedyne menu to skromne pozycje wypisane wyblakłą kredą bezpośrednio po chorwacku na krzywej, drewnianej tablicy wystawionej przed drzwi. Gwarantuję Wam, że w takich niepozornych miejscach cena będzie niższa, a podana Wam w zwykłym, glinianym naczyniu potężna kopa gorącego, lepkiego ryżu nasyci Was na resztę wieczoru. Pamiętajcie tylko o jednym, drobnym szczególe – po zjedzeniu tego wyśmienitego, morskiego rarytasu Wasze zęby, usta i język momentalnie zabarwią się na przerażający, smoliście czarny odcień od wylanego do środka atramentu z mątwy, co zawsze stanowi doskonały pretekst do radosnych śmiechów przy brudnym od oliwy stole.

        34. Ćevapčići na wynos, czyli autentyczny bałkański street food jedzony gołymi rękami.

        I tym razem namawiam Was do zrobienia dokładnie tego, co każdego wieczoru robią tubylcy. Poszukajcie budek ze street foodem, z których dobiega gęsty zapach pieczonego na ruszcie mięsa. To właśnie tam za ułamek restauracyjnej ceny dostaniecie legendarne ćevapi, czyli niezwykle aromatyczne, mocno przyprawione małe paluszki z siekanego mięsa. Są one obficie ładowane w gorący, wypiekany na miejscu, miękki chlebek lepinja, a całość zasypuje się potężną górą świeżej, chrupiącej cebuli i grubo smaruje domowym, paprykowym ajvarem. Zgodnie z moją żelazną filozofią podróżowania, do takiej bałkańskiej uczty nie potrzebujecie sztućców, kelnerów ani wyprasowanych obrusów. Bierzcie ten ociekający pysznym tłuszczem rarytas w dłonie, siadajcie wprost na rozgrzanym słońcem, kamiennym murku tuż przy samej plaży i z pełnymi ustami obserwujcie znikające w Adriatyku słońce.

        35. Kultura picia kawy… i nie tylko.

        W Chorwacji wyjście na kawę (kava) to nie pięciominutowy przerywnik, ale wielogodzinny proces społeczny. Nie zamawiajcie kawy na wynos. Zróbcie sobie przerwę w zwiedzaniu, usiądźcie w ocienionej kawiarni z daleka od rynku i po prostu chłońcie atmosferę przez co najmniej godzinę. Muszę też dodać, już na sam koniec, że w chorwackich mniejszych miasteczkach, jeśli zatrzymacie się w kwaterze u starszych Chorwatów, na pewno zostaniecie powitani kieliszkiem domowej rakiji. Lokalsi wierzą, że leczy ona rany, problemy trawienne, a nawet smutki. Nie odmawiajcie – to wyraz największej gościnności. A jak należycie wypić rakiję po bałkańsku? Sprawdźcie w mojej książce! Znajdziecie w niej też przepis na crni rižot i nie tylko!

          recepta_na_podroz_chorwacja

          0 komentarzy

          Wyślij komentarz

          Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *