Azory często nazywane są wyspami wiecznej wiosny. Przez cały rok jest tu zielono, naprawdę BUJNIE zielono. Jest rześko, pachnąco i dość szybko można odnieść wrażenie, że tu naprawdę cała przyroda wiecznie nudzi się do życia. Czy aby na pewno tak jest?
Sama na Azory wybrałam się poza typowym sezonem turystycznym. Zdawałam sobie sprawę, że sporo ryzykuję, że być może nie tylko nie zobaczę hortensji w pełnym ich rozkwicie, być może codziennie przemoknę do suchej nitki. Ba! Być może wcale planowo nie wyląduję, bo nie pozwoli na to pogoda.
Na taki szalony krok zdecydowałam się poniekąd za sprawą bardzo atrakcyjnych biletów. Dziś, gdyby przyszło mi ponownie poszukiwać lotów w ten zakątek świata, nie omieszkałabym się zrobić dokładnie tak samo! Dlaczego? Koniecznie przeczytajcie do końca!

Jaka jest pogoda na Azorach?
Na początek wyjaśnijmy sobie, jak to jest tak naprawdę z tą azorską pogodą wiecznej wiosny. Prawdą jest, że nie spotkamy tu mroźnych zim, ani męczących upałów. Archipelag cieszy się dość łagodnym klimatem przez cały rok. Temperatury latem oscylują wokół 25°C, zaś zimą termometrowa skala kręci się wokół 16 kresek powyżej zera.
Lato jest najcieplejszym i najbardziej słonecznym okresem, z temperaturami w granicach 22-26°C, idealnymi do kąpieli w oceanie. Zima to pora deszczowa i wietrzna, ale wciąż bardzo łagodna (14-17°C), doskonała do korzystania z gorących źródeł. Wreszcie wiosna i jesień to pory przejściowe, oferujące przyjemne temperatury, eksplozję zieleni i mniej turystów, ale z dużą zmiennością aury.
Właśnie! Bo pogoda na Azorach jest kapryśna i naprawdę nieprzewidywalna i to nawet przez cały rok. Zresztą nawet miejscowi dość często żartują, że na ich wyspach w ciągu jednego dnia można doświadczyć wszystkich pór roku. Ponieważ wyspy położone są na środku Atlantyku, dość często, a przede wszystkim niespodziewanie, występują tu silne wiatry i gwałtowne, intensywne ulewy.
Kiedy trwa sezon na Azory?
Oficjalnie najlepszym czasem na złożenie wizyty na archipelagu jest czas od maja do października, kiedy ponoć azorską kapryśność pogodową da się co nieco ujarzmić. Podobno! Bo jak sami z własnych obserwacji pogodowych nawet na naszym rodzimym podwórku już wiemy, ostatnio niczego nie da się przewidzieć.
Szczyt sezonu turystycznego przypada tu na lipiec i sierpień, ale nawet azorskie przewodniki głoszą drukowanymi literami, że warto rozważyć wizytę przed sezonem w czerwcu oraz po sezonie we wrześniu. Wtedy jest na pewno nieco mniej turystów. Tym sposobem otrzymujemy cztery miesiące nadające się najlepiej na odwiedzenie Azorów: od czerwca do września.
Tutaj następuje właściwa chwila, abym zaznaczyła, że sama na Azory wybrałam się w drugiej połowie listopada. Pogody nie mogłam sobie wymarzyć bardziej idealnej! Jak zapewne wiecie, nie jestem miłośnikiem upałów, gdybym posiadła zdolność zaprogramowania termoforu świata, widniałaby tam temperatura 24°C przez cały rok na okrągło. O mojej wizycie na Azorach i towarzyszącej jej pogodzie będzie jeszcze niżej, ale teraz dowiedzmy się jak w ogóle dostać się do tej bajkowej krainy wiecznej wiosny i o czym trzeba pamiętać planując podróż, pakując się, a także lądując już na którejś z wysp archipelagu.
Jak dostać się na Azory?
Obecnie nie ma regularnych, całorocznych lotów bezpośrednich z żadnego polskiego miasta na Azory. Czasami w sezonie letnim mogą pojawić się oferty biur podróży na loty czarterowe, ale nie jest to stała i pewna opcja. Podobnie wygląda sytuacja z Berlina, skąd ze względu na miejsce zamieszkania w Polsce (Wrocław) dość często zdarza mi się latać.
Pozostają nam więc loty z przesiadką. Zarówno z Polski, jak i z Berlina, a także Pragi, najwygodniejszym sposobem na dotarcie na Azory jest lot z jedną przesiadką, najczęściej w Portugalii, przede wszystkim w Lizbonie, czasem też w Porto. Ten odcinek obsługują m.in. Ryanair, Wizz Air, TAP Air Portugal. Polecam zwłaszcza ostatniego przewoźnika.
Głównym międzynarodowym lotniskiem i bramą na archipelag jest Ponta Delgada (PDL) na największej wyspie São Miguel. To tutaj najłatwiej znaleźć połączenia z Lizbony lub Porto. Ten odcinek obsługują głównie TAP Air Portugal, Ryanair oraz lokalne linie SATA Azores Airlines.

Ile kosztują loty na Azory?
Poniższe ceny są orientacyjne i mogą się znacznie różnić w zależności od tego, jak wcześnie rezerwujecie bilety, promocji i elastyczności dat.
Szczyt sezonu, który przypada na lipiec i sierpień to wiadomo, najdroższy okres. Ceny regularne wynoszą zwykle 1800 – 3000 PLN. Rezerwując z dużym wyprzedzeniem lub w promocji, można znaleźć bilety bliżej dolnej granicy tej kwoty.
Poza sezonem, czyli od kwietnia do maja oraz od września do października to najlepszy czas na znalezienie naprawdę dobrej oferty. Ceny najczęściej wahają się w przedziale 1000 – 1800 PLN.
Zaś zima, czyli czas między listopadem a lutym, oczywiście z wyłączeniem świąt, to najtańszy okres na podróż na Azory. Bilety można wtedy znaleźć w cenie 700 – 1300 PLN.
Jak przemieszczać się między wyspami?
Choć większość turystów wybierających się na Azory poprzestaje na ich głównej wyspie — São Miguel, ja serdecznie Was namawiam, abyście dodali do Waszego planu chociaż dwie inne wyspy. São Miguel jest piękna, wysycona wręcz wszelakimi atrakcjami, jednak moje serce bardziej zabiło na Pico, Terceirze, Corvo czy Flores. Zresztą, już samo przemieszczanie się między wyspami jest atrakcją wyrywającą z butów!
Na Azorach są dwie główne opcje podróży między wyspami: szybki samolot lub widokowy prom. Wybór zależy od trzech czynników: dystansu, pory roku i oczywiście budżetu.
Jeśli zdecydujecie się na samolot, lokalne linie lotnicze SATA Air Açores obsługują połączenia między wszystkimi dziewięcioma wyspami. Jest to najszybszy i często jedyny sposób na pokonanie większych odległości. A już na pewno przez cały rok. Czego nie da się powiedzieć o drodze morskiej, której głównym operatorem promowym jest Atlanticoline. Ale prom to świetna opcja na krótszych dystansach, pozwalająca podziwiać wybrzeże z perspektywy oceanu.
Kiedy więc wybrać samolot? Zawsze, gdy podróżujecie między grupami wysp. Jeśli nie czytaliście poprzednich azorskich wpisów (do czego zresztą gorąco namawiam) archipelag dzieli się na trzy grupy: wschodnią (São Miguel, Santa Maria), centralną (Terceira, Graciosa, São Jorge, Pico, Faial) i zachodnią (Flores, Corvo). Odległości między nimi są zbyt duże na komfortową podróż promem. Jeśli wybieracie się na Azory tak jak ja, poza sezonem, często samolot będzie też tą jedyną opcją transportu. W okresie jesienno-zimowym (październik — kwiecień) siatka połączeń promowych jest dość ograniczona albo, co też się zdarza, nie funkcjonuje wcale na tych dłuższych trasach. Gdy to czas jest dla Was ważny, również postawcie na samolot. Loty między wyspami trwają od 20 do 60 minut, podczas gdy prom na tej samej trasie może płynąć wiele godzin.
Kiedy zaś wybrać prom? Przede wszystkim do podróży wewnątrz Grupy Centralnej: Połączenia między wyspami „Trójkąta” – Faial, Pico i São Jorge – są częste, szybkie (np. Faial-Pico to zaledwie 30 min) i działają przez cały rok. To niemal jak komunikacja podmiejska. Ale też w sezonie letnim (maj — wrzesień), kiedy siatka połączeń jest znacznie rozbudowana i obejmuje również dłuższe trasy, np. łączące grupę centralną ze wschodnią czy zachodnią. Opcja ta sprawdzi się też jeśli z jakiegoś powodu musicie zabrać na pokład swój samochód.
Na koniec powiedzmy sobie, ile każda z tych opcji kosztuje. Standardowe ceny za lot w jedną stronę wahają się najczęściej w przedziale 60 – 120 euro. Ceny są w miarę stałe, ale warto rezerwować bilety z wyprzedzeniem, szczególnie w szczycie sezonu, ponieważ samoloty kursujące między wyspami są naprawdę bardzo, bardzo małe i dość szybko się zapełniają. Natomiast jeśli chodzi o prom, w Grupie Centralnej krótkie trasy, jak Horta (Faial) – Madalena (Pico), kosztują zaledwie kilka euro (ok. 4-10 euro). Te dłuższe trasy letnie to koszt od kilkunastu do ok. 60 euro w jedną stronę, w zależności od dystansu.

O czym należy pamiętać, planując transport między wyspami?
Rezerwujcie z wyprzedzeniem! Rada ta dotyczy równie lotów o każdej porze roku, jak i promów długodystansowych w okresie letnim. Na popularnych trasach warto rezerwować wcześniej nie tylko z powodu miejsc, ale też, by uniknąć wyższych cen.
Sprawdzajcie sezonowe rozkłady, bo grafik promów Atlanticoline drastycznie różni się między latem a zimą. Zawsze sprawdzajcie aktualny harmonogram na ich oficjalnej stronie.
Pamiętajcie też, że jesteśmy na środku Atlantyku i to pogoda ma tu ostatnie słowo. Zarówno loty, jak i promy mogą być opóźnione lub odwołane z powodu złych warunków pogodowych (silny wiatr, sztorm, gęsta mgła). Warto mieć 1-2 dni zapasu w planie podróży, zwłaszcza jeśli musicie dostać się na São Miguel, by zdążyć na lot powrotny do domu.
Jak przemieszczać się po wyspach?
Nie zdziwię Was tą informacją, ale wynajem samochodu to również na Azorach najlepsza, najwygodniejsza i najpopularniejsza opcja. Opcja, która pozwoli Wam na swobodę docierania do wszystkich ukrytych punktów widokowych (miradouros), początków szlaków trekkingowych i naturalnych basenów, do których nie dojeżdża transport publiczny. Ale to nie wszystko. Samochód pozwala schronić się przed nagłym deszczem i elastycznie zmieniać plany, jadąc tam, gdzie akurat świeci słońce. Pozwala też w pełni wykorzystać każdy dzień, bez czekania na rzadko kursujące autobusy.
Pamiętajcie, że zwłaszcza w szczycie sezonu rezerwujcie auto z dużym wyprzedzeniem! Jeśli możecie, wybierajcie mniejsze auta, drogi na Azorach są często wąskie, kręte i ograniczone kamiennymi murkami, więc mniejszym autem łatwiej manewrować i parkować. Z tego samego powodu dla świętego spokoju pełne ubezpieczenie jest wysoce zalecane. Na koniec uspokajam Was, Polskie prawo jazdy jest tu w pełni akceptowane.
Na których wyspach niezbędne jest wynajęcie samochodu? Na wszystkich poza Corvo. Corvo to tak malutka wyspa, że przejdziecie ją pieszo. Sama na wszystkich wyspach korzystałam zawsze z wypożyczalni Azores rental cars. Działali bez zastrzeżeń, byli elastyczni i bez problemu dostosowali się nawet do pogody. Wypożyczalnię znalazłam oraz rezerwacji dokonałam, jak zawsze, w wyszukiwarce Discover Cars. Polecam i Wam!
Autobusy publiczne są najtańszą, ale najmniej efektywną metodą zwiedzania. Siatka połączeń istnieje na większości wysp, ale jest zaprojektowana z myślą o mieszkańcach (dojazdy do szkoły, pracy), a nie turystach, dlatego też autobusy kursują rzadko (kilka razy dziennie), często omijają główne atrakcje turystyczne i punkty widokowe. Plan podróży oparty na autobusach wymaga ogromnej cierpliwości i precyzyjnego planowania, a przede wszystkim mnóstwo czasu. Można z nich korzystać na São Miguel do przejazdów między głównymi miastami (np. Ponta Delgada – Furnas, Ponta Delgada – Sete Cidades), ale nie do swobodnego odkrywania wyspy.
Wreszcie pozostają taksówki albo prywatni kierowcy. Fakt, jest to bardzo wygodne rozwiązanie, ale też najdroższa opcja. Jeśli jednak na nią się zdecydujecie, pamiętajcie, że taksówki są dostępne na większości wysp, zwłaszcza w okolicach lotnisk i w miasteczkach. Często kierowcy oferują stałe ceny za objazd wyspy lub jej części (pół dnia/cały dzień). Zaletą takiego wyboru jest na pewno brak stresu związanego z prowadzeniem samochodu, a jeśli trafi Wam się zaangażowany i rozmówmy lokalny kierowca, możecie mieć swojego własnego przewodnika. Sama, chociaż tego nie planowałam, skorzystałam z takiej opcji na najmniejszej wyspie, Corvo. Nasz cudowny kierowca nie tylko podwiózł nas do głównej atrakcji, kaldery, a potem pod drzwi restauracji, wreszcie do portu, ale też okazał się tak ciepłą i serdeczną osobą, że postanowiłam zamieścić tu na blogu nasze wspólne pożegnalne zdjęcie. A jeśli wybierzecie się na Corvo, skorzystajcie z jego usług.

W jakim języku można dogadać się na Azorach?
Archipelag Azorów, jak już dobrze wiemy, należy do Portugalii, dlatego oficjalnym językiem urzędowym na wyspach jest portugalski. W bardziej turystycznych miejscach bez problemu jednak dogadacie się po angielsku. Zaś poza utartym szlakiem dla tych znających hiszpański i włoski też mam dobrą wiadomość, jakoś da się skomunikować z mieszkańcami wyspy. Sama testowałam hiszpański scenariusz na wyspie Corvo, było zabawnie, może nieco dłużej, ale ostatecznie każde ze stron była zadowolona.
Jaka waluta obowiązuje na Azorach? Jak płacić?
Azory to Portugalia, więc odpowiedź jest prosta — euro. W większości miejsc (hotele, atrakcje turystyczne, restauracje) można płacić kartą. Warto jednak mieć przy sobie co nieco gotówki na wypadek nagłej sytuacji.
Jak ładować elektronikę na Azorach?
Może niektórych z Was zdziwi ten punkt, ale pytaliście, więc postanowiłam zamieścić i to. Co prawda Azory leżą mniej więcej gdzieś pośrodku drogi między Europą a Ameryką, jednak nadal jest to Portugalia, a co za tym idzie — Europa. Obowiązuje tu więc standard europejski – gniazdka typu C i F oraz napięcie 230 V, takie same jak w Polsce i większości krajów europejskich. Oznacza to, że podróżni z Polski i innych krajów UE nie potrzebują adapterów.
Jaki budżet zaplanować wybierając się na Azory?
Pora chyba na najtrudniejsze pytanie, na które zresztą nie ma jednej odpowiedzi. Bo odpowiedzi jest tyle, ile nas, ile planów podróży po Azorach, ile naszych potrzeb. Sama na Azorach wydałam około 8 tysięcy złotych (listopad 2023). Cena ta uwzględnia przeloty na Azory, transport pomiędzy sześcioma wyspami (samolotem i promem), wynajęcie samochodu na Flores, Terceirze, Pico oraz São Miguel. A także wszystkie noclegi, pełne wyżywienie oraz atrakcje turystyczne. Azory zwiedzałam w grupie siedmioosobowej, co na pewno nieco obniżyło koszt noclegów oraz wynajęcia auta.

Co spakować wybierając się na Azory?
Ze względu na kapryśną pogodę, pakując się na Azory pamiętajcie, że najważniejszą zasadą to warstwy, wygoda i ochrona przed wiatrem i deszczem. Świetnie sprawdzi się tu zasada, by pomyśleć o sobie jak o turyście górskim, który jedzie nad ocean. Idąc tą zasadą nawet latem w ciągu jednego dnia możecie potrzebować zarówno t-shirt, jak i ciepłego polaru.
Kurtka przeciwdeszczowa z kapturem to absolutnie najważniejsza rzecz w walizce, niezależnie od pory roku. Upewnijcie się, że jest wodoodporna, a nie tylko wiatroodporna. Będzie chronić zarówno przed deszczem, jak i wiatrem. Doskonale sprawdzi się też ciepła bluza lub polar.
Azory to nie miejsce do typowego plażowania, dlatego śmiem sądzić, że tak jak i ja, wybierzecie się tu, by zaznać aktywności fizycznej. Dlatego długie spodnie trekkingowe z odpinanymi nogawkami to kolejny strzał w dziesiątkę.
Skupiłam się do tej pory na cieplejszych ubraniach, ale nawet w listopadzie zdarzyło mi się zastać na Azorach ciepłą, a sporadycznie i upalną pogodę. Dlatego krótkie spodenki, t-shirty i kilka letnich sukienek też dorzućcie do walizki.
Zdecydowanym must have jest natomiast strój i spodenki kąpielowe. Pamiętajcie, że Azory to obszar aktywny geotermalnie i wręcz trzeba tu skorzystać z gorących źródeł. Co do tego ostatniego zwróćcie uwagę, że dobrze sprawdzi się ciemny, „gorszy” strój kąpielowy. Wody w niektórych gorących źródłach są bogate w żelazo i trwale odbarwiają na pomarańczowo jasne tkaniny.
Kończąc ten punkt dodam do listy jeszcze okulary przeciwsłoneczne oraz krem z filtrem ochronnym, ale jestem pewna, że o tych dwóch rzeczach nie zapominacie podczas żadnej podróży. Świetnie sprawdzi się też butelka na wodę wielorazowego użytku, wodoodporny worek na telefon, aparat, elektronikę na wypadek niespodziewanej ulewy, ale też jeśli planujecie spróbować swoich sił w sportach wodnych.
Czego skosztować będąc na Azorach?
Zapewne są wśród Was tacy, którzy każdą podróż w całości albo w jakiejś części planują wokół lokalnych smakołyków. Jeśli należycie do takiej grupy, poza zakupem mojej autorskiej książki kulinarno — podróżniczej, którą kupicie w empiku w rewelacyjnej cenie, skosztujcie na Azorach:
- cozido das Furnas to absolutnie unikalne i legendarne danie z wyspy São Miguel. Jest to rodzaj gulaszu z różnych rodzajów mięs (wołowiny, kurczaka, kiełbasy chorizo, kaszanki) i warzyw (kapusty, marchwi, ziemniaków), który przez 6-7 godzin gotuje się pod ziemią w gorących źródłach wulkanicznych. Mięso jest niewiarygodnie delikatne i przesiąknięte mineralnym aromatem ziemi.
- bife à Regional to słynny azorski stek, który znajdziecie w menu niemal każdej restauracji. To gruby kawałek soczystej, lokalnej wołowiny (od krów pasących się na zielonych pastwiskach), smażony na maśle z dużą ilością czosnku, lokalną ostrą papryczką i często podawany z frytkami oraz sadzonym jajkiem na wierzchu.
- świeże ryby i owoce morza, bo będąc na środku Atlantyku, grzechem byłoby nie spróbować tego, co oferuje ocean. W restauracjach zawsze pytajcie o peixe do dia (rybę dnia). Koniecznie spróbujcie tuńczyka (atum), bo steki z tuńczyka na Azorach to światowa klasa. Ale też pałasza (peixe espada), czyli delikatnej, białej ryba, często podawanej w panierce z sosem z marakui. I oczywiście ośmiornicy (polvo), która na Azorach najczęściej serwowana jest w formie gulaszu (polvo guisado) lub sałatki.
- alcatra to specjalność z wyspy Terceira. Jest to wołowina (lub ryba) wolno duszona przez wiele godzin w glinianym naczyniu z czerwonym winem, boczkiem, cebulą i przyprawami. Mięso dosłownie rozpływa się w ustach.
- lapas grelhadas, czyli absolutny hit dla tych odważniejszych!! To lokalne małże (skałoczepy) zapiekane na gorącej patelni z masłem, dużą ilością czosnku i czasem sokiem z cytryny. Podawane skwierczące, są idealnym rozpoczęciem posiłku.
- Azory to królestwo serów. Najsłynniejszy jest Queijo São Jorge, twardy, dojrzewający ser o intensywnym, lekko pikantnym smaku. Szukajcie też lokalnych, miękkich serów podawanych na przystawkę z pastą paprykową.
- bolo lêvedo, czyli puszyste, lekko słodkie i płaskie chlebki, przygotowywane na specjalnej patelni. Są pyszne same, z masłem, dżemem, lokalnym serem, a także jako bułka do burgerów czy kanapek.
- nie można wręcz pominąć ananasów! Azorskie ananasy są mniejsze, słodsze i bardziej aromatyczne niż te znane ze sklepów. Uprawia się je w szklarniach na wyspie São Miguel. Koniecznie spróbujcie świeżego lub w formie deserów i likierów.
- na wyspie São Miguel nie można też pominąć herbaty (chá). To tu znajdują się jedyne w Europie komercyjne plantacje herbaty – Gorreana i Porto Formoso. Odwiedźcie je i skosztujcie lokalnej czarnej i zielonej odmiany herbaty.
- na koniec zostawiłam bynajmniej nie mniej ważne azorskie wino (vinho), a szczególnie to z wyspy Pico, gdzie winorośle rosną na polach lawy, w charakterystycznych kamiennych murkach (wpisane na listę UNESCO).

Co przywieźć z Azorów?
Na pewno doskonałym pomysłem będzie:
- ser São Jorge (Queijo São Jorge) z wyspy São Jorge, który ma status chronionego oznaczenia geograficznego (DOP),
- herbata z plantacji Gorreana lub Porto Formoso z wyspy São Miguel,
- dżemy i konfitury z azorskich ananasów, ale też marakuje czy figi zamknięte w słoiku,
- pimenta da terra, czyli słoiczek lokalnej pasty z czerwonej, lekko ostrej papryki,
- wino z wyspy Pico,
- ceramika, szczególnie słynna niebiesko-biała ceramika z miasta Lagoa na São Miguel,
- wyroby z lawy wulkanicznej, jak biżuteria, małe figurki czy podstawki wykonane z czarnej, porowatej skały wulkanicznej.
Którą wyspę Azorów wybrać na początek?
To zależy, czego oczekujecie, co lubicie. Ale na pewno nie TYLKO wyspę São Miguel, bo wtedy nie poczujecie najprawdziwszego klimatu archipelagu.
Może w decyzji pomoże Wam poniższa krótka charakterystyka poszczególnych wysp Azorów oraz wpisy z mojej osobistej relacji sześciu odwiedzonych wysp archipelagu.
Grupa Wschodnia
São Miguel
- Charakterystyka: Największa, najbardziej zaludniona i najczęściej odwiedzana wyspa, nazywana „kontynentem” Azorów. To główna brama na archipelag. Oferuje największą różnorodność krajobrazów i atrakcji – od wulkanicznych jezior po plantacje herbaty i gorące źródła.
- Główne Atrakcje: Jeziora Sete Cidades, Dolina Furnas (z gorącymi źródłami i Cozido), Lagoa do Fogo, plantacje herbaty Gorreana i Porto Formoso.
- Dla kogo? Idealna na pierwszą wizytę, dla osób, które chcą zobaczyć „Azory w pigułce” i mieć największy wybór restauracji oraz noclegów.
- Link do oddzielnego wpisu o São Miguel.
Santa Maria
- Charakterystyka: Najstarsza geologicznie wyspa archipelagu, położona najbardziej na południe. Ma najcieplejszy i najbardziej suchy klimat. Jako jedyna posiada złociste, piaszczyste plaże. Jest spokojniejsza i mniej zielona niż pozostałe wyspy.
- Główne Atrakcje: Plaża Praia Formosa, „czerwona pustynia” Barreiro da Faneca, malownicze zatoki (np. São Lourenço).
- Dla kogo? Dla miłośników plażowania, spokoju i geologii.
Grupa Centralna
Terceira
- Charakterystyka: Historyczne i kulturowe serce Azorów. Jej stolica, Angra do Heroísmo, jest wpisana na listę UNESCO. Wyspa słynie z kolorowej architektury, radosnych festiwali (w tym ulicznych gonitw byków) i ciekawych formacji wulkanicznych.
- Główne Atrakcje: Historyczne centrum Angra do Heroísmo, wulkaniczny komin Algar do Carvão (jeden z niewielu na świecie, do którego można wejść), punkt widokowy Serra do Cume.
- Dla kogo? Dla miłośników historii, architektury, kultury i festiwali. Ale też dla miłośników przepięknych widoków. Ale czyż taki opis nie pasuje po prostu do całych Azorów?
- Link do oddzielnego wpisu o Terceirze.
Pico
- Charakterystyka: Wyspa zdominowana przez najwyższy szczyt Portugalii – wulkan Pico (2351 m n.p.m.). Jej krajobraz jest surowy, ukształtowany przez czarną lawę. Słynie z unikalnych, wpisanych na listę UNESCO winnic oraz bogatej historii wielorybnictwa.
- Główne Atrakcje: Wejście na wulkan Pico, krajobraz winnic na polach lawy, muzea wielorybnicze, jaskinia lawowa Gruta das Torres.
- Dla kogo? Dla miłośników wspinaczki, aktywnego wypoczynku, wina i surowych krajobrazów.
- Link do oddzielnego wpisu o Pico.
Faial
- Charakterystyka: Nazywana niebieską od ogromnej ilości hortensji, które kwitną tu latem. To kosmopolityczne centrum żeglarstwa – jej marina w mieście Horta jest legendarnym przystankiem dla jachtów przemierzających Atlantyk. Krajobraz naznaczony jest przez niedawną erupcję wulkanu Capelinhos.
- Główne Atrakcje: Marina w Horta (z kultowym barem Peter Café Sport), wulkan Capelinhos, gigantyczna kaldera Caldeira.
- Dla kogo? Dla żeglarzy, fanów geologii i osób lubiących morską, portową atmosferę.
- Link do oddzielnego wpisu o Faial.
São Jorge
- Charakterystyka: Długa, wąska i niezwykle dramatyczna wyspa, składająca się głównie z wysokich klifów opadających stromo do oceanu. U ich podnóża znajdują się małe, żyzne równiny przybrzeżne zwane fajãs. Słynie z intensywnego w smaku sera Queijo São Jorge.
- Główne Atrakcje: Trekking po fajãs (szczególnie Fajã da Caldeira de Santo Cristo), punkty widokowe na klifach, degustacja sera.
- Dla kogo? Dla zapalonych piechurów, miłośników przyrody i spektakularnych, surowych krajobrazów.
Graciosa
- Charakterystyka: Spokojna, łagodna i najmniej górzysta z wysp. Jej nazwa oznacza „wdzięczna”. Charakteryzuje się sielskim, rolniczym krajobrazem, białymi domkami i ikonicznymi wiatrakami z czerwonymi dachami. Jest rezerwatem biosfery UNESCO.
- Główne Atrakcje: Jaskinia wulkaniczna Furna do Enxofre z podziemnym jeziorem, wiatraki, baseny termalne w Carapacho.
- Dla kogo? Dla osób szukających absolutnego wyciszenia, relaksu i ucieczki od tłumów.
Grupa Zachodnia
Flores
- Charakterystyka: Jedna z najpiękniejszych i najbardziej dzikich wysp, uznana za rezerwat biosfery UNESCO. Jej nazwa „Kwiaty” idealnie oddaje jej charakter. Jest niesamowicie bujna i zielona, słynie z niezliczonej ilości wodospadów spływających po stromych klifach.
- Główne Atrakcje: Poço da Alagoinha (jezioro z kilkunastoma wodospadami), wodospad Poço do Bacalhau, formacje skalne Rocha dos Bordões.
- Dla kogo? Dla miłośników dzikiej przyrody, wodospadów, fotografii i poczucia bycia na końcu świata.
- Link do oddzielnego wpisu o Flores.
Corvo
- Charakterystyka: Najmniejsza i najbardziej odizolowana wyspa Azorów, z populacją liczącą zaledwie około 400 osób. W całości jest jednym wielkim wulkanem z zapierającą dech w piersiach kalderą w centrum. Panuje tu wyjątkowe poczucie wspólnoty i izolacji.
- Główne Atrakcje: Imponujący krater Caldeirão, jedyna osada Vila do Corvo.
- Dla kogo? Dla poszukiwaczy unikalnych doświadczeń, ornitologów i osób chcących zobaczyć prawdziwie odosobnione miejsce. Idealna na jednodniową wycieczkę z Flores.
- Link do oddzielnego wpisu i o Corvo.

Jakie są plusy wizyty na Azorach poza sezonem?
Prawie na końcu tego jakże rozległego, choć nieplanowanego wpisu zostawiam Wam zestawienie plusów i minusów wybrania się na Azory poza sezonem. Decyzję oczywiście pozostawiam Wam.
Plusem jest bez wątpienia niższa cena lotów na Azory, połączeń między wyspami, noclegów. Na tych bardziej popularnych wyspach turystycznych okres poza ścisłym sezonem podróżniczym to też większa dostępność bazy noclegowej, wycieczek zorganizowanych, a nawet samochodów w wypożyczalni.
To też z pewnością bardziej kameralny charakter wyprawy, możliwość obcowania z naturą bez kolejek, krzyków, głośnej muzyki. To większy spokój podczas wylegiwania się w basenach geotermalnych, dumania przy wodospadach, obserwacji rozgwieżdżonego nieba. A uwierzcie mi, na środku Atlantyku jest co oglądać!
To też niesamowicie soczysta zieleń, bo regularne opady deszczu w okresie jesienno-zimowym sprawiają, że zieleń na wyspach jest wręcz eksplodująca i niezwykle intensywna. To raj dla fotografów kochających nasycone, żywe kolory.
Jakie są minusy wizyty na Azorach poza sezonem?
Chcę być do końca uczciwa, więc muszę przytoczyć tu również minusy wizyty na Azorach poza sezonem turystycznym.
Poza bardziej niż w środku lata kapryśną pogodą nastawcie się, zwłaszcza na mniej popularnych wyspach, na mniej miejsc noclegowych oraz mniejszy wybór restauracji. Część z hoteli, apartamentów, restauracji, kawiarni i barów otwiera się tylko w szczycie sezonu.
Kapryśna pogoda może Was skutecznie uziemić na którejś z wysp. Ale to może się też wydarzyć nawet w środku lata. Niektóre szlaki i atrakcje turystyczne poza sezonem albo ze względu na bardziej nieokiełznaną pogodę mogą być nieczynne, niedostępne.
Poza sezonem to też mniej samolotów i połączeń promowych w siatce przewoźników, a co za tym idzie, mniejsza elastyczność przy planowaniu podróży.
Wreszcie powiedzmy to sobie otwarcie, poza sezonem oznacza też poza największym rozkwitem hortensji — dla niektórych symbolem tego zakątka świata. To nie tak, że nie zobaczycie ich wcale, ale na pewno trzeba się bardziej natrudzić i wysilić.
Przykładowy plan dwutygodniowej podróży w listopadzie
Na koniec nie mogło zabraknąć tu mojego dwutygodniowego planu wizyty na Azorach poza sezonem, czyli w listopadzie.
Na Azory przyleciałam z Berlina z przesiadką w Lizbonie. Po wylądowaniu na São Miguel spędziliśmy tam jedną noc, by rano z przesiadką na Faial dotrzeć na Corvo. Planowo na Corvo mieliśmy być niecałą dobę, jednak ze względu na zbliżające się załamanie pogody, a co za tym idzie prawdopodobieństwo utknięcia na Corvo, zdecydowaliśmy się jeszcze w tym samym dniu popłynąć na Flores.
Jakiż to był rejs! Ponieważ w dniu naszego pobytu na Corvo nie było już planowych rejsów promowych pomiędzy tymi dwoma wyspami, z pomocą mieszkańców wyspy udało nam się zorganizować „podstawiony prom”. Jakież było nasze zdziwienie, kiedy zbliżyliśmy się do portu, a tam zamiast prawdziwej łódki stał ponton wykorzystywany do sportów ekstremalnych! Kiedy tymczasowy jakże młody kapitan zaczął upychać nasze bagaże z przodu pontonu, dość szybko pojęliśmy, że to wcale nie żart. Nie minął kwadrans, a my szczelnie zakapokowani siedzieliśmy w środku tego pontonu i trzymając się kurczowo, mknęliśmy przez wzburzony Atlantyk. Z oczu ciekły mi łzy przerażenia przemieszane z dziecięcą bezgraniczną radością i szczyptą ekscytacji. Jestem pewna, że tamtej chwili nic innego już w moim życiu nie dorówna.
Na Flores spędziliśmy trzy noce. Po dziś dzień pamiętam niepokój, który towarzyszył nam podczas ostatniej doby na tej wyspie, kiedy okazało się, że wszystkie samoloty wylatujące i przylatujące na wyspę zostały anulowane. Byliśmy pewni, że zamiast wchodzić na wulkan Pico, zostaniemy na Flores na nieplanowane kolejne dni i choć pokochaliśmy tę wyspę całą sobą, poznaliśmy jej każdy fragment i nie marzyliśmy, by zostać tu jeszcze dłużej.
Na szczęście udało nam się planowo wylecieć z Flores. Przyszła kolej na Terceirę. Tu planowo mieliśmy tylko spędzić noc, by rano udać się w dalszą podróż. Jednak kiedy nasz samolot zbliżał się do Terceiry i zobaczyłam przez małe okienko samolotu, jak obłędnie piękna jest ta wyspa, tuż po wylądowaniu udaliśmy się do okienka wypożyczalni samochodów i chwilę później mknęliśmy wzdłuż Atlantyku po cudnej Terceirze.
O poranku mieliśmy wylecieć bezpośrednio na Pico, jednak ze względu na pogodę, samolot wysadził nas na Faial, a na Pico przepłynęliśmy promem.
Na Pico spędziliśmy trzy noce. O tym co działo się na mojej ukochanej wyspie, przeczytacie tutaj. Następnie ponownie promem udaliśmy się na Faial, spędziliśmy tam noc i przed południem wróciliśmy na São Miguel. Kolejne 6 dni przemierzaliśmy zakątki tej największej wyspy Azorów, raz po raz wspominając sąsiadujące azorskie piękności.
Jak sami widzicie, nawet najlepiej przygotowany plan na Azorach może ulec zmianie. Decydując się na odwiedzenie tego zakątka świata miejcie świadomość, że ta niezmiernie piękna kraina rządzi się własnymi prawami, a pierwsze skrzypca zawsze odgrywać tu będzie natura i pogoda.









Świetny i pomocny artykuł, dzięki! Wykorzysamy Twoją wiedzę w naszych podróżach.
Dziękuję! To zawsze najlepsza motywacja ❤️ samych cudownych widoków!