AZORY: Pico — MUST SEE wyspy najwyższego wulkanu

sie 26, 2025 | Azory, Europa, Portugalia | 0 komentarzy

sie 26, 2025 | Azory, Europa, Portugalia | 0 komentarzy

recepta_na_podroz_pico5

To już ostatni azorski wpis z serii MUST SEE poszczególnych, odwiedzonych przeze mnie wysp. Ostatni, ale wcale nie najmniej ważny. Bo dla mnie to właśnie wyspa Pico okazała się tą najpiękniejszą na Azorach. Dlaczego? To za sprawą wulkanu Pico, który dominuje nie tylko nad geografią wyspy, nie tylko na liście największych atrakcji turystycznych na Pico, ale dominuje również nad całą Portugalią, bo to właśnie wulkan Pico jest tym najwyższym szczytem całego kraju. Nie o wielkość jednak chodzi tu tym razem. Wulkan Pico to najbardziej urzekająca, najbardziej wymagająca i najwspanialsza góra, którą przyszło mi w moim życiu zdobyć. Ale o tym więcej przeczytacie poniżej. Na razie musimy przejść przez oficjalną część tego wpisu — część informacyjną.

Pico: Informacje ogólne

Pico to druga co do wielkości wyspa Azorów i centralna część tak zwanego „Trójkąta” (wraz z Faial i São Jorge). Jest to też najmłodsza wyspa na Azorach. Co prawda powstała 270 tysięcy lat temu, ale São Miguel już ponad 5 milionów lat temu, a Madera liczy sobie już ponad 7 milionów lat. Sercem i głównym punktem orientacyjnym wyspy Pico jest wspomniany już wyżej wulkan Pico, który dominuje nad krajobrazem i decyduje o unikalnym charakterze wyspy. To przez górę Pico, sama Pico jest wyspą czarną jak smoła, co widać już na pierwszy rzut oka. To przez Pico nie ma na wyspie typowej ziemi uprawnej, dlatego też ze wszystkich wysp archipelagu Pico zaludniła się jako ostatnia.

Pico słynie również ze wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO winnic. I to też ma związek z wulkanem Pico, bo na wyspie winorośl uprawia się w małych, otoczonych kamiennymi wulkanicznymi murkami poletkach, chroniących ją przed wiatrem i solą morską.

To właśnie tutaj, na wyspie Pico historia i kultura splatają się z siłą wulkanicznej ziemi, tworząc krajobraz niepodobny do żadnego innego. Serio, żadnego innego nie tylko na Azorach, ale i na świecie.

Jak dotrzeć na wyspę Pico?

  • Samolotem: Pico ma własne lotnisko, obsługiwane przez linie SATA Azores Airlines. Można tu dotrzeć bezpośrednio z Ponta Delgada (wyspa São Miguel) lub z Lizbony. To najszybszy sposób na dotarcie na wyspę.
  • Promem: Pico jest świetnie skomunikowane promowo z sąsiednimi wyspami Fajal i São Jorge. Rejs z Horty (Faial) do Madaleny (Pico) trwa zaledwie 30 minut, co czyni te wyspy idealne do zwiedzania w ramach jednej podróży. Promy Atlanticoline kursują regularnie i dość często. Zaś widok wulkanu Pico od strony morza jest niezapomniany!

Po więcej azorskich technicznych informacji odsyłam Was do tego wpisu RECEPTA na Azory poza sezonem.

Na jak długo zatrzymać się na Pico?

Aby w pełni doświadczyć wyspy Pico, w tym zdobyć jej szczyt, rekomenduję pobyt na 3-4 dni. Taki czas pozwoli Wam na spokojne poznanie góry Pico (pamiętając, że wymaga to całego dnia, ale i dobrej pogody, o co na Pico nie zawsze jest łatwo), zwiedzenie winnic, eksplorację jaskiń wulkanicznych i relaks w urokliwych miasteczkach. Co prawda, jeśli wspinaczka nie jest w planach, już 2 dni mogą wystarczyć na poznanie kluczowych atrakcji Pico, ale naprawdę nie wyobrażam sobie przybyć na wyspę Pico i nie wdrapać się na jej wulkan.

Jak poruszać się po Pico?

Tak, jak w przypadku większości wysp Azorów, wynajęcie samochodu jest zdecydowanie najlepszą opcją. Drogi wyspy są w dobrym stanie, a samochód daje swobodę w docieraniu do winnic, punktów widokowych i na szlak wulkanu Pico. Wypożyczalnie znajdziecie na lotnisku oraz w Madalenie i Lajes do Pico.

UWAGA! Klikając w TEN link przeniesiecie się od razu do wyszukiwarki samochodów na Pico. Ustawiłam dla Was język polski, aby było prościej!

Transport publiczny, jak to zwykle na wyspach bywa, jest dość ograniczony, a taksówki mogą być kosztowne. I wcale nie tak łatwo dostępne, jak mogłoby się wydawać.

Gdzie przenocować na Pico?

  • Madalena: Największe miasto i główny port wyspy, z widokiem na Faial. Znajdziecie tu wiele hoteli, pensjonatów i restauracji. To świetna baza wypadowa do zwiedzania winnic oraz punkt startowy dla promów na dalsze poznanie Azorów.
  • São Roque do Pico: Mniejsze, ale urokliwe miasteczko na północy, również z portem. Oferuje autentyczną atmosferę i piękne widoki.
  • Lajes do Pico: Położone na południu, jest historycznym centrum wielorybnictwa. To doskonałe miejsce, jeśli chcecie być bliżej natury i szlaków trekkingowych. To też moje ulubione miasteczko na wyspie, zwłaszcza jego wybrzeże.

Pico: 9 MUST SEE

Wulkan Pico

Nikogo chyba nie dziwi, że to właśnie wulkan Pico znajdzie się na pierwszym miejscu mojej listy MUST SEE z wyspy Pico. Nie ze względu na moją wielką miłość do niego, a może i wulkanów po prostu? (to nie pierwszy zdobyty przeze mnie w pocie czoła wulkan na świecie — tutaj przeczytacie o mojej karkołomnej wspinaczce na wulkan Acatenango w Gwatemali: Gwatemala: Wulkan Acatenango i Fuego – Niezapomniana Wędrówka po Gwatemalskich Szczytach), ale z powodu tego, że Pico wymaga więcej niż inne miejsca linijek wyjaśnienia.

Góra, czy też wulkan Pico wznosi się na wysokość 2351 metrów n.p.m., co czyni ją najwyższym szczytem całej Portugalii. Jest też ponad dwukrotnie wyższa od jakiegokolwiek innego szczytu na całych Azorach oraz najwyższym szczytem w całym Grzbiecie Śródatlantyckim. Jest uśpionym stratowulkanem, ale nie bójcie się. Historyczne erupcje wulkanu Pico miały miejsce z otworów na jego zboczach, a nie z krateru szczytowego. Zresztą te bardziej poważne zdarzyły się kilka wieków temu, ostatnia wystąpiła w grudniu 1720 roku.

Od 1972 roku góra Pico jest rezerwatem przyrody. Szlak na Pico prowadzi przez wejście na „Piquinho”, czyli mały szczyt, rozpoczynając i kończąc się w Casa da Montanha. O tym będzie jeszcze niżej. Cały szlak ma długość około 3,8 km i różnicę wysokości około 1150 m.

KIEDY ODWIEDZIĆ WULKAN PICO?

Najlepszy czas na wspinaczkę to okres od maja do października, kiedy warunki pogodowe są najbardziej stabilne. Zawsze jednak należy sprawdzić prognozę pogody w dniu wejścia, ponieważ warunki mogą się gwałtownie zmieniać. Sama wybrałam się na wulkan (i Azory w ogóle) w listopadzie i nie mogłam wręcz wymarzyć sobie lepszej pogody na zdobycie najwyższej góry Portugalii!

JAK SIĘ DOSTAĆ NA PICO?

Punkt startowy szlaku znajduje się w Casa da Montanha na wysokości 1200 m n.p.m. Można tam dotrzeć wynajętym samochodem lub taksówką. Bez dodatkowych opłat możecie tu zostawić samochód nawet na cały dzień.

ILE CZASU ZAJMUJE WSPINACZKA NA PICO?

Całkowita trasa (tam i z powrotem) zajmuje zazwyczaj od 3 do 4 godzin. Wszystko jednak zależy od Waszych umiejętności, ale i kondycji. Na pewno zależy też od pogody, która zdaje się tu być bardziej kapryśna niż w innych częściach wyspy, a nawet archipelagu Azorów.

JAK WYGLĄDA TRASA NA PICO?

Szlak jest oznaczony jako trudny. Bynajmniej nie jest to spacer, lecz momentami dość wymagający trekking dla ludzi o dobrej kondycji fizycznej i koordynacji ruchowej. Szlak charakteryzuje się stromym, nierównym terenem i luźnymi kamieniami. Podłoże na całej jego długości jest dość zróżnicowane, od ziemi, po wulkaniczne skały, żwir i, w zależności od pogody, błoto.

Najciekawsze jest jednak to, że na wulkanie Pico nie znajdziecie znanych Wam z innych gór charakterystycznych tras. Bo oznaczenia w drodze na szczyt przyjęły formę  47 drewnianych znaczników — słupków z kolejnymi liczbami. Ostatni z nich znajduje się wewnątrz krateru i wskazuje szlak do Piquinho. Trzeba na nie bardzo uważać, bo dość łatwo można zboczyć z trasy. Co prawda da się dotrzeć na szczyt Pico swoją trasą, jednak ta, którą sugerują słupki, jest najbardziej dogodna. Jest też najbezpieczniejsza, dlatego proponuję nie kombinować po swojemu.

CO ZABRAĆ NA WSPINACZKĘ NA PICO?

Koniecznie zabierzcie buty trekkingowe z solidną podeszwą z dobrą przyczepnością. Obuwie będzie tu kluczowe, nie tylko zapewni Wam bezpieczeństwo, ale i komfort wędrówki po lawowych nierównych skałach.

O plecaku z zapasem wody (minimum 1,5 litra na osobę) oraz przekąskami chyba nie muszę Wam przypominać. Pamiętajcie też, że warunki pogodowe na górze są ekstremalne (wieje naprawdę mocno i to nawet w słoneczną pogodę) i zmieniają się bardzo szybko, dlatego uwzględnijcie to pakując się na wyprawę. Ponadto temperatura na szczycie jest zwykle o 10 stopni niższa niż na poziomie morza. Z tego powodu kurtka przeciwdeszczowa, ciepła odzież, w tym czapka i rękawiczki wcale nie są głupim pomysłem, nawet jeśli na dole świeci słońce. Przyda się też latarka czołowa, na wypadek, gdyby zejście się przedłużyło oraz power bank. Okulary przeciwsłoneczne i krem z filtrem to must have.

Jeśli planujecie wspinaczkę połączoną z nocą w kraterze (więcej o takiej opcji przeczytacie poniżej), zabierzcie ze sobą jeszcze dodatkową, ciepłą odzież, a także namiot i śpiwór, chyba że zapewni Wam to organizator wyprawy. Pamiętajcie, że latarka jest tu obowiązkowa!

O CZYM PAMIĘTAĆ WĘDRUJĄC NA PICO?

Wiecie już o tym, że pogoda może się tu zmienić w mgnieniu oka, więc bądźcie przygotowani na mgłę i deszcz. Pamiętajcie, że w przypadku mgły, która jest dość częstym zjawiskiem na Pico, możecie stracić widoczność znaczników. Wtedy tym bardziej uważajcie, aby się nie zgubić. Zaś jeśli  po minięciu znacznika nie znajdziecie kolejnego w ciągu 30 minut, bez chwili zastanowienia zawróćcie do poprzedniego, aby nie oddalić się zbytnio od szlaku.

Trasa jest wymagająca, więc zachowajcie ostrożność, zwłaszcza na luźnych skałach. Warto poinformować w Casa da Montanha o planowanym czasie powrotu. Zresztą pewna jestem, że już w momencie zakupu biletu o szacowany czas zejścia zostaniecie zapytani.

Pamiętajcie też, aby rozpocząć schodzenie co najmniej cztery godziny przed zachodem słońca, ponieważ zejście po zmroku jest w górach niebezpieczne, tym bardziej na Pico z jego jakże nierównym podłożem. Zresztą sama nawet sobie nie wyobrażam schodzić z Pico bez naturalnego źródła światła.

Na końcu, choć to chyba najważniejsze, Pico jest rezerwatem przyrody. Należy tu zachować struktury geologiczne, faunę i florę w postaci zastanej, nie wolno stąd zbierać darów natury ani deptać roślinności. Wszelkie śmieci zabierzcie ze sobą na dół, ale jestem pewna, że o tym wiecie doskonale.

A MOŻE NOCLEG NA SZCZYCIE PICO?

Tak, to jest możliwe! Ale dość kosztowne (ceny zaczynają się od około 200 euro za osobę) i nie zawsze możliwe, bo jak już wiecie, pogoda na Pico jest niezwykle kapryśna. Taki nocleg jest możliwy tylko po dokonaniu wcześniejszej rezerwacji, przy maksymalnej liczbie 32 osób dziennie. Jeśli interesuje Was taka nocna przygoda na szczycie najwyższej góry Portugalii, kliknijcie ten link.

ILE KOSZTUJE BILET NA PICO I GDZIE GO KUPIĆ?

Opłata za wejście na szlak z opcją dotarcia na sam szczyt Pico wynosi 25 euro od osoby. Bilet kupuje się w Casa da Montanha, o którym już sporo tutaj pisałam. Nieco mniej (15 euro) zapłacicie za wspinaczkę do krateru, ale stąd już niedaleko na szczyt Pico i głupio byłoby dla tych 10 euro z tego zrezygnować.

Po zakupieniu biletu otrzymacie urządzenie śledzące (GPS), które należy zwrócić po zakończeniu wspinaczki w biurze Casa da Montanha lub, jeśli jest ono już zamknięte, w siedzibie straży pożarnej Madalena Fire Department, znajdującej się przy Rua do Colégio. Pamiętajcie, że uszkodzenie lub niezwrócenie GPS-a stanowi zobowiązanie do rekompensaty szkód wyrządzonych przez użytkowników do wartości sprzętu. Niemałej rekompensaty. Jeszcze zanim zaczniecie wspinaczkę na szczyt najwyższej góry Portugalii schowajcie GPS w bezpiecznym miejscu plecaka.

Ponieważ jednorazowa przepustowość szlaku na Pico wynosi 160 osób, zaś ta maksymalna dzienna to 320 osób, jeśli odwiedzacie wyspę Pico w szczycie sezonu, polecam Wam rozpocząć wspinaczkę wcześnie rano. Można też dla pewności dokonać wcześniejszej rezerwacji online na oficjalnej stronie Pico.

recepta_na_podroz_pico
recepta_na_podroz_pico1
recepta_na_podroz_pico2
recepta_na_podroz_pico3
recepta_na_podroz_pico4
recepta_na_podroz_pico5
recepta_na_podroz_pico6
recepta_na_podroz_pico7

No dobra, o wulkanie Pico wiemy już chyba wszystko, ale co innego poza najwyższą górą Portugalii ma do zaoferowania wyspa Pico?

Unikatowe bazaltowe winnice

O nich już też padło kilka słów parę akapitów wyżej. Bez wątpienia tym, co najbardziej rzuca się w oczy na wyspie Pico, poza samym Pico oczywiście, są specyficzne lawowe winnice. Na rozległych lekko pofalowanych nadoceanicznych terenach dość szybko zauważycie czarnokamienne labirynty ciągnące się przez tuziny kilometrów. To właśnie unikalne dla Pico winnice, powstałe w obrębie mozaiki czarnych kamiennych murków (currais) zbudowanych ze skały lawowej.

Ale to, co na zdjęciach i na pierwszy rzut oka wygląda jak labirynt bez ładu i składu, tak naprawdę tworzy dokładnie przemyślny system. Po co to wszystko? Odpowiedź jest bardzo prosta, żeby móc coś na Pico uprawiać. Na Pico tylko 3,4% ziemi nadawało się do uprawy. Na chwilę znowu powrócę tu do wulkanu Pico, bo wpływ tego 2351-metrowego kolosa jest ogromny, zajmuje cały środek wyspy, przyciąga chmury i często kapryśną pogodę. Cofnijmy się też kilka stuleci wstecz, kiedy to wybrzeże wyspy tworzyły bezkresne pola bazaltowej lawy, bardzo żyzne i bogate w potas, krzem, magnez i żelazo, ale dopiero po sproszkowaniu. Z tego powodu mieszkańcy zostali zmuszeni sadzić rośliny w naturalnie powstałe szczeliny, czasem powiększając je ręcznymi narzędziami. Dość często zdarzało się, że brakowało lokalnej i bardzo kamienistej gleby. Wtedy przywożono właściwe podłoże łodziami z sąsiedniej wyspy Faial. Całość podsypywano następnie bazaltowym żwirem i w końcu budowano te charakterystyczne murki.

Murki, które zachowały się po dziś dzień. Bo są genialne, bo działają jak szklarnia i parawan równocześnie. A wiecie już, że na Pico wieje i to dość często wieje niemiłosiernie mocno. Bez parawanów nie byłoby mowy o żadnym winie. Jeśli zaś chodzi o efekt szklarni, kamienne murki rozgrzewają się za dnia, a wieczorem i w nocy oddają ciepło. Będąc na wyspie Pico spróbujcie sami! Jeśli dopadnie Was ziąb, wystarczy, że wejdziecie między winnice, a od razu zdejmiecie jedną warstwę ubrania. Nawet w listopadzie! Wiem co mówię, testowałam na własnej skórze.

Co ciekawe, na Pico niektóre domy również wybudowane zostały z bloków lawy, a często nawet elementy wystroju wnętrz powstały z wulkanicznego surowca. Nie dość, że jest ekonomicznie, to jeszcze niezwykle klimatycznie! Zerknijcie sami na zdjęcia poniżej.

A gdyby tak pomiędzy te bazaltowe labirynty ostro odcinające się od oceanicznego błękitu wetknąć jeszcze okazały, ale uroczy czerwony wiatrak? Proszę bardzo! Nic piękniejszego jeszcze dziś nie widzieliście!

Dlatego będąc na Pico koniecznie odwiedźcie którąś z wulkanicznych winnic. A może skusicie się na degustację lokalnego wybornego wina? Jeśli szukacie gotowego planu, podążajcie winnicowym szlakiem Criacao Velha trail z Porto do Calhau do Porto da Areia Larga (7 km), który wpisany został na listę UNESCO. Po drodze natkniecie się oczywiście na sporo krwistoczerwonych wiatraków. Ale spontaniczna objazdówka po wyspie będzie tutaj równie genialnym pomysłem.

recepta_na_podroz_winnica3
recepta_na_podroz_winnica2
recepta_na_podroz_winnica1
recepta_na_podroz_winnica
recepta_na_podroz_winnica5
recepta_na_podroz_winnica4

Najdłuższa prosta droga na Azorach

Jestem prawie pewna, że nawet specjalnie tego nie planując i tak prędzej czy później znajdziecie się na tej ciągnącej się na 23 kilometry prostej niczym linia z zeszytu drodze. Chociażby, zmierzając u podnóża wulkanu Pico. A jeśli już teraz chcecie opatrzyć ją serduszkiem na googlowskiej mapie, poszukajcie na Pico drogi krajowej N°3-2. Jak to zwykle w przypadku dróg bywa, jeśli wstaniecie skoro świt, czekają tu na Was najpiękniejsze obrazki. Tylko nie rozpędzajcie się za bardzo, drogę tą szczególnie umiłowały sobie też azorskie krowy.

recepta_na_podroz_droga
recepta_na_podroz_droga1
recepta_na_podroz_droga2

Jaskinia Gruta das Torres

Nie mogę pominąć tego MUST SEE na Pico, w końcu to jedna z najdłuższych jaskiń lawowych na Azorach. Tego nie zrobicie na własną rękę, przede wszystkim ze względu na bezpieczeństwo Wasze, ale i jaskini. Wybierzcie się więc na fascynującą wycieczkę z przewodnikiem, aby podziwiać imponujące formacje skalne. Rezerwacji dokonacie pod tym linkiem.

Lagoa do Capitão

W internetowych przewodnikach miejsce to znajdziecie z dopiskiem najpiękniejszego spotu do zdjęć z wulkanem Pico w tle. I sama nie mogłabym tego lepiej ująć. Ale miejsce to polecam nie tylko wielbicielom Canona czy Nikona. To malownicze jezioro faktycznie z idealnym widokiem na wulkan Pico to też świetne miejsce na relaks i piknik. Zwłaszcza na świeżo po zdobyciu wulkanu Pico. Znad Lagoa do Capitão prezentuje się jeszcze bardziej kolosalnie i będziecie wręcz pękać z dumy, że jeszcze kilka godzin wcześniej staliście na jego szczycie.

recepta_na_podroz_lagoa
recepta_na_podroz_lagoa1

Zona Balnear do Cachorro

Jeśli szukacie orzeźwienia z prawdziwego zdarzenia, niech nawigacja pokieruje Was w stronę wulkanicznych skał uformowanych na kształt psa. Precyzując, poza obłędnymi widokami, czekają tu na Was tak popularne zresztą na całych Azorach, baseny lawowe. Dodam jeszcze może na szybko, że baseny te polecam tylko najodważniejszym. A jeśli będąc tu odkryjecie, że fale Atlantyku są nieco zbyt wzburzone, orzeźwienia poszukajcie w sklepowej lodówce. Albo pod tym linkiem, gdzie czeka na Was zestawienie najlepszych naturalnych basenów na wyspie Pico (w języku angielskim oraz portugalskim).

recepta_na_podroz_balnear
recepta_na_podroz_balnear1
recepta_na_podroz_balnear2
recepta_na_podroz_balnear3
recepta_na_podroz_balnear4
recepta_na_podroz_balnear5

Lajes do Pico

Nie mogłam pominąć wśród MUST SEE Pico najbardziej uroczego miasta na wyspie. Odwiedźcie tu dawne centrum wielorybnictwa, które obecnie przyjęło (na szczęście!) rolę centrum turystyki morskiej.

Jeszcze tego nie wiecie, ale w XIX wieku Lajes do Pico było jednym z głównych centrów wielorybnictwa na Azorach. Miejscowi rybacy zdobywali się na niebezpieczne wyprawy w morze, aby polować na wieloryby. Dzięki temu Pico przeżywało okres prosperity. Wieloryby co innego. W tamtych czasach w Lajes do Pico powstały liczne stocznie i wytwórnie sprzętu rybackiego. Na szczęście w miarę wygasania połowów wielorybów, miejscowość zaczęła przyciągać turystów na inne sposoby.

Dla mnie Lajes do Pico to przepiękne wybrzeże z wisienką na torcie w postaci kolejnego czerwonego wiatraka. Tylko spójrzcie! To też moje ulubione miejsce noclegowe na Azorach, którego szukajcie pod tym linkiem.

recepta_na_podroz_lajes
recepta_na_podroz_lajes1
recepta_na_podroz_lajes3
recepta_na_podroz_lajes4

Obserwacja wielorybów

Skoro w punkcie wyżej poruszyłam wątek wielorybów, musicie wiedzieć, że Pico to jedno z najlepszych miejsc na Azorach do podziwiania tych morskich ssaków. Podobno dość często przepływają przesmykiem pomiędzy wyspą Pico a Faial, więc jeśli będziecie przemierzali ten odcinek promem, a nie samolotem, co jest wielce prawdopodobne, miejcie oczy szeroko otwarte! Dostępne są też rejsy łodziami wypływającymi z Lajes do Pico oraz Madaleny.

Miradouro do Ponta do Arrife

Czego tu jeszcze nie było? Punktów widokowych! Na Pico mogłabym ich wymieniać tuziny, ale zostawię tylko jeden opatrzony najważniejszym tipem dla Was: jedźcie przed siebie i miejcie oczy szeroko otwarte, a jestem pewna, że będzie to jedna z najbardziej niezapomnianych przejażdżek w Waszym życiu.

recepta_na_podroz_miradouro
recepta_na_podroz_pico_miradouro1

Jeśli szukacie inspiracji i rzetelnych informacji o innych wyspach archipelagu Azorów, koniecznie sprawdźcie też MUST SEE wyspy Corvo, Flores, Faial, Terceiry oraz São Miguel.

recepta_na_podroz_pico_azores
recepta_na_podroz_pico_azores2
recepta_na_podroz_pico_azores4
recepta_na_podroz_pico_azores3
recepta_na_podroz_pico_azores1

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *