STONEHENGE – światowe dziedzictwo czy tylko kupa kamieni w polu?

O Stonehenge słyszeli prawie wszyscy, jednak nie wszyscy zdają sobie sprawę gdzie to miejsce się znajduje. Przyznam się, że sama też nie wiedziałam gdzie dokładnie miałabym szukać na mapie wielkich kamieni ułożonych w tajemniczy krąg. Nie wiedziałam do tego stopnia, że parę razy przejeżdżałam drogą mijając je i nawet ich nie zauważając! Ale nie zauważyłam ich nie tylko przez geograficzną niewiedzę, po prostu one wcale nie są aż tak duże, jakby mogło to się wydawać po obejrzeniu wirtualnych zdjęć.

Do dnia dzisiejszego nie wiadomo dokładnie w jakim celu olbrzymie (największe sięgają 9 metrów wysokości i ważą 25 ton) kamienie zostały przetransportowane (niektóre aż z Walii odległej o ponad 200km) w ich obecne miejsce i poukładane w specyficzne kręgi, co stało się tysiące lat przed naszą erą! Teorii powstania najsłynniejszej budowli megalitycznej jest wiele, prawdopodobnie mają coś wspólnego ze Słońcem i Księżycem. Nie będę się bardziej rozpisywała o historii tego miejsca – w Internecie każdy znajdzie to co go interesuje. Poza tym Stonehenge kryje w sobie wiele tajemnic i niewiadomych, których być może nigdy nie uda się tak do końca rozwiązać.

Pewnej soboty przebywając 20 minut jazdy od Stonehenge, postanowiłam zobaczyć to miejsce na żywo. Wbiłam więc w nawigację to co trzeba, jadę przed siebie ciesząc się piękną brytyjską SŁONECZNĄ pogodą. Dojeżdżam do parkingu zabitego samochodami do prawie ostatniego miejsca. Dziwię się, że ktoś przy wjeździe żąda ode mnie biletu! “Coś mi tutaj nie pasuje” – myślę. Ale parkuję, jakimś cudem znajdując jeszcze jedno wolne miejsce i ruszam w stronę kamieni. I co widzę? KASY BILETOWE! Myślę sobie “co za idiotka ze mnie, przecież wiadomo, że nie można sobie ot tak wejść i zwiedzać czegoś tak popularnego”. Ale skoro już tutaj dojechałam, kupuję bilet wstępu za całe 16,50 funta (więcej o cenach biletów znajdziecie tutaj – dodam że można płacić kartą) i przechodzę przez bramkę ciekawa już tych tajemnych kręgów.

A tu nic tylko zielone łąki z pasącymi się owcami…

Picture1
owce i samochody nieodłącznie towarzyszące zwiedzaniu Stonehenge

A ludzi niemniej niż owiec, stoją w kolejnej długiej kolejce. Potulnie więc ustawiam się na jej końcu, po czasie dowiadując się, że to kolejka oczekujących na autobus, który ma nas zawieźć pod same kamienie. Burza myśli w głowie czy czekać, czy iść spacerem. Ale że nadjeżdza właśnie autobus, postanawiam jednak pójść, a raczej pojechać na łatwiznę.

Niecierpliwie rozglądam się przez szyby, chcą dojrzeć chociaż fragment tego, po co tutaj przyjechałam. Autobus się zatrzymuje, w oddali widzę TE kamienie.

Picture2
ludzie i kamienie – Stonehenge

Ale bardziej niż one w oczy rzucają się ciekawscy turyści. Idę więc gęsiego oglądać krąg z bliska.

Emocje zdążyły już opaść. Okrążam budowlę, przyglądam się jej z kilkunastu metrów. Staram się zrobić jakieś zdjęcia, ale po pierwsze trudno uchwycić moment, żeby na fotce uwiecznić kamienie bez ludzi, po drugie, mając na myśli zdjęcia z Internetu, te moje wydają sie takie marne.

Picture1
Stonehenge – ciężko tutaj zrobić zdjęcie „bez człowieka”

Nie zostaję tutaj długo. Do samochodu wracam półgodzinnym spacerem, dumając w samotności nad tym co zobaczyłam.

Muszę otwarcie przyznać, że Stonehenge rozczarowało mnie. Cała ta otoczka, parking, bilety, tłum zwiedzających, podjazd autobusem, zepsuły mi radość oglądania tego tajemniczego miejsca. Zbliżając się do Stonehenge, czułam że dostąpię jakiegoś mistycyzmu. Nic takiego się jednak nie podziało. Nie czułam nic, poza wielkim niedosytem. Owszem, kiedy mogłabym podejść bliżej, dotknąć ich, a przede wszystkim odwiedzić to miejsce o wschodzie lub zachodzie słońca najlepiej w pojedynkę, może sytuacja wyglądałaby inaczej. Ze smutkiem muszę też stwierdzić, że kamienie nie są tak wielkie, jak wydaje się to na zdjęciach.


Zaczęłam drążyć temat alternatywnego zwiedzania Stonehenge – znalazłam trzy opcje:

Po pierwsze: zupełnie darmowy widok z drogi A303, która biegnie równolegle do kamieni, można odbić w boczną polną uliczkę, na której zwykle widywałam sporo samochodów, głównie kamperów. Postanowiłam sprawdzić widok Stonehenge z perspektywy polnej drogi. Faktycznie, kamienie widać nie najgorzej. Przy dobrej pogodzie i dobrym obiektywie można nawet zrobić fajne pamiątkowe zdjęcie. Spotkałam tam Azjatów i turystów nie-Brytyjczyków. Myślę, że jest to alternatywa dla osób, które nie chcą płacić tych prawie 100zł za, powiedzmy to szczerze, trochę przekolorowany w Internecie zabytek. Poniżej zamieszczam mapkę z oznaczeniami jak tam trafić.

Picture1
instrukcja darmowego zwiedzania Stonehenge

Jeśli będziecie jechać drogą A303 od Londynu (zapewne sporo czasu spędzicie w korku – jechałam tą drogą kilkanaście razy, korek był ZAWSZE) po swojej prawej stronie zobaczycie kamienie, kawałek dalej zjedźcie w prawo w polną drogę (jest bardzo bardzo nierówna).

Po drugie: podobno kilka razy do roku można zwiedzać Stonehenge na całego, czyli podchodząc do kamieni nawet przed wschodem słońca, robiąc sobie zdjecia z twarzą prawie przyklejoną do nich. Na oficjalnej stronie Stonehenge co prawda znalazłam informacje o eventach, jednak bez większych szczegółów – sprawdź tutaj. Przeważająca część tych imprez niestety zarezerwowana jest dla członków “tajnego kręgu” (czytaj: Membership of English Heritage).

Po trzecie: możliwość zwiedzania Stonehenge “poza godzinami otwarcia”, czyli o wschodzie lub zachodzie słońca (trzeba zabrać ze sobą latarki) w małych kameralnych grupach z przewodnikiem. Niestety wersja ta jest najdroższa, bo dorośli zapłacą £38,50 a dzieci w wieku 5-15 lat £23,10 (poniżej 5 roku życia wejście jest darmowe). Zainteresowanych taką wycieczką odsyłam do formularza zgłoszeniowego (potrzebne będą dane osobowe, adres – może być polski, kontakt, a także cel wizyty, który można wybrać spośród fotografii, astronomii, imprez dla VIPów i innych). Poniżej znajdziecie możliwe do wybrania dni w pierwszej połowie 2018 roku (przed zatwierdzeniem konkretnego terminu warto sprawdzić, czy są jeszcze wolne miejsca).

Picture1
możliwe dni do zwiedzania Stonehenge poza godzinami otwarcia

Podczas zwiedzania Stonehenge “po godzinach”, można co prawda podejść pod same kamienie, fotografować je i siebie tuż przy nich, nie można jednak ich dotykać, wspinać się, jeść, pić (w tym alkoholu), słuchać i grać muzyki (za wyjątkiem instrumentów akustycznych), nie można zabierać ze sobą dużych toreb i plecaków ani wprowadzać psów.

Jeśli warunki pogodowe nie pozwalają na zwiedzanie (ulewy, śnieg) można wybrać inny dzień albo pieniądze zostają zwrócone na konto.

Podsumowując, jeśli ktoś nie jest wielkim fascynatem historycznych miejsc, spokojnie wystarczy obejrzenie Stonehenge z darmowego miejsca widokowego.


Będąc w Salisbury postanowiłam obejrzeć inne stare “coś” – Castle Old Sarum. Że też nic mnie nie podkusiło, by sprawdzić w Internecie jak zabytek ten wygląda obecnie… Ale chyba po Stonehenge, nie chcialam wierzyć w wirtualny świat. Pojechałam, zaplaciłam ponad 5 funtów za wstęp, wchodzę do środka ciekawa tego zamku, a tam zamku nie ma… są tylko kamienie – pozostałość po nim. I bardzo równiutko przycięta zielona trawka. Zauważyłam, że miejsce to jest najbardziej popularne wśród właścicieli czworonogów, którzy spacerują z psami między ruinami zamku.

Picture1
wejście do Old Sarum
Picture2
rzucająca się w oczy równo przycięta trawa
Picture3
ruiny zamku Old Sarum

Miłośników właśnie takich klimatów odsyłam do mapki z innymi historycznymi miejscami na terenie całej AngliiA jeśli ktoś zdecyduje się podążać szlakiem English Heritage, polecam zakup rocznego członkowstwa za 54 funty, ktore zezwala na darmowy wstęp do ponad 400 historycznych miejsc, bezpłatne albo tańsze uczestnictwo w organizowanych eventach a także inne dodatki. Przy płatności kartą debetową dostaje się dodatkowe 3 miesiące gratis. Po szczegóły odsyłam tutaj.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s