Bath – rzymskie miasto w Anglii

Bath – tłumacząc z angielskiego na polski wychodzi po prostu WANNA! Wybralibyście się w Polsce do miasta nazywającego się Wanna? Podejrzewam, że musiałoby zachęcać czymś naprawdę niesamowitym, żeby przyciągnąć zwiedzających. Tak samo myślałam o mieście-Wanna w Wielkiej Brytanii. Ale skuszona namową miejscowych, postanowiłam sprawdzić na własne oczy tą angielską “wannę”. Bath mnie nie zawiodło, mimo tego, że wybrałam się tam późną grudniową porą i pogoda nie zachęcała do spacerowania. Ale Bath ma do zaoferowania całkiem sporo, nawet przy złej pogodzie.

 

Bath znajduje się około 20 km na wschód od Bristolu, do którego dosyć łatwo i tanio dolecieć z Polski z wielu lotnisk. Jeśli wybieracie się do Bristolu, warto chociaż pół dnia poświęcić na wizytę w Bath. Zwłaszcza, że miasto Bath nie jest typowym angielskim miastem. A to za sprawą Rzymian, którzy kiedyś władali tym miejscem, odkryli w nim jedyne w Wielkiej Brytanii naturalne źródła geotermalne i wykorzystali je zakładając uzdrowiska. Samo miasto nazwali wtedy Aqua Sulis, żeby nawiązać do wody – najważniejszej atrakcji w mieście (dzisiejsza zmieniona nazwa wcale nie odstaje od tej pierwotnej, jak czytaliście wyżej. W tamtych czasach (około I wieku) wierzono, że wody płynące przez Bath mają moc uzdrawiania. Wierząc legendzie, wody w Bath wyleczyły z trądu ojca króla Lear’a, jednego z bohaterów Szekspirowskiego dramatu.

 

To było kiedyś, a co współczesne Bath ma nam do pokazania dzisiaj? Koniecznie przeczytajcie do końca!

 

Jeśli chcecie zobaczyć jak wyglądało rzymskie SPA na początku nowej ery, udajcie się do muzeum Roman Baths. Będziecie tu mieli możliwość przechadzania się tymi samymi ścieżkami, którymi spacerowali Rzymianie prawie 2 tysiące lat temu udając się na zasłużony relaks w jednej z łaźni. Zobaczycie, którędy wypływała gorąca woda. Na filmach wyświetlanych w niektórych pomieszczeniach muzeum będziecie mogli dowiedzieć się jak wyglądało zwyczajne życie tamtejszych mieszkańców miasta. Wchodząc do Roman Baths otrzymacie audioprzewodnik (możecie poprosić o ustawienie języka polskiego), spacerując z nim po kolejnych pomieszczeniach usłyszecie najważniejsze informacje, ale też i ciekawostki na temat tego co Was interesuje – sami ustalacie o czym wysłuchacie paru zdań (klikacie w audioprzewodniku numer, który najpierw odszukujecie przy interesującym Was przedmiocie czy pomieszczeniu). Przez to zwiedzanie nie jest nudne i przesadnie rozciągnięte w czasie. Bilet wstępu dla dorosłej osoby kosztuje od 15,50 do 17,50 funta (zależy od pory roku, najtaniej od września do grudnia, najdrożej od 16 czerwca do końca sierpnia), kupując bilet przez internet zaoszczędzicie tylko czas, nie ma wpływu na cenę biletu. Polecam zakup biletu łączonego za 22,50 funta (21,50 od września do grudnia), który możecie wykorzystać do Roman Baths, Fashion Museum oraz Victoria Art Gallery (oszczędzacie 8 funtów). Decydując się na zwiedzanie Bath latem (od 17 czerwca do końca sierpnia), wybierzcie się do Roman Baths wieczorną porą (nie później niż 21), wtedy będziecie przechadzali się kamiennymi ścieżkami przy świetle latarek.

 

dav
jeden z głównych basenów muzeum – niestety tylko do oglądania
dav
gorące źródła
dav
jak widzicie, basen ten znajduje się pod chmurką – tak było i za czasów Rzymian

 

Nieco droższą formą poznania Bath od tej wodnej strony jest wizyta w jednym ze SPA. Tym najlepszym ośrodkiem jest zdecydowanie Thermae Bath Spa, gdzie nie tylko zrelaksujecie się tam w gorących źródłach, ale też będziecie mogli cieszyć oczy widokiem na okolicę – na dachu znajduje się basen, skąd rozciąga się panorama na całe Bath i okolice. Warto! Za wejście do głównej części SPA i basenu na dachu zapłacicie 36 funtów (w weekendy 40 futnów). Jeśli chcecie skorzystać z dodatkowych zabiegów, zapłacicie od 65 funtów wzwyż. Po więcej informacji odsyłam na stronę SPA.

 

Do wyboru macie jeszcze między innymi Gainsborough’s Spa Village, The Royal Crescent Hotel czy Bath Priory Hotel  – we wszystkich podanych miejscach możecie również zarezerwować nocleg, jednak ceny są nieco porażające (polecam mimo wszystko airbnb, do SPA można się wybrać nie będąc gościem w danym hotelu).

 

Miłośnikom mody (ale nie tylko) polecam wizytę w Fashion Museum (bilet dla dorosłej osoby 9 funtów, 22,50 funtów za bilet łączony – pisałam wyżej). Muzeum to wystawa głównie sukni (parę męskich outfitów też się znajdzie, ale policzycie je na palcach jednej ręki) – pokazuje jak zmieniała się moda od XVI-wieku do współczesności. Wszystkich elementów do obejrzenia jest równo 100, ale na Waszym audioprzewodniku (każdy otrzymuje go przy wejściu) klikacie te pozycje, które Was zainteresują i wysłuchacie kilku zdań na ich temat. Ciekawym miejscem w muzeum jest sala ze strojami dla zwiedzających – możecie sami wybrać i przymierzyć jedną z sukni, kapeluszy czy garnituru. Dobra zawaba gwarantowana! Poza tym możecie pobawić się w projektanów mody – do dyspozycji macie kolorowe flamastry i gołą sylwestkę naszkicowaną na kartce, którą po swojemu możecie upiększyć, a potem Wasz projekt przypiąć na ścianie muzeum. Kto wie, może to będzie początek Waszej modowej kariery? W 2017 roku Fashion Museum prezentuje dodatkową wystawę Koronki w modzie – poznacie jak wykorzystywano koronki przez ostatnie pięć wieków. Nie będziecie się tam nudzić!

 

dav
a Wy wierzycie w istnienie 17-calowej talii? 🙂
dav
jedna ze stu sukien kolekcji muzeum
dav
kilkanaście par butów też ma swoje miejsce w Fashion Museum
dav
jedną z tych sukni możecie przymierzyć i poczuć się jak dawna dama
dav
dziecięca moda została pokazana tylko na nielicznych manekinach
dav
historia koronki – wystawa trwa do końca 2017 roku
dav
koronkowe suknie z początku XX wieku
dav
ta czarna koronkowa sukienka była noszona przez Madeleine Swann w Spectre
dav
ostatnie elementy wystawy przedstawiają modę współczesną
dav
zgadzacie się z tym wpisem na koszulce zaprojektowanej przez Diora?

 

Wycieczka po wszystkich muzeach w Bath zajęłaby Wam z pewnością kilka dni. Poniżej wypisałam tylko te, które wydawały mi się najbardziej warte uwagi. Kupując łączony bilet opisany wyżej, przysługuje Wam jeszcze wejście do Victoria Art Gallery – w muezum tym wystawy są zmienne w ciągu całego roku, aktualności sprawdźcie tutaj.

 

Jeśli czytaliście Dumę i uprzedzenie albo chociaż obił Wam się o uszy ten tytuł, być może kojarzycie, że autorką jest Jane Austen, która w latach 1801-1806 mieszkała właśnie w Bath, miasto to wybrała też jako tło do dwóch swoich nowel Opactwo Northanger i Perswazje. Dlatego w Bath znajdziecie Centrum Jane Austen, gdzie pokazano, jak wyglądały te kilka lat życia w Bath popularnej Brytyjki. Będziecie mogli przebrać się w ubrania podobne do tych, które nosiła Jane, spróbować jedzenia i napojów z tamtych lat, a nawet zrobić sobie selfie z woskową Jane. Bilet dla dorosłej osoby kosztuje 12 funtów. Centrum Jane Austen z powodu zmiany renowacji będzie nieczynne dla zwiedzających w dniach 8-12 stycznia. Po więcej informacji klikajcie tutaj.

 

Warte uwagi wydaje mi się jeszcze American Museum in Britain – cena wstępu to 14 funtów, wystawy są zmienne, sprawdźcie tutaj tą najbardziej aktualną (17 marca 2018 roku rusza wystawa I Wojny Światowej). Nie byłam w tym muzeum, ale wydaje mi się dosyć ciekawym miejscem, zwłaszcza, że muzeów pokazujących wystrój dawnych amerykańskich wnętrz poza oceanem można szukać ze świeczką.

 

Jeśli pogoda Wam pozwoli, pospacerujcie uliczkami Bath – zwłaszcza tymi w okolicy Fashion Museum: Brock Street czy Margaret’s Street – wąskimi uliczkami, pełnymi oryginalnych sklepów z nowatorskimi strojami, biżuterią, rekwizytami i wystrojami wnętrz. Są małe, ale znajdziecie w nich sporo rzeczy innych niż te wszystkie sieciówkowe na “jedno kopyto”. A jeśli jednak marzą Wam się zakupy w znanych na całym świecie sieciówkach, ich duży wybór znajdziecie w bardziej centralnej części miasta na St James’s Parade – nie możecie spokojnie przejść obok Bath Abbey – VII-wiecznego kościoła (wejście darmowe), Southgate Street czy St Lawrence Street (nad tą ostatnią wiosną i latem rozwieszone są setki kolorowych parasolek). Jeśli w Bath jesteście w sobotę, wstąpcie też na targ farmerów tuż przy Green Park – czynny od 9 do 13:30. Poza produktami od miejscowych rolników znajdziecie tam wiele niezależnych sklepików, kawiarni i restaurcji. Po tym koniecznie przejdźcie przez Green Park i skierujcie swoje kroki ku rzece Avon, pospacerujcie wzdłuż jej brzegu albo przejdźcie na drugą jej stronę i udajcie się do Alexandra Park.

 

dav
jedna z uliczek Bath z modnymi sklepami
dav
Bath szykuje się na święta
dav
przedświąteczna karuzela w centrum miasta – nie tylko dla dzieci

 

A jeśli dopadnie Was głód, nie będziecie musieli długo szukać klimatycznego miejsca ze smacznym jedzeniem – w Bath znajdziecie restauracje serwujące zarówno typowe brytyjskie dania (Sally Lunn’s Historic Eating House – spróbujcie koniecznie Bath Bun – słodkie drożdżowe bułki wywodzące się właśnie z Bath), jak też i kuchnię włoską (The Real Italian Pizza), tajską (Salathai – zwłaszcza dla wegetarianów), nepalską (Yak Yeti Yak – musicie spróbować pierożki Momo!) czy indyjską (Rajpoot). Restauracje te pozwolą Wam najeść się do syta bez bankructwa.

 

Wszystkie opisane wyżej atrakcje (a jeśli dodacie coś więcej do swojej listy to prawdopodobnie też) znajdują się bardzo blisko siebie, co łatwo zwiedzić pieszo. Jeśli jednak chcecie oddalić się nieco od centrum miasta, polecam wypożyczenie roweru – wystarczy zarejestrować się w nextbike (w wielu polskich miastach działa ta sama firma) i możecie na jednej z 14 stacji skorzystać z jednego z ponad 100 rowerów. Do wyboru macie między innymi trasę Two Tunnels Greenway – około 20 km przygotowanymi ściażkami rowerowymi (mapę znajdziecie tutaj), możecie też wybrać rowerowy szlak z Bath do Bristolu (21 km, mapa trasy) albo trasę wzdłuż kanału rzeki Avon (28 km, mapa trasy). A jeśli mało Wam atrakcji i adrenaliny a nie cierpicie na lęk wysokości, spróbujcie lotu balonem (cena niestety wysoka, bo zaczyna się aż od 110 funtów od osoby, ale przeżycia na pewno niezapomniane – dla sprostowania balonem jeszcze nie leciałam). Więcej informacji szukajcie tutaj (nadaje się też na prezent, możliwość lotu nie tylko w Bath, ale i w Bristolu, w innych miastach Somerset a nawet w Walii).

 

Będąc okolicy Bath warto też wybrać się do miasta Wells (tym razem tłumacząc na polski wychodzi nam nazwa miasta STUDNIE): urzekająca katedra, wąskie kamienne uliczki – miasto bardzo popularne wśród Amerykanów, sama nie wiem czemu akurat wśród nich. Fajny jest też park Cotswolds – poczujecie się tutaj jak w starym angielskim filmie.

 

 

Jak widziecie, niepozornie nazywające się miasto może zapewnić Wam ciekawą rozrywkę na conajmniej pół dnia. Wśród Brytyjczyków Bath jest popularnym miejscem na weekendowe zakupy, co w zupełności rozumiem, sklepów w Bath jest mnóstwo. Ale jak już tutaj zawitacie, odwiedźcie przynajmniej dwa miejsca z powyższej listy – obiecuję, że nie będzie żałować!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s