WŁOCHY: Toskania i wszystko co musicie o niej wiedzieć

lip 7, 2025 | Europa, Włochy | 0 komentarzy

lip 7, 2025 | Europa, Włochy | 0 komentarzy

recepta_na_podroz_toskania

Ciao Amici!

Dziś zabieram Was w podróż do miejsca, które dla wielu jest kwintesencją Włoch. Miejsca, gdzie historia szepcze zza każdego rogu, krajobrazy wyglądają jak ożywione renesansowe obrazy, a smak wina i oliwy na zawsze pozostaje w pamięci. Przed Wami Toskania – kraina, do której chcę już wracać co roku, bo czuję, że za każdym razem będzie ona odkrywała przede mną nowe, zachwycające oblicze.

Toskanię chciałam zobaczyć, odkąd tylko zaczęłam podróżować. I choć do słonecznej Italii wracałam wielokrotnie, czasem nawet kilka razy w ciągu jednego roku, odwiedziłam Mediolan oraz Rzym, Dolomity i Sycylię, zajadałam się kalmarami w Apulii, pływałam gondolą po weneckich kanałach. Do Toskanii jakoś nie było mi po drodze.

Do Toskanii sprowadziło mnie jedno wydarzenie. Ważne wydarzenie. Ślub. Mój ślub.

Tak! Wzięłam ślub za granicą, we Włoszech, w słonecznej (prawie) Toskanii. O tym jak zorganizować ślub za granicą przeczytacie w tym wpisie: RECEPTA na zorganizowanie ślubu w Toskanii. Zaś w tym obszernym wpisie, naszpikowanym wiedzą i praktycznymi wskazówkami, podzielę się z Wami wszystkim, co musicie wiedzieć, planując swoją toskańską przygodę. Zaczynajmy!

Informacje ogólne o Toskanii: Gdzie leży i czym zachwyca?

Toskania to region administracyjny w środkowych Włoszech, którego stolicą jest legendarna Florencja, po włosku Firenze i warto zapamiętać tę nazwę, bo podróżując przez Toskanię samochodem, prawie na każdej drogowej tablicy informacyjnej widnieje właśnie to jakże piękne słowo.

Od zachodu granice Toskanii obmywa Morze Tyrreńskie, oferując malownicze wybrzeże i wyspy, z których największą jest Elba. Od północy Toskania graniczy z Ligurią i to tu znajduje się słynne Cinque Terre, od wschodu z Emilia-Romania oraz Marche, zaś od południa z Lacjum (Rzym) i Abruzją.

Wbrew pozorom, krajobraz Toskanii jest niezwykle zróżnicowany – od łagodnych, falujących wzgórz pokrytych winnicami i gajami oliwnymi i właśnie tak większość z nas wyobraża sobie ten zakątek Włoch, ale znajdziecie tu też gęste lasy, a nawet surowe pasma Apeninów.

To właśnie tutaj, w sercu Półwyspu Apenińskiego, w Toskanii, narodził się renesans. Z tej ziemi wywodzą się geniusze tacy jak Leonardo da Vinci, Michał Anioł czy Dante Alighieri. Każde miasto i miasteczko jest tu skarbnicą bezcennych dzieł sztuki i architektury. Ale Toskania to nie tylko muzea i zabytki. To także styl życia – powolny, celebrujący proste przyjemności, bliskość natury i oczywiście wyśmienitą kuchnię.

Kiedy odwiedzić Toskanię? Pogoda i sezony

Toskania jest piękna o każdej porze roku, choć Internet zdaje się być zalany fotkami przedstawiającymi jej letnią odsłonę. By jednak w pełni cieszyć się jej urokami, polecam też inne okresy:

Wiosna (kwiecień-czerwiec). Moim zdaniem to najlepszy czas na wizytę. Przyroda budzi się do życia, wzgórza pokrywają się soczystą zielenią i polnymi kwiatami, a temperatury są idealne do zwiedzania i pieszych wędrówek. Wtedy nie ma tu też aż tylu turystów, chociaż jeśli w Toskanii nastawicie się na obcowanie z naturą, a niekoniecznie rekonesans miast, nawet w szczycie sezonu zaznacie tu chwil ciszy i spokoju.

Jesień (wrzesień-październik). Drugi złoty okres. Krajobraz mieni się ciepłymi barwami, to czas winobrania i zbiorów oliwek. Temperatury są wciąż bardzo przyjemne, a tłumy turystów nieco mniejsze niż latem.

Lato (lipiec-sierpień) to czas, kiedy w najpopularniejszych miejscach musicie liczyć się z tłumami. Dodatkowo temperatura sięgająca blisko 40 stopni może nieco ostudzić Wasz podróżniczy zapał. Zima jest łagodna, szczególnie na wybrzeżu, ale w głębi lądu może być chłodno i deszczowo. To jednak świetny czas na spokojne zwiedzanie muzeów i galerii.

Ile czasu spędzić w Toskanii?

Absolutne minimum to tydzień. Pozwoli Wam to na zwiedzenie Florencji, Sieny oraz kilku ikonicznych miasteczek, takich jak San Gimignano. Jednak aby naprawdę poczuć atmosferę regionu, bez pośpiechu delektować się jego smakami i odkryć mniej znane zakątki, rekomenduję dwa tygodnie. To czas, który pozwoli na zanurzenie się w toskańskim dolce vita.

Jak dostać się do Toskanii?

Dotarcie do tego włoskiego raju jest prostsze niż myślicie. Macie do wyboru kilka wygodnych opcji:

Samolotem. Największe i najwygodniejsze lotniska w regionie to Port Lotniczy Amerigo Vespucci we Florencji oraz Międzynarodowy Port Lotniczy Galileo Galilei w Pizie. To właśnie do Pizy lata najwięcej tanich linii lotniczych z Polski i Europy, co czyni ją świetnym punktem startowym do zwiedzania regionu.

Pociągiem. I nie mam tu na myśli pociągu z samej Polski, niestety jeszcze taki nie kursuje. Ale ponieważ Włochy mają doskonale rozwiniętą sieć kolejową, przy upolowaniu tanich biletów lotniczych do innych niż toskańskie miast, łatwo dotrzecie do Toskanii właśnie koleją. Główne dworce, takie jak Firenze Santa Maria Novella we Florencji czy Pisa Centrale, obsługują szybkie pociągi (Le Frecce) z największych włoskich miast: Rzymu, Mediolanu, Bolonii czy Wenecji.

Samochodem. Jeśli planujecie dłuższą podróż i chcecie mieć pełną swobodę na miejscu, podróż samochodem jest doskonałym wyborem. Główna arteria to autostrada A1 (Autostrada del Sole), która przecina Toskanię, z dogodnymi zjazdami do kluczowych miast. Ja sama, z przyczyn czysto ślubnych, do Toskanii wybrałam się właśnie samochodem, tak samo zresztą jak większość naszych gości weselnych. Biorąc pod uwagę nasze polskie miejsce zamieszkania, czyli Dolny Śląsk oraz Opolszczyznę, zajęło nam około 13 godzin. Wcale nie tak źle, prawda?

Jak przemieszczać się po Toskanii?

To kluczowa kwestia logistyczna. Wybór zależy od Waszego stylu podróżowania.

Samochód. Daje największą wolność i elastyczność. Pozwala dotrzeć do ukrytych agroturystyk, małych winnic i malowniczych punktów widokowych, które są niedostępne w przypadku transportu publicznego. Pamiętajcie jednak o strefach ograniczonego ruchu (ZTL – Zona a Traffico Limitato) w historycznych centrach miast, gdzie wjazd grozi wysokim mandatem. Parkingi (zazwyczaj płatne) znajdują się najczęściej poza murami starych miast.

Dla mnie wypożyczenie samochodu albo zwiedzanie własnym autem (jeśli do Włoch przybyliście takim), to jedyna słuszna opcja. Chyba że stawiacie tylko na zwiedzanie miast. Wtedy transport publiczny da radę! Jeśli jednak szukacie auta, skorzystajcie z tego linku.

Transport publiczny (pociągi i autobusy). Jest dobrze rozwinięty pomiędzy głównymi miastami. Pociągi regionalne (Regionale) to wygodny i stosunkowo tani sposób na podróżowanie między Florencją, Pizą, Sieną, Lukką czy Arezzo. Do mniejszych miejscowości dojedziecie autobusami. To opcja bardziej ekonomiczna i ekologiczna, ale wymaga lepszego planowania i dostosowania się do rozkładów jazdy. Opcja ta nie da Wam jednak pełni swobody, uniemożliwi dotarcie do bardziej ustronnych miejsc, w tym malowniczo położonych agroturystyk, z których Toskania słynie.

Co lokalnego zjeść w Toskanii?

Kuchnia toskańska to poezja prostoty i najwyższej jakości składników. Opiera się na filozofii cucina povera (kuchni biednej), która z podstawowych, lokalnych produktów tworzy kulinarne arcydzieła. Oto kilka dań i produktów, których musicie spróbować:

Bistecca alla Fiorentina to legendarny, gruby stek z kością z lokalnej wołowiny Chianina, grillowany na ogniu, krwisty w środku. To prawdziwa uczta dla mięsożerców.

Pappa al Pomodoro, czyli gęsta, sycąca zupa ze świeżych pomidorów, czerstwego chleba, czosnku, bazylii i oliwy.

Pappardelle al cinghiale, czyli makaron z ragù di cinghiale (z dzika). W przeciwieństwie do klasycznego ragù ten przygotowany z dzika ma intensywniejszy smak dzięki długiemu, gotowaniu mięsa w sosie z pomidorów i czerwonego wina. To zdecydowanie mój toskański wybór numer jeden!

Ribollita zaś to kolejna gęsta zupa, której nazwa oznacza przegotowana. Tradycyjnie przygotowywana z fasoli, kapusty, innych warzyw i chleba, ale zdarzają się odstępstwa od tej reguły i liczne modyfikacje.

Pici to gruby, ręcznie robiony makaron, typowy dla regionu Sieny, często podawany z prostymi sosami, np. cacio e pepe (ser i pieprz) lub aglione (czosnkowym).

Lampredotto jest specjałem florenckiego street foodu – kanapka z flaczkami z krowiego żołądka. Niech zgadnę, danie tylko dla odważnych?

Crostini Toscani, czyli typowo toskańska przystawka, składająca się z pasztetu z wątróbek drobiowych podawanego na cienkim kawałku chleba.

Pecorino di Pienza to wyśmienity owczy ser, produkowany w okolicach Pienzy, dostępny w różnych stopniach dojrzałości.

I na koniec coś być może najważniejszego – toskańskie wino! Bo Toskania to królestwo wina. Chianti Classico, Brunello di Montalcino, Vino Nobile di Montepulciano to tylko niektóre z czerwonych win, które rozsławiły ten region na cały świat. Nie zapomnijcie też o białym Vernaccia di San Gimignano.

Na koniec zdzielę się z Wami najsmaczniejszymi polecajkami! Po pierwsze La Vineria di Montepulciano, niewielka knajpka w równie niewielkim, ale jakże malowniczym miasteczku Montepulciano. Zjecie tu najbardziej autentyczną kuchnię toskańską. Oraz miejsce, gdzie zjadłam być może najpyszniejsze śniadanie w całym swoim życiu – La Ripadoro Agriturismo. Możecie tu zatrzymać się również na noc. Widoki z miasteczka Rivalto – bezcenne! 

Co zwiedzić w Toskanii?

Lista miejsc do zobaczenia jest niemal nieskończona. Ale by dopełnić zadania podróżniczej doradczyni, poniżej prezentuję Wam moją subiektywną selekcję tego, co najważniejsze. Zacznijmy od toskańskich miast, bo dla niektórych to właśnie one stanowią esencję wizyty w tym zakątku Italii.

Florencja – kolebka renesansu

O mieście tym, znanym w świecie jako kolebka renesansu możnaby pisać całe strony. Można też spędzić we Florencji długie dnie i noce i wcale się nie nudzić. Do tych najważniejszych trzech must see zaliczyć należy: Katedrę Santa Maria del Fiore z kopułą Brunelleschiego, Galerię Uffizi z dziełami Botticellego i Leonarda da Vinci, Ponte Vecchio (Most Złotników). Od siebie dodam jeszcze obłędny punkt widokowy na florencką starówkę – Piazzale Michelangelo.

Siena – perła średniowiecza

Siena zrobiła na mnie większe wrażenia niż jej królewska mość – Florencja! Jej serce to niezwykły, wachlarzowaty plac Piazza del Campo, gdzie dwa razy w roku odbywa się słynna gonitwa Palio. Zaś na co dzień toczy się tu typowe włoskie życie od świtu po świt kolejnego dnia. Absolutnie nie możecie pominąć tego miejsca! Nie przegapcie też wspaniałej, pasiastej katedry. Wow!

Piza – ulubienica Amerykanów

Pizy przedstawiać nie trzeba chyba nikomu. Znają ją nawet Amerykanie w tym ci, którzy się do końca orientują się, gdzie leży Europa. Znana na całym świecie z Krzywej Wieży, ale Campo dei Miracoli (Pole Cudów) to cały kompleks zapierających dech w piersiach budowli: katedra, baptysterium i cmentarz.

Pienza – pocztówka Toskanii

Sławę zawdzięcza pięknu wynikającemu z urbanistyki oraz oszałamiających krajobrazów otaczających miasto. Centrum historyczne Pienzy zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO w 1996 roku, natomiast otaczająca ją dolina Val d’Orcia – za piękno krajobrazu – w 2004 roku – o dolinie przeczytacie niżej.

Lucca – moja ulubiona mieścinka

Nie słyszałam wcześniej o tym jakże uroczym toskańskim miasteczku! Jeśli więc odwiedzicie Toskanię, niech Wasze kroki skierują się do Lucci. Miasto otoczone doskonale zachowanymi renesansowymi murami obronnymi, w obrębie których można godzinami spacerować albo, co zresztą jest bardzo popularne, jeździć na rowerze! Nigdzie we Włoszech nie widziałam aż tylu ludzi przemierzających nie tylko te wąskie uliczki na rowerach!

Lucca słynie z owalnego placu Piazza dell’Anfiteatro, zbudowanego na ruinach rzymskiego amfiteatru. Zresztą sam spacer wąskimi zadbanymi uliczkami bardzo przypominał mi Rzym, z wycięciem tłumu turystów. Dlatego zapamiętajcie, że absolutnym must see w Lucca jest właśnie Piazza dell’Anfiteatro i wypity na nim Aperol spritz za 3 euro! Wieża Torre Guinigi da Wam spojrzenie na całe miasto z góry.

A teraz pora na najbardziej toskańską część Toskanii, czyli Val d’Orcia. Bo jeśli myśląc o Toskanii macie przed oczami kręte polne dróżki, których pobocza obrastają strzeliste szpalery cyprysów, to właśnie taką Toskanię znajdziecie w Val d’Orcia.

Ale najpierw: UWAGA! Zanim przybyłam do Toskanii, wnikliwie przeczesywałam Internet, aby utworzyć jak najbardziej obszerną listę topowych malowniczych cyprysowych miejscówek. Będąc już na miejscu, przestałam się jednak trzymać tej mojej mozolnie przygotowanej imponującej zresztą listy, a dałam się ponieść chwili. Bo w Toskanii, a już na pewno w Val d’Orcia należy postawić na spontaniczność! Cały jej obszar jest wręcz widokówkowo/instagramowo (wybierzcie bardziej pasujący Wam przymiotnik) wysycony! Dlatego wystarczy po prostu jechać przed siebie bez planu, bez mapy z zaznaczonymi serduszkami, zbaczać z drogi kiedy poczuje się chęć. Widoki będą niczym kadry z filmu i to nie tylko z Gladiatora (niektóre sceny były kręcone właśnie w Toskanii).

Mimo powyższego zamieszczę poniżej kilka moich ulubionych miejscówek. Korzystajcie z nich, ale pamiętajcie, to spontaniczność w Toskanii popłaca najbardziej!

Droga Gladiatora

Czyli to, po co miłośnicy kina przyjeżdżają do Toskanii (sama uważam, że znajdziecie tu o wiele piękniejsze i zdecydowanie łatwiej dostępne miejscówki). Samochód najlepiej zostawcie w okolicy kościółka Pieve dei Santi Vito e Modesto a Corsignano w Pienzie i udajcie się pieszo w dół Strada di Terapille. To droga dość kiepskiej jakości prowadząca do gospodarstwa agroturystycznego Terrapille. Na pewno nie polecam jechać dalej samochodem (czyli poniżej kościółka), droga jest koszmarnie nierówna. Poza tym, widnieje tu zakaz wjazdu, a chyba nie chcecie narazić się Carabinieri?

Poggio Covili, Castiglione d’Orcia

To właśnie stąd pochodzą te najpiękniejsze zdjęcia długiej, cyprysowej drogi prowadzającej do agroturystyki. Ale zmartwię Was, bo te najpiękniejsze perełki powstają bardzo wczesnym rankiem, gdy słońce wciąż jest dość nisko, teren jest pięknie oświetlony, widać jego falistość.

Przy odrobinie szczęścia będzie jeszcze nieco mgły, która doda tajemniczości. Ale…

Ale jak to zwykle w takiej sytuacji bywa, wielu fotografów, którzy znajdują sobie miejsce w polu tuż obok szpaleru cyprysów skutecznie mogą popsuć nie tylko Wasze zdjęcie, ale i odczucia. Kto z nas o świcie marzy o wcale niemałej grupie przybyszy z całego świata?

Pamiętajcie również, że Poggio Covili to prywatna posiadłość i wejść można tylko do pewnego fragmentu drogi do niej prowadzącej. Reszta to teren prywatny, na który wstęp mają jedynie goście agroturystyki. Do dyspozycji gości są apartamenty, prywatny ogród i basen, z którego rozciąga się cudowny widok na dolinę Val d’Orcia. Chętnym pozostawiam tu link do agroturystyki.

Podere Belvedere, San Quirico d’Orcia

Samotna willa na wzgórzu otoczona cyprysami, poniżej której jest gaj oliwny, a wszystko wśród zachwycającego krajobrazu Val d’Orcii. To miejsce, oddalone zaledwie 2 km od miasteczka San Quirico d’Orcia, jest kolejną kwintesencją wyobrażenia o toskańskich krajobrazach. A co za tym idzie, to też jeden z ulubionych punktów widokowych w Toskanii profesjonalnych fotografów krajobrazu. Gdy tu byłam, w zasięgu mojego wzroku nie było żywej duszy. Zostawiam Wam link do dokładnej miejscówki.

Agriturismo Baccoleno

Nie zaskoczę Was pisząc, że to kolejny przykład uroczej toskańskiej posiadłości idealnie wkomponowanej w krajobraz. Do agroturystyki prowadzi kręta droga porośnięta … cyprysami! Zgadliście! Tę miejscówkę wybrałabym na zachód słońca. A najlepszy punkt widokowy na agroturystykę znajdziecie tutaj.

Palazzo Massaini

Mało Wam? To idealny spot na zachód słońca. Na dodatek znajduje się niedaleko miasteczek doliny, gdzie tuż po zachodzie słońca zjecie pyszną toskańską kolację! Pamiętajcie, droga prowadząca do samego Palazzo Massaini jest prywatna, ale genialne zdjęcie zrobicie u jej szczytu. I łapcie dokładną lokalizację!

Viale della Rimembranza

Obiecuję, że to ostatnia cyprysowa alejka. Ta jest idealnie prosta, a cyprysy są prawdziwymi gigantami! I już zwyczajowo dokładny link, który zabierze Was do celu.

Strada Provinciale del Pecorile

Wiecie co łączy wszystkie piękne spoty widokowe w Toskanii? Jedna z najpiękniejszych tras widokowych, czyli Strada Provinciale del Pecorile – po naszemu nazywana Owczą Drogą. Na oficjalnych mapach szukajcie jej jako SP 60 (strada provincionale) czyli droga prowincji Siena nr 60 del Pecorile. Droga ta przechodzi przez krainę Crete Senesi, czyli malowniczy region pagórkowato-górzysty utworzony z glinek sieneńskich.

Cappella della Madonna di Vitaleta

Prawie na koniec, ale to moje MUST SEE! Bo najbardziej urokliwa kapliczka w Toskanii, która (zdradzę Wam pewną tajemnicę) była inspiracją dla mojego toskańskiego ślubu! Pod samą kapliczkę dotrzecie jedynie spacerem. Załóżcie wygodne i dające się szybko opłukać pod wodą buty – w drodze do kapliczki spodziewajcie się tumanów kurzu.

Gorące źródła

A wśród nich Saturnia, czyli zdecydowanie najbardziej znane w świecie ze swojej fotogeniczności toskańskie SPA. Są one jednak nieco bardziej na południe od najważniejszych miast Toskanii, dlatego nie było mi do nich po drodze. W zamian za co odwiedziłam Bagni di San Filippo. Nie były jednak na tyle przekonujące, abym zechciała się w nich zamoczyć i zrelaksować. Obie miejscówki są darmowe. Obie też są dość oblegane przez miejscowych. Przybywajcie tu wcześnie rano!

Rivalto

Ponieważ mój mąż jest najzdolniejszym poszukiwaczem najpiękniejszych miejsc noclegowych, trafiłam właśnie do Rivalto. W przeciwnym wypadku być może nigdy moja życiowa droga nie doprowadziłaby mnie do tej niewielkiej wioski. Niewielkiej, ale za to jakiej! Już sama trasa dojazdowa sprawiła, że jako kierowca ledwo mogłam skupić się na prowadzeniu. Wszystko wokół było najpiękniejsze! A samo Rivalto jest przykładem włoskiej idylli: slow life, wąskie brukowane uliczki, kamiennie toskańskie urocze budynki, zapach kwiatów przyprawiający o zawrót głowy, do tego najlepsze włoskie jedzenie! Jeśli kiedyś zapragnę popracować zdalnie z jakiejś części Włoch, jestem przekonana, że będzie to właśnie Rivalto!

Mam nadzieję, że ten przewodnik rozpalił w Was chęć do spakowania walizek i wyruszenia na spotkanie z toskańskim słońcem. To podróż, która angażuje wszystkie zmysły i zostawia wspomnienia na całe życie. Uwierzcie mi. I nie piszę tego przez pryzmat mojego toskańskiego wesela. Choć nie ukrywam, że dla mnie już na zawsze Toskania pozostanie wspomnieniem tego wymarzonego, włoskiego ślubu.

Arrivederci!

recepta_na_podroz_toskania
Piękniejsze miejsce na ziemi nie istnieje! – Agriturismo Baccoleno
recepta_na_podroz_toskania
Krajobraz charakterystyczny dla Toskanii – Podere Belvedere
recepta_na_podroz_toskania
Aleja cyprysów prowadząca do Poggio Covili
recepta_na_podroz_toskania
Cappella della Madonna di Vitaleta – inspiracja ślubu w Toskanii
recepta_na_podroz_toskania
recepta_na_podroz_toskania
recepta_na_podroz_toskania
A tak prezentuje się droga dojazdowa do Palazzo Massaini
recepta_na_podroz_toskania
Najlepsza panorama na Florencję
recepta_na_podroz_toskania
Ponte Vecchio, czyli słynny florencki Most Złotników
recepta_na_podroz_toskania
recepta_na_podroz_toskania
Moje ulubione miasto w Toskanii – Siena
recepta_na_podroz_toskania
I wcale nie gorsza Pienza
recepta_na_podroz_toskania
recepta_na_podroz_toskania
Pizy nikomu przydstawiać nie trzeba!
recepta_na_podroz_toskania
recepta_na_podroz_toskania
Na koniec: wyborne toskańskie jedzenie!

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *